180. Sołtan Adam (1792-1863) - Szersza biografia

Bardzo proszę:
Jest to dział encyklopedyczny - więc NIE PROWADZIMY TU ROZMOW, NIE SZUKAMY PRZODKOW, INFORMACJI, KONTAKTOW - tu gromadzimy informacje, piszemy encyklopedycznie, ogólnie, bezosobowo. Każdy kto będzie zainteresowany umieszczoną przez Ciebie notą, sam widzi że interesujesz się rodziną, osobą, na pewno więc dopisze jeśli coś wie, lub się skontaktuje z Tobą. Jeśli chcesz poinformować że "szukasz..." napisz to w dziale ogłoszeń!

Jak pisać tutaj? - reguły, porady

Sołtan Adam (1792-1863) - Szersza biografia

Postprzez Marcin » 29.01.2008

nad. Jerzy Sołtan

Adam hr. Sołtan, (genealogia) pułkownik wojsk polskich, urodził się 2 lipca 1792 r. w dziedzicznem przodków miasteczku Zdzięciole w dawnem województwie nowogrodzkiem, z ojca Stanisława, marszałka W. X. Litewskiego i matki Franciszki księżniczki Radziwiłłówny. Mając zaledwie lat 16 zaciągnął się do artyleryi konnej pod wodzą Włodzimierza Potockiego w Warszawie i jako podporucznik odbył kampanią przeciw Rosyi, w której zdobył sobie krzyż Virtuti Militari. W r. 1812 Przeszedł do pułku jazdy pod dowództwem jenerała Konopki i pod Słonimem ranny, dostał się do niewoli. Zawleczono go w głąb Rosyi do Woroneża, zkąd dopiero po zawarciu pokoju powrócił do rodzinnego Zdzieciołu, zniweczonego pożogą. W armii nowo utworzonego Królestwa Kongresowego dosłużył się pod W. księciem Konstantym stopnia podpułkownika, nie mogąc wszakże znieść wybryków carewicza, w r. 1818 opuścił służbę a osiadłszy na wsi, zawarł związki małżeńskie z córką Aleksandra Pocieja, oboźnego litewskiego. W r. 1831 za wkroczeniem korpusu jenerała Chłapowskiego na Litwę, utworzył z włościan dóbr własnych i okolicznej szlachty oddział, z którym prowadził z rożnem szczęściem wojnę partyzancką w białowiezkiej puszczy. Zmuszony emigrować, czynił w czasie swego pobytu w Rzymie w r. 1836 gorące zabiegi u Stolicy Apostolskiej, by zapobiedz zerwaniu Unii z Kościołem katolickim na Rusi i Litwie. W tymże samym roku umarł nagle jego ojciec, dowiedziawszy się w Mitawie o porwaniu trzech wnuków do kadetów. Zdzięciół zabrała Moskwa na skarb, zamek zamieniono na koszary, klasztory odwiecznej fundacyi Sołtanów obrócono na cerkwie. W roku 1847 osiadł w Prusach Zachodnich gdzie córka jego poślubiła hr. Sierakowskiego z Waplewa. Umarł w Poznaniu 7 lutego 1863, do ostatniej chwili gorliwie zajmując się kwestyami bieżącemi politycznemu i literacrkiemi. Z Zygmuntem Krasińskim ścisła łączyła go przyjaźń.

Przyp. Adam Sołtan urodzony 2 lipca 1792 r. w Warszawie. Roku 1808 grudnia 9 wstąpił do artyleryi konnej pod dowództwem Włodzimirza Potockiego jako podporucznik, 1 kwietnia 1809 r. pierwszym porucznikiem. Prymicje pod Easzynem 19 kwietnia 1809 r., pod Grochowem 24 kwietnia, w Krakowie 15 lipca 1809 r. Jego pojedynek z oficerem rosyjskim 1 stycznia 1810 r. Krzyż wojskowy virtuti militari 1 kwietnia 1810 r. Adjutantem-majorem 18 czerwca 1810 r. Z Warszawy za paszportem saskim do Litwy. 9 listopada 1810 r. kapitanem dowódzcą. 2 kwietnia 1811 r. odstawka dla zdrowia (z mundurem). 13 czerwca 1812 r. do 11 pułku jazdy wstępuje jako szef szwadronu. 13 lipca 1812 (Wilno) r. jako szef szwadronu do 17 pułku jazdy litewskiej hr. Michała Tyszkiewicza. 12 sierpnia 1812 r. przeprowadzony do 3 lekkokonnego pułku gwardyi francuzkiej pod dowództwem Konopki z rodowitych Polaków. 19 października 1812 r. pod komendę Konopki spieszącego ku Dąbrowskiemu. pod Słonimem w bitwie z jenerałem Czaplicem ranny do niewoli. Lekkomyślność Konopki naraziła na tę klęskę nowo sformowany oddział. Sołtan podany za zabitego. Dnia 27 października 1812 roku jenerał Kossecki przysyła jenerałowi Bronikowskiemu list Łopacińskiego dla uspokojenia co do losu Sołtana. Do kwietnia 1814 r. w Woroneżu. Dnia 16 grudnia 1814 r. do Warszawy wraca. Dnia 17 grudnia 1814 r. otrzymuje "La decoration du Lys." Dnia 1/13 lutego 1815 r. [daty w systemie europejskim i prawosławnym, przyp. OKIEM] naznaczony do 2 pułku ułanów. Dnia 27 lutego-11 marca 1815 r. pod szefem sztabu dywizyi ułanów stryja Jana Wejssenhoffa. Dnia 15/27 lutego majorem w pułku Dwernickiego. Dnia 23 grudnia-4 stycznia 1815 r. szefem sztabu dywizyi ułanów. Dnia 22 grudnia-3 stycznia 1816 r. urlop do Litwy, Inflant. Dnia 1 października 1817 r. podaje się do dymisyi po degradacyi oficerów. Dnia 11/23 grudnia 1817 r. wyszła odstawka jako podpułkownika. Współcześnie Chłopicki, Sułkowski, Łubieński, Umiński, Wielhorski, Małachowski. Dnia 14 grudnia 1819 r. w Dreźnie narzeczony, 19 kwietnia 1820 r. ożenił się, w lipcu 1820 r. wyjechał z Drezna. Dnia 31 sierpnia 1821 r. ur. Aleksander Stanisław August w Wilnie, 30 stycznia 1825 r.ur. Adam Lew w Zdzięciele, 25 czerwca 1830 r. ur. Michał w Zdzięciele. Roku 1826 był mistrzem loży masońskiej w Nowogródku, 1826 r. pod aresztem w Grodnie za podejrzenie o należenie do spisku Pestelowskiego. Dnia 15 czerwca 1826 r, uwolniony po złożeniu upewnienia, że nie będzie do tajnych towarzystw należeć, zostaje pod nadzorem policyi. W maju 1831 r. łączy się z Chłapowskim, jenerałem (towarzyszem dawnym) w Bielicy, po przeczytaniu jego odezwy, z nim Strawiński, Mikulscy itd. Dnia 12 lipca 1831 r. Chłapowski i Giełgud składają broń na pruskiej granicy, Adam Sołtan i Czetwertyński, dowódzcą bateryi, opierają się temu. DDia 3 listopada 1831 r. w Piławie internowany. W okolicy sąsiedzi Michał Wołłowicz, Kubliccy, Teodor Pociej, Strawiński, Stefan Niezabitowski, Ignacy Domejko.

Tych, którzy nie prosili łaski u cesarza rosyjskiego wyprawiono. Sołtan z Izydorem Mikulskim wypłynął po odprawieniu wiernych sług do kraju. W marcu 1832 r. na Frische Nahrung rozbił się statek.


Bibliografia (spis)
Żychliński T., "Kronika..."
Gembarzewski B., Wojsko...
"Ateista - to ktoś wierzący w brak wiary, i twierdzący że wierzenie jest bez sensu"
Avatar użytkownika
Marcin
Administrator
Administrator
Lokalizacja: Kraków
Medale: 1
Pomoc techniczna (1)
Imię i nazwisko: Marcin Niewalda

Re: Sołtan Adam

Postprzez Marcin » 29.03.2008

Adam Sołtan :Krótki Rys Życia Mego

Urodziłem się 2 lipca 1792 r. W Warszawie, z ojca Stanisława, marszałka W. Księstwa Litewskiego, i Franciszki ks. Radziwiłłówny, podkomorzanki W. Ks. Litewskiego.
Chrzcił mnie ksiądz Hieronim Strojnowski, później rektor Uniwersytetu Wileńskiego, trzymali do chrztu św. Ludwik Hieronim Tyszkiewicz, hetman litewski, z księżną Izabelą z Flamingów Czartoryską, generałową ziem podolskich, i Machał Brzostowski, starosta piński, z księżną Marią z Czartoryskich Wirtemberską . Imiona mi dano: Adam Ludwik Michał.
Rodzice moi mieszkali w Dzięciole, własnym majątku w powiecie słonimskim, dawnym województwie nowogrodzkim w Litwie, dziś guberni grodzieńskiej, i tam w dzieciństwie chowałem się. Matka mnie ofiarowała do cudownej Najświętszej Panny Żyrowickiej, która się najprzód objawiła przodkowi naszemu Aleksandrowi Sołtanowi, podskarbiemu W. Ks. Litewskiego, kawalerowi Bożogrobskiego, Jerozolimskiemu i Złotego Runa, około r. 1470, a ten ufundował tam na jej cześć cerkiew obrządku greckiego zgodnego z Rzymem, do którego sam należał, póżniej ulokowano tam klasztor ks. bazylianów co trwało aż do r. 1839, w którym zabrano i kościół, i klasztor na schizmę i na rezydencję czy ławr, jak oni zowią, archireja obrócono. Obraz cudownie Aleksandrowi Sołtanowi objawiony tamże się znajduje, niestety w rękach schizmatyków. Matka moja odbywszy pielgrzymkę ze mną do Żyrowic i po ofiarowaniu mnie N. Pannie zrobiła także votum ubierać mnie do lat siedmiu tylko błękitno i biało, abym się chował, bom tylko jeden syn w rodzeństwie był. W ósmym roku dostałem z Krakowa z ręki Jana Śniadeckiego za guwernera pana Brzuchalskiego, uczonego i poczciwego człowieka, później bibliotekarza Akademii Krakowskiej. Po śmierci matki mojej, najlepszej, najzacniejszej , szanowanej przez cały kraj, w roku 1802 przypadłej, jej zgon zdaje mi się, że już w r. 1803 ulokował mnie ojciec z guwernerem w Wilnie: uczyłem się w domu, ale zapisano mnie, nie wiem jakim ferworem, w album studentów Uniwersytetu i na niektóre kursa uczęszczałem już, choć tak młody i bez przejścia przez gimnazjum: to trwało do r. 1807. Naturalnie takie studia nie mogłyby bardzo skuteczne, nauczyłem się mało, dokazywałem swawoli między kolegami wiele, ale jakoś, nie pojmuję czemu, tolerowany byłem, a w r.0807 po kłótni jakiejś z synem generała –gubernatora Korsakowa opuściłem Uniwersytet mając zaledwie lat 15 skończonych, ale o cuda, ze stopniem kandydata filozofii, na mego ojca, szanowanego ogólnie, który był wprzódy panów profesorów na suty obiad do siebie zaprosił. Miałem kończyć nauki gdzieś za granicą i w tym celu z ojcem i guwernerem wyjechaliśmy latem 1808 ze Zdzięcioła za granicę, a naprzód do Warszawy.
Zdaje się, że ojcu podobało się w Warszawie pomiędzy dawnymi przyjaciółmi, których od r. 1794 nie widział, sam będąc tego roku na wiosnę, przed wybuchem powstania, z domu przez Moskali porwany i do niewoli zabrany, gdzie w Smoleńsku, a potem Kazaniu aż do śmierci Katarzyny przesiedział. Był to krok ze strony Moskwy zupełnie nieprawny, bo wtedy ta część Litwy, gdzieśmy mieszkali, jeszcze niby to niepodległą była.
Muszę tu wspomnieć, że nie zapomnę nigdy, jak jednego wieczora, kiedyśmy dzieci za stołem jakąś zabawą czy grą dziecinną zajęci byli, matka moja otrzymała list przez sztafetę od siostry swej Mostowskiej z Mińska donoszący o śmierci Katarzyny Imperatorowej: porwała nas za ręce matka i kazała nam uklęknąć, a Panu Bogu dziękować za tę wiadomość zwiastującą uwolnienie ojca.
Wracam do Warszawy i 1808 roku: zamiast jechać dalej i kończyć nauki, wszedłem do wojska polskiego Księstwa Warszawskiego w grudniu 1808, a więc w 16 lat zaledwie skończonych, i to, znowu o cuda ! jako oficer, podporucznik (nadkomplety wprawdzie) i bez płacy, do artylerii konnej właśnie formującej się pod dowództwem i kosztem Włodzimierza Potockiego.
Zapewne to jedynie przez wzgląd na ojca i przyjaźń dla niego księcia Józefa.
W 1809 jako porucznik już 1 klasy odbyłem kampanię przeciw Austrii i dostałem za to krzyż złoty Virtuti Militari , W 1810 zostałem kapitanem dowódcą 2 kompanii artylerii konnej.
W 1812 zostałem nominowany rozkazem dziennym Napoleona na szefa szwadronu w formującym nowym pułku jazdy 17 i zaraz przeniesiony jako szef szwadronu do formującego się także pod generałem Konopką 3 pułku szwoleżerów gwardii cesarskiej zaledwie w połowie uformowany, bo tylko we dwa szwadrony, z których ja komenderowałem drugim.
W marszu celem połączenia się z armią w nieroztropnie przez Konopkę przyjętej bitwie w Słoninie w Litwie dostałem się wraz tymże Konopką i innymi oficerami do niewoli.
Najprzód zaprowadzono nas do Nowomoskowska w jekaterynosławskiej guberni, miejsca dawnej Siczy Zaporowskiej, a potem do Woroneża za Donem: przesiedziałem w niewoli aż do końca wojny 1814.
Wróciwszy stamtąd zjechałem się w zrujnowanym Zdzieciole z wracającym z Francji ojcem, który będąc 1812 nominowany przez Napoleona prezesem Rządu Narodowego w Litwie, kraj był opuścił i za armią zdążał z kolegami swymi .
Wzruszające to było spotkanie z emigracji i z niewoli w opustoszałym prawie domu.
W Warszawie miało się organizować na nowo wojsko polskie tak zwanego Królestwa Polskiego. Lubo ojciec niewielką miał nadzieję w obietnice Aleksandra, jednak sadził, że wypada mnie do kadetów tych wojska zapisać się , co i też dopełniłem, przedstawiłem się przez gen. Krasińskiego W. Księciu w mundurze gwardii Napoleona.
Nie bardzo to zdaje się podobało W. Księciu, bo tylko mruknął: „de quel gouvernement?”,i poszedł dalej, ale pokazała się niełaska potem, bo w nowej organizacji dano mi rangę majora tylko w 2 pułku ułanów Dwernickiego, kiedy ranga szefa szwadronu gwardii cesarskiej odpowiadała randze pułkownika, a jeżeli liczono moją do młodej gwardii, to przynajmniej do podpułkownika. Nie reklamowałem, bo nie dla rangi służyć chciałem, ale wtedy, jak mniemałem, z obowiązku Polaka. Kiedy zaś W. Książe ujrzał mnie pierwszy raz w mundurze nowej organizacji majora 2 pułku na paradzie, zawołał na mnie i pytał, czy jestem synem tego starego Sołtana, co mieszkał w Dzięciole, mówił mnie, że mnie widział dzieckiem przejeżdżając przez Zdzięcioł temu lat 19, że wyrosłem (co za dziw?), że ma dobrą pamięć i tą się przed generałami chwali itd., słowem był bardzo łaskaw i tę łaskę mnie istotnie przez cały czas służby mojej zachował. Dywizją nowo organizowanych 4 pułków ułańskich dowodził gen, Weyssenhoff, mój stryj, brat przyrodni mego ojca. Wybrał mnie na podszefa sztabu swojego, a wkrótce, po postąpieniu szefa sztabu Przebendowskiego, pułkownika, na generała brygady zostałem szefem sztabu, Staliśmy z główną kwaterą dywizji najprzód w Sejnach, w części Litwy do Królestwa należącej, niegdyś kawał województwa trockiego, dziś gubernią augustowską zwanego. Potem w Siedlcach na Podlasiu. Służba moja była lekka i miła, ale kiedy po kilku leciach okazało się, że Aleksander ani myśli obietnic uskuteczniać, kiedy W. Książę coraz bardziej po moskiewsku generałów i oficerów traktował, podałem się do dymisji i otrzymałem ją na początku 1818 z rangą podpułkownika i pozwoleniem noszenia munduru. Ojciec życzył, bym się żenił, i oddał mi zarząd majątku zupełny. Ceniąc zasługi patriotyczne szacownego i kochanego ogólnie w Warszawie i w Litwie oboźnego W. Księstwa Litewskiego Aleksandra Pocieja, a wiedząc, że ma dorosłą córkę, postanowiłem poznać ją i jeżeliby mi się podobała, starać się o nią.
W tym celu po porozumieniu się mego ojca z p. Pociejem i za przyzwoleniem jego wybrałem się w końcu 1819 do Drezna, gdzie ona z guwernantką, znajomą mi panią Lubowiczową , oraz z bratem swoim młodym Teodorem Pociejem dla kończenia edukacji mieszkała.
Podobaliśmy się sobie nawzajem i na wiosnę 1820 ożeniłem się w Dreźnie: ślub nam dawał ks. jezuita padre Grachi, Włoch, w kaplicy na Fredrich Stadt. Generał Kniaziewicz zastępował ojca panny i był światkiem wraz z panią z Brzostowskich Raciborską.
W sierpniu 1820 wróciłem z żoną do Zdzięcioła. Ojciec mi zupełnie majątku odstąpił warując sobie pensję i sam po 19-letnim owdowieniu ożenił się w 62 roku życia powtórnie z panią Konstancją z Toplickich Korsakowi, wdową bardzo piękną i dobrą kobietą, w której szalenie rozkochał się był. Odtąd zasiadłem w Litwie, gospodarowałem i ciężkimi na mnie włożonymi interesami zajęty, powiem przebity. Z żoną wziąłem wielki majątek na Polesiu pińskim od granicy wołyńskiej, Stolin, na majątek poleski piękny, obszerny i wygodny, ale zadłużony. Męczyłem się, a dzieci mi się rodziły. W r. 1826 jeden z najlepszych przyjaciół moich przyaresztowany w Warszawie wygadał się, Bóg wie czemu, że należałem do Związku Patriotycznego, od r. 1820 bardzo rozgałęzionego. Zawołono mnie do Grodna i w komisji ad hoc pytano, a lubo zaprzeczyłem, przyaresztowany w Grodnie byłem; nie wożony do Warszawy ani do Petersburga z innymi tylko przez łaskę W, Księcia. Po kilku miesiącach siedzenia w Grodnie dozwolono mnie wrócić do domu, ale aż do 1830 r.zostawałem pod dozorem policji, tak że z jednego majątku do drugiego nie mogłem bez pozwolenia gubernatorów obu się udać. Tak trwało przy wielu zgryzotach domowych i ciężarach mnie obarczających aż do wiosny 1831. Generał Chłapowski wszedł do Litwy właśnie w chwili, kiedy miałem się z innymi do Puszczy Białowieskiej do powstańców udać, bo nasze projektowanie i ulożene powstanie od Grodna aż po Dniepr zwichniętym zostało przez wybuch za wczesny w marcu w Oszmianie Miało się nasze powstanie na całej tej przestrzeni wraz z pierwszym liściem leśnym rozwinąć, a nawet i opanowanie Bubrujska .było w nadziei, tymczasem marcowe w Oszmianie powstanie obudziło największą u Moskali ostrożność-miejsca wszystkie ważniejsze i miasteczka obsadzone zostały, a my wszyscy dnia jednego w domu niepewni. Na wezwanie i list Chłapowskiego, umówiwszy się z sąsiadami mymi Józefem i Izydorem Mikulskim, Hieronimem Niezabitowskim i innymi kilku, ruszyliśmy za Niemen połączyć się z nim, co nastąpiło nazajutrz, zaraz właśnie po bitwie jego przy Lidzie.
Złączyłem się w 30 mniej więcej koni, naprędce z domowych zabranych, między Lidą i Żyrmunami na trakcie wileńskim, w chwili kiedy potkawszy batalion jakiś z Wilna idący już ustępowali przed nim i cofając na lewo do [brak miejscowości] nad rzeczkę Dziłwę, stamtąd w Trockie szukać powstania, o którym tyle emisariusze mu nagadali, zamierzał. Istotnie trafiliśmy na oddziały i trafiliśmy na oddziały Matuszewicza, przezacnego Gabriela Ogińskiego i Karola Przezdzieckiego (z Oszmiany) a potem w [brak miejscowości] i Janowie połączyliśmy z innymi i z Giełguda korpusem. Dano mnie niby to brygadę nowej jazdy z dwóch mających się formować nowych pułków, razem około 700 koni, mizernie osiodłanych i okiełzanych, ludzi lada jako uzbrojonych, niedoświadczonych, młodych, karności nie pojmujących, ale dobrej woli. Ciężka to była i niewdzięczna służba z taką jazdą forpocztę albo arier tylną straż odbywać; nie mogąc się na nikogo [spuścić], na żaden patrol, na żadną placówkę, jako ludzi nowych i żadnej wojskowej służby nie znających złożone, oka prawie nigdy zmrużyć nie mogłem, Krótka i niesławna kampania ta żmudzko-litewska skończyła się przejściem do Prus, wyjąwszy korpus ten dzielnego generała Dembińskiego, który przedarł się do Warszawy nazad zabrawszy spóźnione spóźnione nowogródzkie pod Kaszycem i Stefanem Niezabitowskim powstanie. Przeszedłem granicę z korpusem Chłapowskiego do Prus i w oczach moich zabity biedny niedołężny Giełgud, ani zdrajca, ani wcale owemu przejściu do Prus nie winien ; jakiś oficer z korpusu generała Rolanda, z kołnierzem żółtym, zdaje mi się od piechoty, przyskoczył do niego i o kroków 15 krzyknąwszy: szelmo , zdrajco, giń! strzelił do niego z pistoletu, a trafił tak, że nieborak Giełgud tylko wziął się za serce i ani słówka nie rzekłszy, nieżyw z konia spłynął na ziemię, a ten oficer zawrócił konia i poleciał złączyć się z przechodzącym niedaleko, drogą graniczną, korpusem Rolanda, który notabene we dwa dni także w Prusy wkroczył.
Odtąd zaczyna się tułactwo moje, po wiosnę 1833 w Piławie lub w Królewcu, stamtąd marszem na Kopenhagę, Lubekę do Hamburga, gdzie do lipca 1883 mieszkałem z Izydorem Mikulskim. Tamem się zażył i zaprzyjaźnił z zacnymi Domem Przedsiębiorstw Okrętów i Żeglugi Handlowej, angielskiego pochodzenia.. Robert Miles Sloman . Córka ich starsza, Eliza, pisząca wiersze i egzaltowana , zachwycona była sprawą naszą, zaprzyjaźniła się ze mną i wiele mam listów jej – dziś zamężna Wille w Zurych. Rad bym został w Hamburgu, ale uniżony do Moskwy senat Rzeczypospolitej życzył mego wyjazdu., a więc nie czekając, aby nas wyprawiono policyjnie, odpłynęliśmy z Mikulskim pierwszych dni lipca 1833 do Londynu ; zwiedziliśmy Birmingham, Liverpool,Bangor i wyspę Anglesey i przez Dolgelley, na Shrewsbury i Bath pojechali do Portsmouth, a stamtąd Lymington, gdzie po 2 miesięcznym w Anglii pobycie przybyliśmy do Havre de la Heve do Francji W Paryżu zabawiłem do pierwszych dni lutego 1834 i rozstawszy się z żalem z Mikulskim, sam udałem się przez Lyon, Avignon, Marsylię,Genuę, Livorno, Civitavecchia do Rzymu. Kochany mój brat cioteczny Michał Radziwiłł z Podłużnego dał mi dowód najczulszej przyjaźni i braterskiego prawdziwie przywiązania, opatrując przez [wyraz nieczytelny] swoichhoinie potrzeby moje, z kraju bowiem nikt z najbliższych nie myślał o mnie i żeby nie kochany Michał, nędzę bym cierpiał, choć miałem 3 siostrzenice bogate z siebie i za pierwszymi w Litwie bogaczami. Ojciec nic nie mógł dawać, sam w biedzie będąc, bo Moskwa majątek jako formalnie mnie należący zabrała, a jemu pensji jako nieformalnie zabezpieczonej nie płaciła.Miałem niektóre polecenia od księcia Czartoryskiego do Rzymu i listy rekomendacyjne do ambasadora francuskiego marquis de Latour Maubourg i do kilku kardynałów, tudzież do księżny Kazimierzowej Lubomierskiej z domu Granowskiej, przyrodniej siostry teścia mego, Pocieja, a więc grande tante dzieci moich, i prócz tego krewnej mi jako cissus de germain. Księżna mnie przyjęła tout a fait en faveur , ambasador francuski bardzo życzliwie, a kardynał Miara z mocnym dla sprawy polskiej interesowaniem się . Zapoznałem się ze starą księżną stolnikową Dorotą z ks. Jabłonowskich Czartoryską, niegdyś przyjaciółką rodziców moich; polubiła mnie bardzo. Poznałem się także z młodym Zygmuntem Krasińskim, zżyłem się z nimi wspólnie jak najserdeczniej zaprzyjaźniliśmy się, jak mam tego w licznych listach jego dowody, i ta przyjaźń, czuła i gorąca, trwa całe ćwierć wieku, aż do nieodżałowanej dla całej Polski śmierci jego. Lato 1834 pojechałem do Neapolu i tam widziałem jedną z największych erupcji Wezuwiusza. Z przybyciem moim do Rzymu z Francji nastąpiła nieszczęsna Ramoriny z Polakami do Sabaudii wyprawa ; najgorsze zrobiła w Rzymie o Polakach wrażenie, tak że ambasador francuski powiedział mnie; Ne sous faites pas illusion, on n’aime pas les Polonais ici.” Wcale się tej iluzji nie oddawał.Nie wierzono w Polszcze niczemu, a ufano i sympatyzowano z Moskwą; zamachom na unię Rusinów ani wierzyć chciano, ani też żadnego przeciw temu nie uczyniono kroku, nie przemawiano do duchowieństwa ich i nic nie sprzeciwiano się ani głoszono, aż kiedy już za późno było.
W 1836 zwiedziłem latem Szwajcarię i w Genewie zjechałem się z jadącym do Florencji, do obecnej siostry Zamoyskiej, księciem Adamem. W 1837 lato przebyłem ze Zdzisławem Zamoyskim i żoną jego przy Florencji w Villa Careggi, niegdyś rezydencji Laurent de Medycia, gdzie i umarł podobno. W sierpniu dostałem pozwolenie udać się do Wiednia, gdzie zamieszkała księżna Kazimierzowa Lubomierska i dokąd już sprowadzoną została i przywieziona przez zacną śp. księżnę Helenę Ponińską z Kamieńca za jej staraniem wydobyta córka moja, dotąd u wizytek tam w Kamieńcu na pensji będąca.
Pozwolenie do widzenia otrzymała księżna przez pana Luft u księcia Metternicha dla mnie, ale na 2 miesiące tylko, jednak za staraniem dobrych przyjaciół i pań przedłużyć mi one kazał ks. Metternich nieograniczenie i tak zimą w Wiedniu, latem w Baden przebywałem.
W 1838 zajechał mój kochany i nieodżałowany dla mnie cioteczny brat Michał Radziwiłł z córką swą Marceliną; dzieliłem się między nich i księżnę Każmierzową i tak próżniacko wprawdzie, ale mile i cicho płynęły lata, z początku ożywiał je czasem swoim pobytem drogi Zygmunt Krasiński, a cała młodzież polska zbierała się wieczorami późno u niego, nie bez korzyści , bo mogę stwierdzić, że Adam i Alfred Potoccy młodzi wiele skorzystali od niego.
W 1840 r. Marcelina wyszła za mąż,Michał odjechał na Wołyń, w 1844 r. Maria moja też za mąż wyszła , smutno mi było i dość samotnie, ale domy polskie uprzejmie mnie przyjmowały, zwłaszcza p. ordynat Zamoyski, ks. Konstanty Czartoryski, pani Alfredowa Potocka, pani Caboga Wanda z Potockich itd.
W 1846 r. same klęski, rzeż w Galicji, śmierć teścia mego i księżny Kaźmierzowej, Michała Radziwiłła. W 1847 pozwolono mnie udać się do córki do Prus i tam w Waplewie kilka lat cicho i spokojnie przeżyliśmy.
W 1851 r. na wezwanie Zygmunta Krasińskiego udałem się do niego do Heidelberga; zawsze równie gorący przyjaciel, ale schorzały, sam cierpiący. Stamtąd zbiegłem do Paryża i tam po latach 18 nieobecności uściskałem kochanych przyjaciół i kolegów Mikulskich i drugich-wszyscy podstarzeli, posiwieli. W 1852 r. odwiozłem Marysię do Franzensbat, a stamtąd znowu do Zygmunta do Baden-Baden, potem stamtąd z Marysią znów do Paryża w jesieni.
W lato jeździło się odtąd i widywało z Zygmuntem to Heidelbergu, to w Badenie.
Ostatni raz 1856 byłem z nim w Badenie, cierpiał wtedy wiele na nogę, otworzyła mu się bowiem rana jakaś na kolanie, uparta do uleczenia, i o kulach chodził; odtąd go już nie widziałem, bawił najwięcej w Paryżu i sprawę swoją o podstępne bankructwo Thurneyssena, przez co do 3 milionów złp. tracił, popierał czynnie. Ja w 1847 na wiosnę odbyłem przykrą na oko kurację w klinice Graefego w Berlinie –dostałem był zatkanie kanału łzawego, a stąd rodzaj fistuły w różku oka prawego; uległem operacji, bardzo wprawdzie zręcznej i nożem, i ogniem p. Graefego, ale wyleczony nie zostałem, a kochany Graefe, bardzo miły i sympatyczny człowiek, cieszył mnie, że „une petite infirmité vs restera ou bien il vaudrait recommencer la cure et répéter une petite operation, mai sil ajo utait: n’est ce pas mr le comite, vs avez septente ans? cela ne vaudrait plus la peinc”
Lato spędziłem w Waplewie i w Kablenz podobno czy Kranz . W 1848 w jesieni przenieśliśmy się z Marysią i dziećmi do Poznania; Adaś rozpoczął szkołę w gimnazjum, a Jolkę oddano do Sacre Coeur i odtąd bawiliśmy zimę i część wiosny dla dzieci w Poznaniu, a kilka miesięcy lata w Waplewie.
W 1859 r. Zygmunt straciwszy ojca rozchorował się i świat ten pożegnał 23 lutego w Paryżu.
Cala Polska opłakuje wczesny zgon niezrównanego wieszcza swego i najgorliwszego ojczyzny syna, a ja …najserdeczniejszego przez całe ćwierć wieku przyjaciela.


własnoręczny życiorys z "Listów do Adama Sołtana" - przedruk za książką opracowaną przez Zbigniewa Sudolskiego wydana w 1970r.
"Ateista - to ktoś wierzący w brak wiary, i twierdzący że wierzenie jest bez sensu"
Avatar użytkownika
Marcin
Administrator
Administrator
Lokalizacja: Kraków
Medale: 1
Pomoc techniczna (1)
Imię i nazwisko: Marcin Niewalda

Re: Sołtan Adam

Postprzez Marcin » 29.03.2008

"Ateista - to ktoś wierzący w brak wiary, i twierdzący że wierzenie jest bez sensu"
Avatar użytkownika
Marcin
Administrator
Administrator
Lokalizacja: Kraków
Medale: 1
Pomoc techniczna (1)
Imię i nazwisko: Marcin Niewalda

Maria Sołtn

Postprzez jerzy » 23.09.2009

Hr.Sierakowski Alfons (XII pok.), pan na Waplewie itd., zaślubił.w r. 1844 w Wiedniu M a r y ą hrabiankę Sołtanównę herbu własnego, córkę hr. Adama Lwa Sołtana, b. pułkownika b. w. p., kawalera krzyża virtuti militari, b. właściciela państwa Zdzięciole w województwie nowogrodzkiem, (um. 7 lutego 1863 r. w Poznaniu) i Idalii Pociejówny, oboźnianki litewskiej, a wnuczkę księżny Kazimierzowej Łubomirskiej z domu Granowskiej, po której całą fortunę dziedziczyła. Z niej:
Hr. Adam (XIII pok.), ur. 1846 r., pan na Waplewie, poseł do parlamentu niemieckiego, delegat w imieniu polskiego Koła poselskiego w Berlinie na pogrzeb śp. Piusa IX Papieża, zaślubił w r. 1877 hr. Maryą Potocką z Krzeszowic, córkę śp. hr. Adama i Katarzyny z hr. Branickich. (Zob. niż. tablice genealogiczne Pilawitów Potockich).
Hr. Antonina zaślubiona Antoniemu Kalkstęinowi herbu Koss, dziedzicowi majętności Pluskowęs i Kuczwał w Prusach Zachodnich, synowi śp. Karola (um. 6 lutego 1862 r.) i Antoniny z Sczanieckich (zob. wyż. rodowód Sczanieckich).

Bibliografia (spis)
Żychliński T., Złota Księga Szlachty Polskiej rocz.1
Avatar użytkownika
jerzy
Kreator Forum
Kreator Forum
Medale: 2
Twórca indeksów (2)

Re: Sołtan Adam (1792-1863) - Szersza biografia

Postprzez jerzy » 13.03.2011

ZYGMUNT KRASIŃSKI
LISTY
Wstęp Zbigniew Sudolski.
W polskiej epistolografii Jan III Sobieski do Marysieńki; Jan Jakub Rousseau. Samuel Richardson. Goethe. byron
W romantyzmie epistolografia była źródłem wyrazu romantycznego indywidualizmu, wyrażania swego życia wewnętrznego. Pragnienie utrwalenia świata wewnętrznego autorów.
List – wyznanie. Wchłanianie elementów innych gatunków: dziennika, pamiętnika, medytacji, wyznania, rozprawy.
Uzależnienie walorów literackich od autora i odbiorcy. Impulsy wpływające na rozwój epistolografii: miłość, przyjaźń, podróże w celach turystycznych i kuracyjnych, urzeczenie historią i współczesnymi wydarzeniami społeczno-politycznymi, problemy światopoglądowe itd.
Bogata plastyka opisu, interpretacja własnych uczuć za pomocą metafor, porównań, duże walory literackie. Swoboda w kompozycji.
Polska epistolografia romantyczna: Mickiewicz ( powinowactwa z epistemologią klasyczną, mało opisywania własnych uczuć, temat miłości do Maryli Wreszczakówny, podróże), Słowacki (wpływ bajronizmu, stylizacja, autobiografia), Norwid (dominuje refleksja filozoficzno-moralna w duchu chrześcijańskim, wstrzemięźliwość w mówieniu o sobie), Krasiński.
Walory literackie + dokumentacja epoki.
Korespondencja Krasińskieego – pierwsze doświadczenia.
1829 – pierwsza samodzielna zagraniczna podróż Krasińskiego, miało powstać ponad sto listów relacji z trasy z Warszawy do Genewy. Przetrwały listy do ojca, generała Wincentego Krasińskiego. Często od listu przechodził do formy dziennika. Stylizowanie swojej biografii, dostosowywanie się do odbiorcy. Rozpoznawanie predylekcji psychicznych adresatów i podporządkowywanie tematyki i tonu listu.
Dramat dwóch patriotyzmów.
Konflikt między poetą a ojcem dotyczący rozumienia honoru i obowiązku udziału w powstaniu listopadowym. Pierwszym sygnałem konflikt Zygmunta ze swymi akademickimi kolegami z okazji pogrzebu senatora Piotra Bielińskiego, z powodu braku solidarności z patriotycznie nastawioną młodzieżą. Generał reprezentował patriotyzm podporządkowany interesom własnej klasy. Walka z ojcem, błaganie o błogosławieństwo i pozwolenie na powrót do powstańczej warszawy. Wstyd, że nie walczy za naród. Generał próbuje synowi przedstawić rewolucję jako skierowaną przeciwko klasie panów, zniekształconą.
Na skutek tego u Krasińskiego pojawia się katastroficzna wizja walki klasowej niosącej światu zagładę (nie- boska komedia, Irydion). Obsesja, że przeznaczeniem poety jest zesłanie i smierc na Sybirze. Korespondencja jako studium psychologiczne.
Różne oblicza przyjaźni.
Adresatami większości listów SA przyjaciele lat młodości i wieku dojrzałego: Henry Reeve, Konstanty Gaszyński, Jerzy Lubomirski, August Cieszkowski, Edward Jaroszyński, Bronisław Trentowski, Egbert Koźmian; przedstawiciele poprzedniej generacji w jakiś sposób spokrewnienie: Adam Sołtan, Stanislaw Małachowski, Roman Załuski; przedst.. nowej generacji:L Adam Potocki. Różne stopnie zażyłości. Różnorodność osobowości.
Zbiór otwiera listo przyjacielski do kolegi uniwersyteckiego Mieczysława Potockiego. Beztroska atmosfera, sprawy studiów i przyjaźni, pasja polowań, romantyczne zamiłowanie do pióra; przewijające się nazwiska kolegów. Jedyny list do niego.
Duże bloki: Henry reeve, Konstanty Gaszyński, Jerzy Lubomirski, Stanisław Egbert Koźmian, August Cieszkowski, Bronisław Trentowski.
Najwcześniej z Reevem. Anglomania, stylizacja w duchu romantycznym. Temat miłości, twórczości poetyckiej, dyskusja o skomplikowanych stanach psychicznych, samobójstwie, temat romansu z Henriettą Willan. Wątek przeżyć związanych z wybuchem powstania listopadowego. Samoanaliza. Od 1832 refleksja historiozoficzna, wyciszenie korespondencji na skutek różnic charakterów.
Od marca 1832 korespondencja z Kontantym Gaszyńskim. Wyższość umysłowa Krasińskiego, brak tematów politycznych, dysertacji filozoficznych, brak tendencji do obnażania swego wnętrza; obiektywne relacje, świadczenie adresatowi pomocy finansowej (Krasińsaki w przyszłości będzie publikował pod nazwiskiem Gaszyńskiego). Przemilczenie spraw intymnych.
Jesień 1834 – korespondencja z kuzynem matki, 20 lat starszym Adamem Sołtanem, powstańcem z 1831. Potrzeba intymnych zwierzeń i bogate życie erotyczne obu piszących. Krasiński pisze o romansach z Joanną Bóbr-Piotrowicką, Zeneidą Lubomirską, Soltana flirt z Adelaidą Fabbi. Nagłe załamanie romansów – zmiana tonacji listów. Jedynie zasygnalizowanie pojawienia się Delfiny Potockiej. Sprawy rodzinne, wspólne znajomości, podobieństwo losu, ocena współczesnej sytuacji politycznej Europy, nastrojów społecznych. Przystosowanie do odbiorcy widoczne w zalecanych lekturach pamiętników staropolskich, język swobodny, nawet słowa niecenzuralne.
Jerzy Lubomirski – powiernik zwierzeń romansowych. Delfina Potocka. Dopełnienie stylizacji romansu z arystokratką. Udramatyzowanie tej stylizacji przez wprowadzenie wątku niechcianego małżeństwa z Elizą Branicką. Trzeci wątek – zabiegi o wyswatanie Lubomirskiemu siostry Elizy, Katarzyny. Erotyczna przygoda księcia Lubomirskiego z burgrabiną Laurą Godefroid d’Atrebantd, owoc – nieslubna córka Laurie-Louise-Marie de Wilna. Krasiński nawet pośredniczy w płaceniu alimentów. Problematyka autobiograficzna, filozofia, literatura, typ listy dysertacyjnego, intelektualnego, zajmowanie się tematyką centralną dla epoki.
Edward Jaroszyński – filozoficzne zainteresowania Krasińskiego; romans z Joanną Bobrową, kuzynka adresata. Mało autoanalizy, egzaltacji, więcej zwykłej, normalnej serdeczności i ludzkiej skargi na zły stan zdrowia.
August Cieszkowski. Korespondencja z nim zawiera ogromny ładunek myślowy, stanowiący komentarz do twórczości Krasińskiego, jego upodobań czytelniczych, refleksji filozoficznych, stosunku do wielkich wydarzeń współczesnych. Odsłonięcie wizerunku duchowego Krasińskiego, zafascynowanego wielką problematyką epoki. Taka sama jednak tendencja do poetyzowania ,zycia zewnętrznego i duchowego jednostki.
Bronisław Trentowski – również problematyka filozoficzna, ale odmienna osobowość adresata nadaje inny charakter tym listom. Filozof korzystał ze wsparcia poety, dlatego często zachowuje się wobec niego w korespondencji upokarzająco, poddańczo ulegle. Tu Krasiński nie szuka pomocy w odpowiedzi na nurtujące go pytania tak jak to było z Cieszkowskim. Wiele rozważań Krasińskiego włączył Trentowski do własnych prac!
Stanisław Egbert Koźmian – Krasiński pisze do niego jako zwykły człowiek, bez pozy i stylizacji i tendencji do filozofowania. Wspólne zainteresowania literackie.
Stanisław Małachowski i Roman Załuski. Różnica wieku, powinowactwa rodzinne. Głownie tematy polityczne związane z zaangażowaniem Małachowskiego w życie emigracji i literacki, związany z zainteresowaniami Załuskiego. Sprawy osobiste marginalne. Pierwsze redakcje i cenzury okroily zbior (I wydawca Józef Ignacy Kraszewski).
Korespondencje z przyjaciółmi zamyka zbiór listów do Adama Potockiego, przedstawiciela młodszej generacji  mentorski ton, wyrastający na podłożu bogatych doświadczeń romansowych Krasińskiego (Adam Potocki kochał się w Elizie Branickiej, z którą z przymusu ożenił się Krasiński). Nakazy moralne. Uwagi na temat lektur, poglądów, doświadczenia miłosne poety i refleksja ogólna o miłości.
Epistolarny kształt miłości romantycznej.
Z Henrym Reevem – stylizacja genewskiej biografii poety miłość do Henrietty Willan. Milości iście romantyczna: burzliwa namiętność, wzniosłe uduchowienie prowadzące do pośmiertnego dopiero połączenia dusz kochanków; odrzucenie myśli o małżeństwie jako prozaicznie płaskiej, sprzecznej z poetyckim rozumieniem i odczuwaniem wielkiego uczucia. Rozgraniczenie pojęć kochanki i żony (por Nie-boska komedia). Do głębokiego przeżycia romantycznej miłości potrzebne jest cierpienie. Miłość do Henrietty znalazła odzwierciedlenie nie tylko w listach, ale też w utworach literackich poety.
Epistolografię miłosna zapoczątkowują kontakty listowne z Amelią Załuską i Joanną Bobrową. Poetyzacja i przebarwianie; z obu zresztą stron. Wyolbrzymienie uczucia. Z Joanna Bobrową – pierwszy romans o charakterze wyraźnie zmysłowym, w korespondencji z nią znacznie mniej egzaltacji. Związek ten pogłębił romantyczny konflikt poety z otoczeniem, dominuje to w listach z Reevem. W korespondencji z przyjaciółmi romans ten przedstawiony bez egzaltacji. Ale nieszczęśliwy finał prowadzi do dramatyzacji, pogrążenia się w smutku.
Po zerwaniu z Bobrową, w 1939 rozpoczęcie korespondencji z Delfiną Potocką, wkrótce romans. Korespondencja wieloletnia. List –wyznanie. Potocka żyła w separacji z mężem,, bezdzietna, nie uwikłana w powiązania rodzinne, nieprzeciętna uroda, bogate doświadczenia romansowe, inteligencja, wrażliwość, talent muzyczny, piękny głos, skłonności do poetyzowania życia, oryginalność… ideał romantycznej kochanki. Około 700 listów! – pełny wyraz romantycznej wrażliwości i pomysłowości w pisaniu o miłości, w całym jej bogactwie reakcji psychicznych i odcieni uczuć. Tematyka szalenie rozległa: swe tęsknoty, radości, rozmaite polecenia ukochanej, studium psychologiczne, obyczajowe, literackie, dziennik lektur, przemyśleń, narodzin wielu pomysłów literackich. Korespondencji tej nie osłabiło małżeństwo z Elizą Branicką 1834. Kulminacja uczuć, dodanie dramaturgii. Pogłębienie stylizacji. Tłem do dziejów tej korespondencji s liczne opisy podróży, epizody z życia, sprawozdania z lektur, opisy krajobrazów, scen obyczajowych, wzmianki i sądy o ludziach. Realizm i humorystyka. Korespondencja ta, kilkunastoletnia, wygasa wraz z wrastającym uczuciem poety do żony, Elizy.
Relacje z podróży.
Listy Krasińskiego z podróży pozwalają poznać całe realia podróżowania: męczące jazdy pociągami, powozami, standard pojazdów i hoteli itd. Ciągły niepokój, potrzeba przemieszczania się, głód wrażeń, nienasycenie. Osobista sytuacja Krasińskiego – emigrant z wyboru, nie umiał i nie chciał żyć w kraju, dusił się w atmosferze carskiego terroru.
Rozpoczęcie wędrówek w 1829 – kilkanaście dni podróży, ponad setka listów! Udanie się na studia do Genewy. Pierwsza epistolomania poety. Ocalały jedynie listy do ojca z tej wyprawy.
Potem na szlaki alpejskie i do Rzymu, silne przeżycie świata antycznego i chrześcijaństwa rodzi Irydiona. Wedrówki za ukochanymi kobietami, za Bobrową do Włoch, Florencji, Mediolanu, Wenecji, za Potocką do Rzymu, Neapolu, w Alpy, Jezioro Como i Francja, Nicea, Paryż.
Najczęściej znajduje się w Baden (choroby były jego obsesją) i Heidelbergu, rzadko w ojczyźnie.
Tematyka artystyczna i literacka.
Polecanie kupna lub lektury książki, refleksje na temat przeczytanych utworów, opinie na temat książek, zjawisk literackich i stosunku do nich, czasem przybierające formę rozbudowanego traktatu. Znajomości zawierane w kręgach literackich, relacje ze spotkań z MIckieiwczem, Słowackim, Norwidem.
Mickiewicza poznał na trasie alpejskiej wędrówki w 1830.
W epistolografii Krasińskiego również aluzje do własnych utworów i sugestie interpretacyjne. W listach genewskich opinie na temat Goethego, Schillera, Byrona, Szekspira, literatury francuskiej. Kolejne zmiany mistrzów. Przeciwstawienie i ocena założeń ideowych dramaturgii Szekspira i Schillera w liście do Gaszyńskiego z 30 kwietnia 1937.
Koncepcja filozofa – artysty; wyrzeczenie się sztuki użytkowej, zwrot ku subiektywizmowi, oryginalność i niepowtarzalność. Odrzucenie zasad krępujących inwencję twórczą.
List do Franciszka Morawskiego z 30 stycznia 1833 jest ciekawym przykładem epistolarnego traktatu na temat współczesnej literatury francuskiej i angielskiej. Nadzwyczaj krytyczna ocena  materializm, amoralność, uczynienie literatury źródłem zysku.
W połowie maja 1836 poznanie słowackiego i w korespondencji wyrażanie uznania, obrona przed krytykami.
Listo do Kajetana Koźmiana z marca 1844 – przy okazji pisania poematu o Stefanie Czarneckim przez Koźmiana Krasiński formułuje w liście zadania literatury narodowej; konieczność porzucenia klasycznego sztafażu, nie przytłumienia charakteru narodowego epopei i sformułowania idei profetycznych i mesjanistycznych.
Korespondencja z Józefem Korzeniwskim i Cieszkowskim wskazuje, że poeta sledził uważnie wystapienia literackie w Polsce.
Wypowiedzi na tematy malarstwa, np. zachwyt nad Arą Schefferem. (sam Krasiński miał predyspozycje do malarstwa, choroba oczu mu to uniemożliwiła). Muzyka, teatr, opera. Zwłaszcza muzyka, do której miał świetny gust i znał się.
Problematyka filozoficzna.
W listach z lat 30 do Jaroszyńskiego, później w listach z Cieszkowskim i Trentowskim. Npw liście do Gaszyńskiego 1836 sprzeciw wobec heglowskiego panteizmu, obrona Boga osobowego.
Echa lektury estetyki Hegla w listach do Jaroszyńskiego 1838. Krytyka Hegla i jego szkoły.; obrona osobowości boga i nieśmiertelności duszy. Uznanie dla pracy Cieszkowskiego „Prolegomena zur Historiozophie”.
Obszerna wypowiedź na temat osobowości Boga w liście do Cieszkowskiego z lipca 1841. Zdaniem Krasińskiego świat zmierza do jakiejś wielkiej niewiadomej X.
W latach 40 i 50 zainteresowanie stanami agonalnymi i procesem umierania. Doświadczenie śmierci jako fundamentalne doświadczenie egzystencjalne. Fascynacja zjawiskami umosliwiajacymi kontakt z zaświatem; zaangażowanie w seanse spirytystyczne.
Problematyka społeczno-polityczna.
Problem patriotyzmu w listach do ojca. Lęk przed rewolucją, niosącą zagładę światu, wzmagający wrażliwość polityczną poety. No w listach do Reeve’a. krytyka przeszłości i historycznej roli szlachty, a wręcz całkowite przekreślenie zasług przeszłości: lenistwo, lekkomyślność, rubaszność szlachecka; indywidualne cnoty, ale brak ich w skali narodu.
Ogromne zainteresowanie stosunkami społeczno-politycznymi w Królestwie Polskim, ubolewanie nad polityka caratu, krytyczna ocena prokapitalistycznych ciągot szlachty. Śledzenie publikacji odnoszących się do sytuacji w kraju.
Rzeź galicyjska aktywizuje jego ocenę życia politycznego na emigracji i zbliża do Hotelu Lambert. Przerażenie postawą szlachty, przekonanie, że emigracja prowadzi kraj ku zgubie.
Sledzenie z niepokojem powstania ruchu komunistycznego. Ocena polityki papieskiej w kwestii powstania we Włoszech. Wszelkie wydarzenia o charakterze rewolucyjnym ‘oddalają Królestwo Boże na świecie’, są niezgodne z prawami wiary i moralności.
Forma listów Krasińskiego.
Odrzucenie norm i przepisów, maksymalna oryginalność w kształtowaniu formy zewnętrznej. Oryginalne nawet zapisy dat, podpisy, ze szczegółami topograficznymi, dniem tygodnia – by podkreślić wyjątkowość sytuacji. Nawet godzina pisania listu, zwł. w listach do Delfiny Potockiej.
Z obawy przed cenzura uciekanie się do kamuflażu, maskowania właściwych treści, ukrywania się pod imionami żeńskimi, podawanie niezgodnych z prawdą miejsc pobytu, pseudonimy.
W zależności od adresata zmienia się język i styl utworu. Zindywidualizowany charakter mają listy do przyjaciół z młodości, specyficzny humor, zwroty łacińskie, ciepły i serdeczny stosunek, zdrobnienia. Do Adama Sołtuna pisze w stylu staropolskich pamiętników. Do kochanek – silnie naładowane liryzmem, poetyzacją języka.
Wielkość korespondencji Krasińskiego.
Ważne świadectwo epoki.

LISTY
W liście do ojca – o podróży Genewy po Szwajcarii z Mickiewiczem i Odyńcem.
W liście do ojca Podróż do Rzymu, ponowne spotkanie Mickiewicza.
Sprawa powstania, prośby do ojca o uczestnictwo, rozpacz w listach do Reev’a. strach o Reeva podczas epidemii cholery.
Z Reevem o Miłości swojej do Henrietty Willan i jego do Konstancji.; o poemacie Agaj-cHan. O saint’simonistach. Krytycznie.
Do Reevea, Ojca, Gaszyńskiego o chorobie oczu.
Do Gaszyńskiego w przyjacielskim, serdecznym tonie o sprawach bieżących.
Do ojca podniośle o ojczyźnie.
Do Amelii Załuskiej, swej młodzieńczej miłości – miłosny – pożegnalny.
Do Franciszka Morawskiego o zaznajomieniu z Chateaubraindem, Hugo, Balzacu. O twórczości: Janin, Sue, Nodier. O dewaluacji literatury, o nieudolnym naśladownictwei Byrona, Szekspira. Rozdrobnienie poezji, upadku moralnym myśli w poezji, fałszywej poezji.
Do Reeva podczas pobytu w Peterdburgu.
Do Gaszyńskiego o Rzymie i napisanym dramacie ‘Mąż”. Do tego samego o jego poezji, porady, a jednocześnie sądy i poezji: jest Syntezą, nie analizą, nie naśladowaniem
Do Reeva o małżeństwie Henrietty. O straconych złudzeniach, zmianach.
Do Zofii Ankwiczowej o Bertramie (diabeł z opery Meyeyrbeera).
Do Reeva o poznaniu w Rzymie Bobrowej.
Do Joanny Bobrowej – Piotrowickiej. O jej chorobie. Wspólnie spędzonych chwilach w Rzymie. Do niej z Neapolu.
Do ojca – refleksje o wieku 19. Jego polityce, kapitalizmie rozwijającym się, społeczeństwie. O Polsce, jej historii – brak despotyzmu, niewolnictwa, ale lekkomyślność, rubaszność, trefność, krotofilność. O opiece Opatrzności nad Polską. Indywidualne cnoty i bohaterstwo, ale nie narodowe. Błazeństwo.
Do Gaszyńskiego o Słowackim w Rzymie „ogromem poezji obdarzonym od niebios”.
Do Sołtana o sprawach narodowych, politycznych. Do niego i do Zaluskiego o kuracji w GRaefenbergu.
Do Zamoyskiego Jana z Opinogóry. O chorobie oczu do Sołtana, o wyjazdach w interesach ojca do Gdańska i na Litwę. O samotności w Opinogórze.
Z ponownej podróży do Włoch: Wenecji,Neapolu, do Edwarda NJaroszyńskiego, Sołtana,
Do Wodzickiego om wykluczaniu się wzajemnym miłości i małżeństwa.
Do Jaroszyńskiego o filozofii, Heglu.
Do Jerzego Lubomirskiego (Orcio)
Do Delfiny Potockiej. Kryptonimy Sorrent, Dialy.
Do Augusta Cieszkowskiego, filozofa, o filozofii Hegla. Obrona osobowości ...
http://docs8.chomikuj.pl/191068342,0,0, ... -listy.doc
Avatar użytkownika
jerzy
Kreator Forum
Kreator Forum
Medale: 2
Twórca indeksów (2)

Odp: Sołtan Adam (1792-1863) - Szersza biografia

Postprzez jerzy » 27.01.2013

SINGÜLARI MßllJTATIS IN OCCIDENTALI PRUSSIA HERE- DITARIO JURE.DISSERTATIO QUAM
CONSENSÜ ET AUCTORITATE ILLUSTRIS JURECONSULTORUM ORDINIS ALMA LITTERARÜM UNIVERS1TATE
FRIDERICA GUILELMA AD
SÜMMOS IN UTBOQUE JUEE HONOEES RITE CAPESSENDOS DIE XII. M. AUGÜSTI A. MDCCCLXVII HORA XI
PUBLICE DEFENDET AUCTOR AÜCIOE ADAMUS COMES SIERAKOWSKI
POLONUS
Natus sum in vico Waplewo, in Prussia occidentali sito, d. XXIV m. Februarii a. MDCCCXLVI patre Alphonso Comite Sierakowski, matre Maria e gente Comitum Soltan. Avum Adamum Comitem Soltan, qui mihi puero et adulto summa cum pietate et sollecitudine, carissimos parentes meos
adminiculans, bonarum artium literarumque principia suppedi tabat, anno MDCCCLXIII inimica fata mihi abstulere. Sane
tanti avi memoria nunquam ex gratissimi nepotis animo excdet, nec unquam eum mortuum lugere desinam, quippe qui
exemplar sapientiae et virtutis mihi fuerit. A prima aetate domesticis praeceptoribus usus, postea
gymnasium Posnaniense per quinque annos sex menses frequen tavi. Septendecim annos natus examen maturitatis Posnaniae
sustinui. Brevi post Berolinum profectns anno MDCCCLXIII exeunte numero civium universitatis literariae Fridericae Guilelmae adscriptus sum et jurisprudentiae incubui. Eo consilio, ut celeberrimas Germaniae universitates literarias cognoscendi potestas mihi fieret, anno MDCCCLXIV Heidelbergae, anno MDCCCLXV Bonnae studia mea continuavi. Exeunte anno MDCCCLXV ad hanc late inclytam musarum sedem reverti, cum animo, hic summos in utroque jure honores adipiscendi. Per quadriennium, quod in Studium jurisprudentiae impendi, celeberrimos viros et de jurisprudentia et de philosophia dispu tantes audivi, ill: Beselerum, Rudorffium, Gneistium,
Brunsium, Heffterum, Heydemannum, Micheletium, Kuehnsium, Walterum, Bluntschlium, Goldschmidtium, Zoepflium.
Sane ex horum scholis cognovi, quantum illa quam Semper admiratus sum et ingenii et doctrinae vis et ad jurisprudentiae Studium promovendum contulerit. —
SINGÜLARI MßllJTATIS IN OCCIDENTALI PRUSSIA HERE- DITARIO JURE.DISSERTATIO QUAM
CONSENSÜ ET AUCTORITATE ILLUSTRIS JURECONSULTORUM ORDINIS ALMA LITTERARÜM UNIVERS1TATE
FRIDERICA GUILELMA AD
SÜMMOS IN UTBOQUE JUEE HONOEES RITE CAPESSENDOS DIE XII. M. AUGÜSTI A. MDCCCLXVII HORA XI
PUBLICE DEFENDET AUCTOR AÜCIOE ADAMUS COMES SIERAKOWSKI
POLONUS
http://dlibra.bibliotekaelblaska.pl/dlibra/
Avatar użytkownika
jerzy
Kreator Forum
Kreator Forum
Medale: 2
Twórca indeksów (2)

Odp: Sołtan Adam (1792-1863) - Szersza biografia

Postprzez jerzy » 29.11.2013

7. 18.10.1812 - Kampania Napoleońska.
Polacy służyli we wszystkich armiach zaborczych; część - jako ochotnicy, część - na skutek przymusowych wcieleń. Wielu Polaków zaciągnęło się do utworzonych w 1797 pod auspicjami Napoleona Bonaparte Legionów Polskich.
Kiedy w 1807 r powstało (zależne od Cesarstwa Francuskiego) Księstwo Warszawskie, stanowiło ono dla Polski porozbiorowej namiastkę niepodległości. Wyglądało na to, że otwierają się nowe perspektywy polityczne, nic więc dziwnego, że jeden z korpusów Wielkiej Armii Napoleona nosił nazwę "Korpusu polskiego", a kiedy w czerwcu 1812 r. Bonaparte, przekraczając Niemen, rozpoczął inwazję na Rosję nazywając ją drugą wojną polską - w jego 600 tys. armii walczyło 100 tys. Polaków.
Jeden z polskich oddziałów - 3 lekkokonny pułk gwardii dowodzony przez gen. Konopkę - stoczył w październiku 1812 roku bitwę pod Słonimiem z wojskami rosyjskimi, dowodzonymi przez zruszczonego Polaka, gen. Eufemiusza (Jefima) Czaplica. Z rodu Czapliców pochodziło wielu wybitnych Polaków, natomiast błyskotliwa kariera Jefima związana była ze służbą w carskim wojsku. Jednym z największych jego sukcesów było, niestety, rozbicie pułku litewskich szwoleżerów gwardii gen. Jana Konopki, który w Słonimie szykował się do wymarszu na Moskwę. 19 10.1812 r. pułk szwoleżerów-lansjerów gwardii cesarskiej gen. Konopki, szacowany wówczas na ok. 600 ludzi miał dołączyć do piechoty gen. Kosseckiego. Z tej okazji Konopka urządził w Słonimiu bal pożegnalny. Wykorzystały to 4 - tysięczne oddziały rosyjskie w składzie: 8 szwadronów huzarów, 2 pułki kozaków, 4 batalionów jegrów i bateria konnej z 12 działami, które podkradłszy się w nocy pod miasto, najpierw zlikwidowały posterunki, a w końcu rozbiły w puch szwoleżerów Konopki. Polskie wojska nie poddały się jednak bez walki. Konopka rzucił do boju szwadron Sołtana, który, rozbiwszy początkowo pułk rosyjskich kozaków, został później odrzucony przez mających przewagę liczebną pawłogrodzkich huzarów Czaplica. Na ratunek Sołtanowi posłano szwadron Biedrzyńskiego i wówczas połączonym siłom szwoleżerów udało się na krótko wyprzeć z miasta kozaków. Kozakom jednak na odsiecz przybyli jegrzy i artyleria. Ranny Konopka, wraz z Biedrzyńskim, Sołtanem i ponad 200 lansjerami dostał się do niewoli. Czaplic triumfował. Z zasadzki udało się za to uciec generałowym Dąbrowskiej i Konopkowej. Kiedy mąż tej drugiej otrzymał meldunek o rosyjskim ataku, wysłał pod eskortą plutonu szwoleżerów obie generałowe, wraz z pułkową kasą, do przeprawy promowej na Szczarze. Generałowym udało się uciec przed kozackim pościgiem, ale eskorta poległa, lub dostała się do niewoli, a pułkowa kasa... przepadła. (Czaplic posądził nawet Konopkę, że ten pułkowe pieniądze przegrał w karty.)
Gen. Kosecki nie mógł już liczyć na 3 pułk szwoleżerów.
http://kielakowie.pl/mediawiki/index.ph ... 2oru%C5%9B
Avatar użytkownika
jerzy
Kreator Forum
Kreator Forum
Medale: 2
Twórca indeksów (2)

Odp: Sołtan Adam (1792-1863) - Szersza biografia

Postprzez jerzy » 02.01.2014

Polska wyspa w Prusach
(fragment całości)
Sierakowscy przybyli do Waplewa w 1760r. i odtąd stało się ono ich „gniazdem rodzinnym”. Długo nie cieszyli się majątkiem na polskiej ziemi, gdyż niebawem rozpoczęły się rozbiory i Polska zniknęła z mapy Europy, jednak tutaj w Zachodnich Prusach na Dolnym Powiślu dzięki ich obecności, odwadze i uporowi była zawsze taka „mała Polska”. Tutaj zawsze posługiwano się językiem polskim, śpiewano i modlono się po polsku, a ludność stanowili głównie Polacy i katolicy, ewangelicy – to tylko kilka osób. Dla podtrzymania więzi z narodową tradycją i kulturą, Waplewo odwiedzali
znani Polacy. Byli tutaj:
Fryderyk Chopin (15-20 sierpnia 1828r.) Józef Ignacy Kraszewski, Jan Matejko z żoną i starszą córką Heleną (1877) w tym czasie kończył obraz „Bitwa pod Grunwaldem” wykorzystał obecność na Powiślu, aby osobiście obejrzeć pola Grunwaldu,Aleksander Konstanty Gryglewski – profesor krakowskiej Szkoły Sztuk Pięknych, malarz, Stanisław Tarnowski – prof. Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Obecność tak znamienitych gości świadczy o polskich korzeniach gospodarzy. Warszawskie „Kłosy” pisały, że w Waplewie pielęgnowano polskie pieśni, zwyczaje i tradycje. W tej zniemczonej części kraju dom Sierakowskich był „oazą polskości”. Jednym z barwniejszych jest opis uroczystości weselnych Adama Sierakowskiego i Marii Potockiej (31 lipca 1876). Relację pisze wujek? (syn) Adama – Adam Lew Sołtan do Józefa Ignacego Kraszewskiego. Autor opisuje przebieg uroczystości, zabawę, biesiadowanie, przywitanie nowej dziedziczki przez dzieci i młodzież, przekazanie młodym kluczy do pałacu. Oprawę muzyczną pełniła orkiestra dęta z Elbląga, grając nawet marsz Jeszcze Polska nie zginęła i Boże, coś Polskę. Wyczuć można w tonie listu radość i dumę piszącego, że jest Polakiem i że udało się choćby w małym stopniu omotać Niemca. Oto zakończenie listu: „Oto macie, kochany panie Józefie, cały opis i widzicie, że Niemcy za kilkadziesiąt talarów nas witają na rozkaz marszem Jeszcze Polska nie zginęła i żandarm obecny mimo to po wojskowemu pozdrowił.
http://www.parafia-waplewo.pl/userfiles ... aplica.pdf
Avatar użytkownika
jerzy
Kreator Forum
Kreator Forum
Medale: 2
Twórca indeksów (2)

Odp: Sołtan Adam (1792-1863) - Szersza biografia

Postprzez jerzy » 04.10.2014

Sprzeciw nie ustaje
Duch wolności nie porzuca Kraju. Podczas Powstania Listopadowego Grodno zaludnione jest wojskiem rosyjskim. Zostaje ogłoszony stan wojenny. Mając olbrzymią przewagę w sile zbrojnej zaborcy nie dają grodzieńskim patriotom żadnej szansy. Ale młodzi ludzie, którym kilka lat temu zabrano prawo uczenia się na uniwersytetach zagranicznych, palą się do walki. Wierzą, że Ojczyznę można uratować, to zależy od każdego z osobna i od wszystkich razem. Szlachta, mieszczaństwo, rzemieślnicy, uczniowie, służba, dziadkowie, którzy jeszcze pamiętają nieodżałowaną Rzeczpospolitą, nie mając możliwości działania w rodzinnym mieście, uciekają poza jego mury. Przekradają się w rejony Sejn, Oszmiany, Białowieży, gdzie aktywnie działa polska partyzantka. Najkrótszą drogę mieli chyba do oddziałów Adama Sołtana i Kazimierza Godwalda. Ich partie wojowały w powiecie grodzieńskim.
http://kresy24.pl/17911/grod-nad-niemne ... o-grodnie/
Avatar użytkownika
jerzy
Kreator Forum
Kreator Forum
Medale: 2
Twórca indeksów (2)

Odp: Sołtan Adam (1792-1863) - Szersza biografia

Postprzez jerzy » 11.02.2015

Sołtan Adam Ludwik Michał (1792–1863), ziemianin, pułkownik WP, konspirator, emigrant. Ur. 2 VII w Warszawie, był synem marszałka nadwornego lit. Stanisława (zob.) i jego pierwszej żony Franciszki Teofili z Radziwiłłów, bratem przyrodnim Stanisława (zob.) i Władysława (zob.).
Dzieciństwo, aż do śmierci matki w r. 1802, spędził S. w posiadłości rodzinnej Zdzięcioł (pow. piński) i tam odebrał wykształcenie domowe (rysunków uczył go Jan Rustem). W r. 1803 umieszczony został w Wilnie pod opieką guwernera i mimo młodego wieku zaczął uczęszczać na Uniw. Wil., gdzie kolegował z Joachimem Lelewelem. W r. 1807 uzyskał tam stopień kandydata filozofii «po egzaminie bardzo lekkim» (autobiografia). W r. 1808 wyjechał z Litwy dla ukończenia studiów za granicą, lecz przejeżdżając przez Warszawę zaciągnął się 9 XII t.r. do artylerii konnej Ks. Warsz. pod dowództwo Włodzimierza Potockiego. Służył zrazu w stopniu podporucznika «nadkompletnego» (bez płacy), a od 1 IV 1809 – porucznika. W boju po raz pierwszy znalazł się podczas kampanii przeciw Austrii w t.r.: walczył w bitwie pod Raszynem (19 IV), Grochowem (24 IV) i brał udział w zajęciu Krakowa (15 VII). Dn. 1 IV 1810 otrzymał Złoty Krzyż Virtuti Militari. Po krótkiej podróży na Litwę (z paszportem saskim) został 9 XI t.r. promowany na kapitana i dowódcę 2. kompanii artylerii konnej. W r. 1811 wstąpił do loży masońskiej «Bouclier du Nord» w Warszawie. Od początku kwietnia t.r. przebywał na urlopie zdrowotnym. W przededniu wybuchu wojny z Rosją objął szefostwo szwadronu w 11. p. jazdy (13 VI 1812), miesiąc później przeszedł na takie same stanowisko w 17. p. jazdy lit. Michała Tyszkiewicza w stopniu majora, by wreszcie w sierpniu t.r. znaleźć się w 3. p. lekkokonnym gwardii francuskiej pod dowództwem Jana Konopki, tworzonym właśnie w Wilnie. Z 18 na 19 X t.r. w Słonimiu, gdy Konopka zaniedbując środki ostrożności wyprawił bal, jego pułk został okrążony przez Rosjan i S., wraz ze swym dowódcą i innymi oficerami, dostał się do niewoli. Internowany był najpierw w Nowomoskowsku (gub. jekaterynosławska), następnie w Woroneżu i Astrachaniu; do Zdzięcioła powrócił w kwietniu 1814.
W grudniu 1814 przyjechał S. do Warszawy i tu 13 II 1815 otrzymał przydział do 2. p. ułanów Józefa Dwernickiego, a 27 II został zweryfikowany w stopniu majora. Już 11 III t.r. przeszedł pod rozkazy swego stryja Jana Weyssenhoffa; w jego dywizji ułanów pełnił funkcję podszefa, a od 4 I 1816 szefa sztabu. Stacjonował najpierw w Sejnach, potem w Siedlcach. Niezadowolony ze stosunków panujących w armii Król. Pol. pod dowództwem w. ks. Konstantego, w styczniu 1817 wziął urlop i wyjechał w strony rodzinne, zaś 1 X t.r. podał się do dymisji, której mu udzielono pod koniec grudnia; odszedł z wojska w randze podpułkownika. Osiadł w Zdzięciole, przekazanym mu przez ojca w zarząd; tam zastał go w r. 1819 podróżujący po Litwie Julian Ursyn Niemcewicz. W grudniu t.r. wyjechał do Drezna, gdzie 19 IV 1820 ożenił się zgodnie z życzeniem ojca ze swą kuzynką, córką oboźnego lit. Aleksandra Pocieja (zob.), Idalią. Wniosła mu ona w posagu Stolin i Rzyczycę w pow. pińskim, klucz janowicki w pow. suraskim, Podgórze w pow. dyneburskim oraz pałac Pociejowski przy ul. Daniłłowiczowskiej w Warszawie; od ojca otrzymał S. na własność Zdzięcioł. Działał w wolnomularstwie na Litwie: był członkiem loży «Szkoła Sokratesa» w Wilnie, a od r. 1820 – mistrzem loży «Węzeł Jedności» w Nowogródku (z tej racji należał do loży prowincjonalnej «Doskonała Jedność» w Wilnie). Sprawował też urząd sędziego rozjemczego z wyboru i wstąpił (9 IX 1821) do Tow. Wspierania Niedostatnich Uczniów Uniwersyteckich w Wilnie. T.r. wszedł do pierwszej na Litwie gminy Tow. Patriotycznego w Wilnie i został przy Michale Romerze członkiem jego czteroosobowej Rady Prowincjonalnej. W r. 1826 podczas śledztwa w sprawie spisku dekabrystów został na sześć miesięcy uwięziony w Grodnie przez władze rosyjskie, a po zwolnieniu pozostawał pod nadzorem policyjnym.
Po wybuchu powstania listopadowego przyłączył się S. do grupy ziemian planujących jego rozszerzenie na Litwę i Białoruś wiosną («z pierwszym liściem leśnym») 1831. Fiasko tych planów wskutek przedwczesnego wybuchu powstania w Oszmianie (marzec), skłoniło go do sformowania naprędce własnego oddziału w celu przyłączenia się do partyzantki w Puszczy Białowieskiej. Na wieść o przekroczeniu Niemna przez korpus Dezyderego Chłapowskiego przyłączył się do niego 31 V 1831. Na początku czerwca w połączonych siłach Chłapowskiego i Antoniego Giełguda otrzymał S. dowództwo nad brygadą jazdy, złożoną z 10. i 11. p. ułanów, ale tylko w części (560 jeźdźców) wyposażoną w konie i słabo uzbrojoną. Był przeciwny decyzji podjętej 12 VII t.r. przez swych wodzów o złożeniu broni i przejściu granicy pruskiej, ale się jej podporządkował. Internowany był w Piławie i Królewcu, następnie przez Kopenhagę i Lubekę dotarł na początku 1832 do Hamburga. Za udział w powstaniu ukarano go w Rosji konfiskatą dóbr. W pałacu zdzięciolskim Rosjanie urządzili koszary, księgozbiór (124 dzieła w 200 tomach) został wcielony do państwowych zbiorów rosyjskich (inwentarz w: Centralnyj gosudarstvennyj istoričeskij archiv w Pet.: F. 384 op. 15 d. 460 k. 17–24v). Z grabieży ocalały tylko niektóre pamiątki rodzinne, przechowane przez sąsiadów (m.in. Weyssenhoffów i Woyniłłowiczów) i przekazane potem potomkom S-a w Waplewie.
W Hamburgu mieszkał S. wraz z towarzyszem walk powstańczych Izydorem Mikulskim; tam doszła go wiadomość o próbach zabrania synów do szkoły oficerskiej oraz oddaniu córek na wychowanie do klasztoru wizytek w Kamieńcu Podolskim. W lipcu 1833 senat Hamburga pod presją Rosji skłonił S-a do wyjazdu. Przez kolejne dwa miesiące podróżował po Wielkiej Brytanii; w Londynie spotkał się z Władysławem Zamoyskim, który w imieniu Adama Czartoryskiego zaproponował mu pełnienie tam funkcji agenta dyplomatycznego Hotelu Lambert. S. wymówił się słabą znajomością języka i uzyskawszy, dzięki protekcji Czartoryskiego, paszport francuski wyjechał do Paryża. Tam, w salonie Karoliny Giedroyciowej, poznał Adama Mickiewicza. Na przełomie stycznia i lutego 1834 Czartoryski wysłał go z misją polityczną do Rzymu. Zaopatrzony w listy polecające do dostojników kościelnych oraz posłów belgijskiego i francuskiego, wydane przez belgijskiego polityka hr. de Mérode Westerloo, miał zabiegać o zmianę niechętnego stanowiska, jakie papież Grzegorz XVI zajął wobec sprawy polskiej w encyklice «Cum primum» (9 VI 1832). W. Zamoyski dostrzegał w S-ie wówczas «wielkie osłabienie nadziei», tłumacząc to zmartwieniami osobistymi. W Rzymie S. zwalczał wpływy poselstwa rosyjskiego. Wszedł w bliższy kontakt z generałem jezuitów J. Roothanem, lecz nie zdołał uzyskać audiencji u papieża, ani, zdaje się, nawet u jego sekretarza stanu. Rezultaty działalności S-a były mizerne, a cena, jaką osobiście za nią zapłacił, dotkliwa: w czerwcu 1835 car Mikołaj I wydał ukaz o odebraniu jego synów spod opieki dziadka i wcieleniu ich do Korpusu Kadetów. S. przekazał papiestwu już w r. 1836 informacje z Litwy o rosyjskich planach likwidacji Kościoła unickiego. T.r. przyczynił się do zorganizowania tajnej misji jezuity Maksymiliana Ryłły do Kurdystanu i na Kaukaz; pod pozorem badań archeologicznych, miała ona cele religijne, a także zwalczanie wpływów Rosji. W Rzymie spotkał się S. ze swym ciotecznym bratem, pułkownikiem armii Ks. Warsz. Michałem Radziwiłłem (zob.) i krewną żony, Marią z Granowskich Lubomirską, którzy utrzymywali go finansowo i łożyli na wykształcenie jego dzieci. Poznał tam Zygmunta Krasińskiego, z którym był spokrewniony poprzez Radziwiłłów, i związał się z nim bliską przyjaźnią (Krasiński nazywał S-a «stalowym przyjacielem […] z żelaza kutym, a oblanym łzami»); pozostawali odtąd, aż do śmierci poety, w stałej korespondencji i często się odwiedzali. Nawiązał też w tym czasie kilkuletni romans z rzymianką, Adelajdą Fabbi. W r. 1837 żona S-a, która pozostała w Rosji, trwoniąc majątek i wplątując się w proces o eksdywizję, wystąpiła o rozwód, by poślubić Wiktora [?] Czudowskiego. T.r. opuścił S. placówkę rzymską i za zgodą kanclerza K. Metternicha przeniósł się do Wiednia, gdzie spotkał się ze swą córką Marią, wywiezioną z Rosji dzięki pomocy Wincentego Krasińskiego i Heleny Ponińskiej. Nadal utrzymywał poufny kontakt z Hotelem Lambert; w r. 1839 zbierał dokumentację na temat prześladowań katolików w Rosji; zapewne za tę ostatnią działalność otrzymał od papieża Order Grobu Bożego.
W r. 1847 uzyskał S. zgodę władz pruskich na przyjazd do Waplewa, gdzie osiadła jego córka po zamążpójściu za Alfonsa Sierakowskiego. Odtąd mieszkał wraz z nimi na przemian w Waplewie i Poznaniu; z czasem otrzymał obywatelstwo pruskie. Stamtąd odbył kilka podróży po Europie. W Poznaniu zaprzyjaźnił się z Tytusem Działyńskim. W r. 1857, po raz pierwszy od opuszczenia Litwy, spotkał się z synami w Berlinie, z ulgą przekonując się, że nie ulegli rusyfikacji. Zapewne w r. 1858 otrzymał od cesarza Napoleona III Order św. Heleny za udział w kampanii rosyjskiej 1812–13. Zmarł 7 II 1863 w Poznaniu, pogrzeb celebrowany przez bpa Franciszka Stefanowicza odbył się 11 II; pochowany został w kaplicy Sierakowskich na cmentarzu w Waplewie.
Marceli Motty, który poznał S-a w Soden w r. 1855, wspominał, że «w wysokiej postawie swojej i ruchach powolnych miał [on] coś bardzo poważnego i pełnego godności, a z twarzy jego zwykle spokojnej widać było, że to człowiek, który zniósł wiele moralnych i fizycznych cierpień […]; zachowując zawsze pewien nastrój pański, jednał sobie każdego szczerą uprzejmością, chętnym udziałem i łatwym wysłowieniem w rozmowach». W pamięci potomnych pozostał S. przede wszystkim jako przyjaciel Krasińskiego. Ich listy, ogłaszane zrazu pojedynczo od r. 1867, ukazały się we Lwowie w r. 1883; pełne wydanie przygotował Zbigniew Sudolski (W. 1970), publikując wraz z nimi autobiografię S-a i kilka drobniejszych wspomnień jego pióra. Franciszek Grzymała dedykował S-owi wiersz «pisany w niewoli na linii kaukaskiej» pt. „Młodej mej Muzy niezręczne tony”.
Z małżeństwa z Idalią z Pociejów (zm. 1839) miał S. czterech synów: Aleksandra, Adama Lwa (zob.), Michała (zob.) i Stanisława (zmarłego młodo), oraz dwie córki: Marię (1818 – 29 XII 1906), zamężną za Alfonsem Sierakowskim (zob.) i Idalię (ok. 1827 – 20 VII 1836), zmarłą w Kamieńcu Podolskim. Najstarszy syn Aleksander (ur. 31 VIII 1821), pozostawał pod opieką krewnego Józefa Szumskiego; za niestawienie się po urlopie w pułku, został wydalony z wojska rosyjskiego i dożywotnio oddany pod nadzór policji; odziedziczył (częściowo wyprocesował od ojczyma Czudowskiego) dobra po matce na Pińszczyźnie, żonaty był z Marią Kraszewską.
Zbigniew Sudolski
http://ipsb.nina.gov.pl/index.php/a/ada ... ltan?print
Avatar użytkownika
jerzy
Kreator Forum
Kreator Forum
Medale: 2
Twórca indeksów (2)


Powrót do S____