19972. Historia Korasiewiczów

Historie zasłyszane, pamiętniki, legendy rodzinne. Z urwanych słów, z kilku strzępków opowieści, gdy się wsłuchasz wysnujesz obraz ich życia - zamglony, niewyraźny i jakiś taki bliski niezmiernie ...
* CO W DZIALE? - Opowiadania rodzinne, historie zasłyszane, fragmenty pamiętników, niepotwierdzone legendy, historie o duchach, historyjki o zwierzętach domowych, o pokojach, powozach, klombach kwiatowych w ogrodzie, figurkach itp. Wszystkie nawet drobne, beletrystyczne rodzinne zapisy z dawnych czasów. Opowiadania mogą mijać się z prawdą, być niesprawdzone, pisane stylem dowolnym.
* OPISY - Przy dłuższych opowiadaniach można na początku wprowadzić indeks osób, miejsc, lub wydarzeń.
* POMOC - Trudności proszę sygnalizować w dziale "Poradnia", na wszystkie odpowiemy, tworząc jednocześnie FAQ
* PISANIE - Bardzo prosimy umieszczać w tekście znaczniki do leksykonu, lub innych działów. np. znacznik [leks] odsyła do hasła w leksykonie. znacznik [leks=] prowadzi do hasła innego niż link (np. inna forma gramatyczna). Leksykon. Pozwoli to czytelnikom korzystać z szerzej informacji.

Historia Korasiewiczów

Postprzez Andrzej Korasiewicz » 22.01.2013

Kilka słów o historii mojej rodziny. Zdjęcia i ilustracje dostępnę pod adresem: http://www.korasiewicz.art.pl/historia_ ... ewicz.html

1. pokolenie - Tomasz Korasiewicz (przypuszczalnie żył na przełomie XVIII/XIX wieku) , praprapradziadek

Najstarszy znany przodek. Wiedza o jego istnieniu bierze się z aktu małżeństwa jego syna Marcina Korasiewicza z 1866 roku. Z dokumentu tego wynika, że Tomasz Korasiewicz był ojcem Marcina. Tomasz określony jest jako "posiadacz ziemski" (possesoris villae), żonaty z Barbarą Lonar. Ciotka Zofia Kamieńska wspomina, że Tomasz Korasiewicz był "właścicielem realności".

Przekaz rodzinny mówi o tym, że jego syn Marcin Korasiewicz wraz ze swoim synem Leonem przybyli po Powstaniu Styczniowym z zaboru rosyjskiego do Galicji Wschodniej. Zarówno Marcin jak i Leon byli powstańcami i uciekali przed represjami rosyjskimi. Nie wiadomo czy w tym czasie Tomasz jeszcze żył. Być może zginął w czasie represji wraz z pierwszą żoną Marcina i dlatego Marcin wraz z Leonem uciekli do Galicji. W obawie przed represjami zacierano wszelkie ślady o pochodzeniu rodzinnym (legenda mówi również o zmianie nazwiska, ale nie ma na to żadnych dowodów). Ślady udało się skutecznie zatrzeć, niestety, również dla rodziny. Nie pozostały żadne starsze dokumenty niż wspomniany już akt małżeństwa Marcina z 1866 r. Wiadomo jedynie, że przodkowie należeli do szlachty. Świadczy o tym przede wszystkim dokument poświadczający zawarcie małżeństwa, z którego wynika wspomniana informacja, że Tomasz był "posiadaczem ziemskim", ale i to że Marcin był powstańcem.

2. pokolenie - Marcin Korasiewicz (1823-1880), prapradziadek

Był synem Tomasza Korasiewicza. Z aktu małżeństwa z 1866 roku z Anną Bukowską wynika, że miał wtedy 43 lata, skąd wniosek, że urodził się w 1823 roku. Z przekazu ciotki Zofii Kamieńskiej wynika, że pierwszą żoną była Maria Kunaszewska, z którą miał syna Leona (ur. prawdopodobnie ok. 1846 r.). Nie wiadomo co się stało z pierwszą żoną i z majątkiem rodzinnym. Prawdopodobnie został on stracony w wyniku działań powstańczych i/lub represji carskich.

Prawdopodobnie już po zakończeniu walk powstańczych Marcin Korasiewicz przybył do Galicji Wschodniej i ożenił się z kobietą, której niestety nie znamy nazwiska. Tak wynika z relacji ciotki Zofii Kamieńskiej. Druga żona żyła krótko, umierając na gruźlicę we Włoszech. Zostawiła folwark Lebiedzie koło Lubaczowa (obecnie województwo podkarpackie). Folwark poszedł na koszta leczenia. Z tego małżeństwa nie było dzieci.

Po śmierci żony i stracie folwarku, Marcin Korasiewicz wraz z synem Leonem przenieśli się do Majdanu Sieniewskiego (woj. podkarpackie) w dobrach Czartoryskich, gdzie Marcin otrzymał posadę nadleśniczego. Tam Marcin zaprzyjaźnił się z proboszczem ks. Józefem Bukowskim, który był więziony przez zaborców za patriotyczne kazania i działalność. Ten wyswatał Marcina ze swoją bratanicą Anną Bukowską. Anna Bukowska była córką Dominika Bukowskiego i Teresy Bakas. Dominik Bukowski był właścicielem domu, pracowni rękawiczniczej oraz sklepu we Lwowie. Siostra Anny – Bronisława, po mężu Bochenek była właścicielką folwarku pod Lwowem.

Ślub Marcina Korasiewicza (lat 43) i Anny Bukowskiej (lat 22) nastąpił w 1866 roku w Majdanie Sieniawskiem. Marcin i Anna mieli szcześcioro dzieci: Teresę (1868-1936, po mężu Paszkiewicz), Antoniego Korasiewicza, Jadwigę (po mężu Hawrylak), Barbarę (zmarła jako dziecko), Mieczysława (1870-1942) i Marię (po mężu Panenko).

Marcin Korasiewicz zmarł w Sąsiadowicach koło Sambora w 1880 r.(obecnie obie miejscowości leżą na terenie Ukrainy), gdzie w miejscowości Głęboka koło Sambora był pod koniec życia nadleśniczym w dobrach hr. Dunin-Suligosławskiego.

Po śmierci Marcina, dzieci z małżeństwa z Anną Bukowską pomagał wychowywać syn Marcina z pierwszego małżeństwa – Leon Korasiewicz (ur. ok. 1846 r.). Leon jest wymieniony w periodyku „Sylwan. Organ Galicyjskiego Towarzystwa Leśnego” (1904 R.22 nr12 oraz 1905 R.23 nr6) jako leśniczy w Tarnawce i członek Galicyjskiego Towarzystwa Leśnego. Leon Korasiewicz wraz z dziećmi swego ojca oraz trzecią żoną Marcina mieszkali również w leśnictwie Jodłówka koło Jarosławia. Leon Korasiewicz był bezdzietny. Na stare lata zamieszkał u swojej najmłodszej przyrodniej siostry Marii z Korasiewiczów Panenko, której mąż był dobrze sytuowanym inżynierem w Krakowie. Leon zmarł w 1920 r.

3. pokolenie - Antoni Korasiewicz (1867-1935), pradziadek

Był synem Marcina Korasiewicza i Anny z d. Bukowskiej. Urodził się w Jarosławcu 27.03.1867 r.. Wychowywał się wraz z rodzeństwem w leśniczówce w Jodłówce. Ukończył gimnazjum w Jarosławcu. Pradziadek był inżynierem, absolwentem Politechniki Lwowskiej. Pracował w starostwie w Żydaczowie (obecnie Ukraina) jako inspeptor odpowiedzialny za drogi, mosty i rzeki (Dniestr i Stryj) na obszarze powiatu żydaczowskiego, w tym ochronę przed powodziami. Miał domek w Żydaczowie, który według relacji mojego wujka Jana Korasiewicz (1924-2011), syna Kazimierza Korasiewicza (1897-1939) nadal istnieje. Domek był zbudowany na przełomie XIX i XX wieku przez pradziadka Antoniego Korasiewicza i był rodzinną "posiadłością". W 2001 roku wujek Jan Korasiewicz odbył podróż na Ukrainę (m.in. do Żydaczowa), gdzie naocznie stwierdził jego istnienie. Obecnie jest w niezłym stanie, nieco zmieniony ale oszpecony brakiem tarasu z balustradą i schodami do ogrodu. Na posesji nie ma też pięknego ogrodu, o który dbał pradziadek. Na cmentarzu polskim w Żydaczowie jest grób pradziadka Antoniego Korasiewicza, jego żony Heleny a także mojej praprababci Anny Korasiewicz (z domu Bukowskiej), matki pradziadka.

Pradziadek ożenił się z Heleną, córką Longina Duńczewskiego (starszy radca Dyrekcji Skarbu w Samborze) i Pauliny Theimer. Z tego małżeństwa była trójka dzieci: Kazimierz (1897-1939), Jan Korasiewicz (1903-1977, mój dziadek), Zofia (1899-1977). Według relacji mojego Taty: „Antoni lubił polowania i hodował róże, w domu był parobek o imieniu Wasyl, który zajmował się gospodarstwem i zwierzętami”.

Antoni Korasiewicz działał w Towarzystwie Sokół w Samborze założonym w 1890 roku. Wymieniony jest w wydawnictwie: "Czterdziestolecie. Sokół w Samborze 1890-1930", wydanie Zakłady Grfaficzne Ski Akc. Książnica-Atlas we Lwowie jako instruktor nauki szermierki (str. 9 wydawnictwa drukowanego i karta 15 wydawnictwa cyfrowego). Wydawnictwo to dostępne jest w Jagiellońskiej Bibliotece Cyfrowej >>> http://jbc.bj.uj.edu.pl/dlibra/plain-content?id=81572

Kazimierz Korasiewicz (1897-1939) to ojciec Jana Korasiewicza (1924-2011) z Chorzowa, z którym korespondowałem i dzięki któremu mam wiedzę na temat historii rodziny. Kazimierz Korasiewicz był majorem Wojska Polskiego. Ożenił się z Marią z Sypniewskich (córką Teofila Sypniewskiego herbu Odrowąż). Mieszkał z żoną i synem Janem w Jarosławcu, Kaliszu i przed samą wojną w Warszawie (jako zawodowy wojskowy przenoszony służbowo). Uczestniczył w walkach z Rosją bolszewicką w 1920 r.. Był dowódcą 7. Batalionu Telegraficznego (istniejącego w latach 1926 – 1939). >>> http://www.wmwnp.blink.pl/modules.php?o ... =0&thold=0 Zaginął w czasie działań wojennych na Wschodzie w 1939 roku. Prawdopodobnie został rozstrzelany przez Sowietów. W czasie wojny żona Kazimierza wraz z synem Janem ukrywali się w leśniczówce na Borowcu u Mariana Korasiewicza (syna Mieczysława Korasiewicza). Jan Korasiewicz został wtedy żołnierzem Armii Krajowej (podobnie jak jego wuj Marian). Po wojnie "ujawnił się" jako żołnierz AK. Został aresztowany przez władze PRL i skazany na 2 lata więzienia. Po wyjściu z więzienia Jan Korasiewicz ożenił się z Ludwiką Gondzik (1924-2012). Ma dwójkę dzieci: Jacka Korasiewicza (bezdzietny) i Katarzynę (po mężu Domańska).


Korasiewicze linii Mieczysława Korasiewicza osiedli w okolicach Rudnika i Przemyśla. Mieczysław (brat mojego pradziadka Antoniego) ożenił się z Marią Zimmer (rodzina niemiecko-austriacka). Miał czwórkę dzieci: Józefa (poślubił Janinę Kadzik, bezdzietni), Mariana Korasiewicza (1902-1970, córka Anna Korasiewicz, brak męskiego potomka), Stefanię (po mężu Majewska, bezdzietni) i Adama (1905-1973), kawaler, bezdzietny. Mieczysław zarządzał lasami i sporym majątkiem w Krzywczy koło Przemyśla należącym do pana Jocza. Pod koniec życia otrzymał posadę w lasach puszczy sandomierskiej należących do hrabiów Tarnowskich z Dzikowa koło Tarnobrzega. Mieszkał w leśniczówce "Groble" koło Rudnika n. Sanem. Był zapalonym myśliwym, hodował i tresował psy myśliwskie, co było wówczas bardzo intratnym zajęciem. Po przejściu na emeryturę przeniósł się do własnego domu wybudowanego w Rudniku n. Sanem. Dom był wybudowany według bliźniaczego projektu co dom jego brata Antoniego Korasiewicza w Żydaczowie. Syn Mieczysława Korasiewicza - Marian Korasiewicz jest wymieniony w zarządzie Koła Przemyślan utworzonego przy Uniwersytecie Jagielońskim. Zarząd został powołany 24 lutego 1926 roku. Marian był studentem filozofii i sekretarzem Koła >>> http://jbc.bj.uj.edu.pl/dlibra/plain-content?id=506 Marian zbudował dom w Rudniku. Podczas wojny był leśniczym w leśniczówce na Borowcu koło Przemyśla. Był żołnierzem Armii Krajowej.

Wspomnienie Anny Korasiewicz z Rudnika o Marianie Korasiewiczu (bracie stryjecznym Kazimierza Korasiewicza), który przechował w czasie wojny owdowiałą Marię Korasiewicz (żonę Kazimierza) wraz z synem Janem: "Marian Korasiewicz bardzo wcześnie - bo już jako uczeń Gimnazjum - rozpoczął swoją patriotyczną przygodę walki o Polskę, której nie było wówczas na mapach Europy. W pamiątkach po nim znajdujemy piękny wiersz patriotyczny pt „list z obozu” publikowany już w „Przeglądzie rudnickim”. Kiedy miasto Lwów czekało na wsparcie udał się tam wraz z kolegami, przemierzając na piechotę drogę z Przemyśla do Lwowa. W okresie wojny polsko – rosyjskiej walczył pod Hallerem. W pamiątkach rodzinnych zachowała się kartka przysłana przez niego do rodziny z numerem Poczty polowej. W okresie okupacji hitlerowskiej - leśnik z zawodu – Marian Korasiewicz mieszkał i pracował jako leśniczy w leśnictwie Borowiec powiat przemyski. Leśniczówka była oddalona o kilkanaście kilometrów od centrum gminy w Pruchniku, położona w lasach co sprzyjało prowadzeniu partyzanckiej działalności konspiracyjnej.

W 1941 został zaprzysiężony jako członek oddziału Armii Krajowej Wola Węgierska – placówka Pruchnik pod pseudonimem „Komar”. Dowódcą oddziału był kapitan „Żbik”. Przez kilka miesięcy ukrywał u siebie w leśniczówce lekarza pochodzenia żydowskiego doktora Schoora z Jarosławia, zbiegłego z getta w Sieniawie. Postarał się dla niego o fałszywe dokumenty I przeprowadził go przez granicę do Rumunii. Nie wiadomo jakie są jego dalsze dzieje, ale najprawdopodobniej nie przeżył wojny bo nigdy więcej się nie odezwał. Następnie przez kilka miesięcy ukrywał u siebie naczelnego lekarza 3-go pułku piechoty legionów z Jarosławia. Przez 3 do 4 tygodni przetrzymywał w leśniczówce ośmiu jeńców radzieckich, zbiegłych z obozu niemieckiego, zdążających do Winnicy na Ukrainie.

Na dalsza drogę zaopatrzył ich w żywność i papierosy. Przez kilka tygodni przetrzymywał u siebie sześciu partyzantów pochodzących ze Lwowa, którzy przystąpili do oddziału w Pruchniku. Rannego w czasie akcji przeciw hitlerowcom partyzanta odwiózł i ulokował w szpitalu w Przemyślu. Przewoził własnymi końmi broń dla partyzantów z miejsca zrzutu. Jako rusznikarz amator naprawiał broń partyzantom, między innymi wymontowany z niemieckiego czołgu karabin maszynowy, dorabiając kolbę i podstawę oraz uzupełniając zamek, przystosował go do użytku piechoty i oddał do oddziału. Z uwagi na to, że jako rusznikarzowi zaznajamianie się z różnymi systemami broni maszynowej przychodziło dość łatwo, udzielał członkom Oddziału – towarzyszom broni, instruktażu odnośnie jej używania.

Brał udział w akcji zbrojnej. Była to akcja o zasięgu krajowym pod nazwą „Burza”, polegającą na likwidacji placówek Gestapo. Jego oddział napadł na placówkę Gestapo w Pruchniku w dniu 25.07.1944 r. Po akcji przez dwa dni żywił u siebie 40 partyzantów z ruchu oporu w Pruchniku. Ukrywał u siebie rannego partyzanta, którego następnie odwieziono do szpitala. 16 udzielał pomocy w kolportażu gazetek oraz w odbieraniu Wiadomości z zakonspirowanej stacji radiowej.

Działalność „Komara” potwierdził Związek Bojowników o Wolność i Demokrację Zarząd Koła w Pruchniku w dniu 29 Listopada 1966 r. Pod pieczątką widnieje 5 podpisów osób potwierdzających jego działalność konspiracyjną. W latach pięćdziesiątych xx wieku był pierwszym kierownikiem budzacego się do życia zakładu wikliniarskiego w Rudniku nad Sanem. Dzięki jego pionierskiej, pracy zakład doszedł do świetności i rozkwitu. Tuż przed śmiercią w 1971 roku otrzymał Krzyż Partyzancki. Nie doczekał czasów, w których jego działalność mogła by być bardziej doceniona. Dokumenty źródłowe dotyczące jego działalności konspiracyjnej znajdują się w rodzinnym archiwum. Jego grób znajduje się na rudnickim cmentarzu.

Zofia Korasiewicz (1899-1977) w 1929 r. wyszła za mąż za Zbigniewa Kamieńskiego, który był notariuszem. Po ślubie zamieszkali na Podkarpaciu w Dolinie, potem we Lwowie a tuż przed wojną w Zabłotowie koło Zaleszczyk, skąd w 1943 roku musieli uciekać z córką Krystyną przed mordującymi Polaków Ukraińcami. Schronili się w Rudniku u stryja Mieczysława Korasiewicza, brata ojca Zofii Antoniego. Po wojnie mieszkali w Tarnobrzegu. To właśnie z jej maszynopisu korzystam spisując niniejszą historię.

Po śmierci pierwszej żony, Antoni Korasiewicz ożenił się po raz drugi z Rusinką (wtedy Rusini zaczęli samoidentyfikować się już jako Ukraińcy i tak określano również drugą żonę Antoniego w naszym domu) Heleną Hołyńską (1895-1981), która była młodsza od niego o 28 lat. Z tego małżeństwa urodziła się córka Lidia. Lidia wyszła za mąż za Antoniego Graziadio. Znana pod nazwiskiem Lidia Graziadio (1914-1988). Uczyła się we Lwowie u prof. Frankowskiej w szkole muzycznej i u Krzyżanowskiego na kursie dramatycznym. Przed wojną występowała w Teatrze Dramatycznym, Teatrze Akademickim w Stanisławowie i w rewiach Teatru Wojennego. Po wojnie jej talent i koloraturowy głos można było podziwiać w większości sztuk Teatru Ziemi Rzeszowskiej, w radiu i na estradzie rzeszowskiej, uczyła też w szkole muzycznej. Od 1954 występowała w Teatrze Muzycznym w Łodzi, a potem w Teatrze Muzycznym w Kaliszu.


4. pokolenie - Jan Korasiewicz (1903-1977), dziadek

Był synem Antoniego Korasiewicza i Heleny z d. Duńczewskiej. Urodził się w 1903 roku w Tarnowie. Ukończył gimnazjum w Samborze (obecnie Ukraina) a w 1928 roku Politechnikę Lwowską na Wydziale Mechanicznym. W 1930 roku ożenił się z Lidią Piątkiewicz, córką Kazimierza Piątkiewicza (1865-1957) i Stanisławy z domu von Zyller (1872-1931). Rodzina von Zyller miała majątek w Kociszewie pod Kaliszem. W przekazie rodzinnym określani są oni jako „baronowie z Kurlandii”. Kazimierz Piątkiewicz urodził się w Brzozowie a zmarł w Sanoku. Stanisława urodziła się w Warszawie a zmarła w Zakopanem i tam jest pochowana. Kazimierz był notariuszem. Miał notariat w Rohatynie (po II WŚ w Andrychowie). Lidia była absolwentką romanistyki Uniwersytetu Lwowskiego. Ślub odbył się w kościele ojców Bernardynów we Lwowie. >>>

W 1930 roku Jan otrzymał posadę inżyniera w Stowarzyszeniu Dozoru Kotłów w Warszawie, Oddział w Łodzi, dokąd przeniósł się wraz z młodą żoną. Jan i Lidia mieszkali w wynajmowanych pokojach kamienicy przy Rzgowskiej, następnie przenieśli się do kamienicy przy Zamenhofa 20 (mieszkanie na drugim piętrze). W 1931 roku w Łodzi rodzi się córka Barbara, w 1936 roku na świat przychodzi Wojciech (mój ojciec). Jan należał do Łódzkiego Stowarzyszenia Techników (działającego w Łodzi w latach 1909-1939), którego był aktywnym działaczem. Do stowarzyszenie należeli wyłącznie inżynierowie. Patrz: Józef Piłatowicz „Ruch stowarzyszeniowy inżynierów i techników polskich do 1939 r., t. II”, str. 71, Warszawa 2005, Naczelna Organizacja Techniczna >>> http://bc.pollub.pl/Content/314/rst2.pdf

W marcu 1939 roku Jan dostaje posadę w Państwowej Wytwórni Prochu na Gamracie, 10 km od Jasła i tam wyjeżdża z całą rodziną. Była to dobrze płatna praca co pozwoliło wynająć luksusową willę oraz kupić pierwszy samochód – fiata 1100. Te kilka miesięcy, do wybuchu wojny, były wg. relacji rodzinnych najszczęśliwszym okresem w ich życiu.

Po wybuchu wojny wszyscy pracownicy Wytwórni dostali telefoniczne polecenie dostarczenia rodzin w określony punkt zborny i natychmiastowego stawienia się w fabryce, celem przeprowadzenia jej likwidacji, by zdolna do produkcji nie dostała się w ręce Niemców. Po zlikwidowaniu fabryki Jan zawozi żonę i dzieci do rodzinnego Żydaczowa a sam jedzie zgłosić się do Wojska Polskiego. Punkt zborny był w Horodence (na granicy z Rumunią). Było to już po wkroczeniu Armii Radzieckiej na tereny Rzeczpospolitej. Po drodze dziadka zatrzymuje NKWD rekwirując mu samochód, którym jechał, zegarek i inne wartościowe przedmioty, które przy sobie miał. Dziadek wrócił pieszo do Żydaczowa.

29 czerwca 1940 roku do domu w Żydaczowie wtargnęli Sowieci i całą rodzinę zabrali na posterunek milicji, gdzie gromadzono również inne rodziny polskie w celu deportacji na Syberię (ale to okazało się później). Następnie zapędzono wszystkich do bydlęcych wagonów i rozpoczęła się wielotygodniowa podróż na Wschód. 13 sierpnia 1940 r. dotarli Witimem do Korszunówki, odległej o 80 km od Bodajbo, które było miastem rejonowym (powiatowym). Miasto było położone w okręgu irkuckim.

Celem podróży okazały się cztery baraki, dom ze sklepikiem, piekarnia i kilka rodzin rosyjskich obsługi w małych domkach. Najbliższa wieś Pronicha, w której była poczta, leżała 9 km od Korszonówki. Rodzina mieszkała w tych barakach a Jan został zmuszony do pracy przy wyrębie tajgi.

W 1943 roku Jan otrzymuje propozycję nie do odrzucenia – ma przyjąć obywatelstwo ZSRR. Za odmowę przyjęcia obywatelstwa ZSRR zostaje skazany na łagier. Karę odbywa w łagrze w Aleksandrowsku. W areszcie jest też Lidia Korasiewicz, starszą córkę przesłuchuje NKWD. Dzieci zostały pozostawione same sobie i przez kilka miesięcy żyją same.

W styczniu 1944 roku obywatele polscy (w tym Jan) zostają zwolnienia z łagrów. Cała rodzina była w fatalnej kondycji fizycznej i psychicznej. Przechodzili liczne choroby (m.in. malarię). Jan po pobycie w łagrze wiele miesięcy dochodził do siebie. W tym samym roku obywatele polscy zostają przewiezieni do europejskiej części ZSRR. W 1946 roku na mocy umowy repatriacyjnej między PRL a ZSRR cała rodzina wraca w komplecie, choć w fatalnej kondycji, do Polski.

Jan z żoną i dziećmi wysiadają w Rzeszowie i jadą do rodziny w Tarnobrzegu (Zofii Kamieńskiej). Jan jedzie do Łodzi szukać pracy. W 1946 roku objął stanowisko zastępcy naczelnika Wydziału Energetyki i Ruchu w Centralnym Zarządzie Przemysłu Włókienniczego w Łodzi. Sprowadza rodzinę do Łodzi. Do 1948 roku wszyscy mieszkają w Grand Hotelu przy ul. Piotrkowskiej. Od 1948 roku dostają mieszkanie kwaterunkowe przy ul. 6 Sierpnia. W 1949 roku dziadek zostaje przeniesiony na stanowisko szefa działu energetyki Centralnego Zarządu Przemysłu Bawełnianego a w 1952 roku współtworzy Biuro Dokumentacji Technicznej. Jako przedwojenny inżynier dziadek jest potrzebny komunistom do budowy przemysłu. Fachowców sprzed wojny jest mało, bo większość inteligencji została wymordowana przez nazistów (planowe mordy intelitencji), sowietów (Katyń) a także bandy UPA (akcja ludobójcza na Wołyniu). Przetrwało niewielu. Dlatego każdy fachowiec jest zagospodarowywany przez władze PRL.

Od 1947 do 1951 roku dziadek pełnił obowiązki starszego asystenta w Katedrze Urządzeń Przemysłowych Zakładów Włókienniczych na Wydziale Włókienniczym Politechniki Łódzkiej. Od 1952 roku objął wykłady zlecone na wydziałach: Włókienniczym, Mechanicznym i Elektrycznym PŁ. Dziadek jest autorem wielu publikacji naukowych z zakresu ciepłownicwa a także skryptów dla studentów. W 1967 roku został powołany przez Ministra Przemysłu Lekkiego w rządzie PRL na samodzielnego pracownika naukowo-badawczego (docent). Nigdy nie zapisał się do PZPR.

Od 1946 roku był członnkiem Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Przemysłu Włókienniczego (późniejsza nazwa - Stowarzyszenie Włókienników Polskich). Pełnił w nim funkcję członka zarządu. Sprawował również funkcję przewodniczącego Wojewódzkiego Komitetu Gospodarki Energetycznej przy Oddziale Łódzkim NOT. Przed śmiercią zrezygnował z tej ostatniej funkcji i uzyskał godnośc honorowego przewodniczącego komitetu. Odznaczany był przez władze PRL i instytucje peerelowskie. Otrzymał m.in. Order Sztandaru Pracy II klasy, Złoty Krzyż Zasługi, Medal 10-lecia Polsku Ludowej, Honorową Odznakę Miasta Łodzi, złote odznaki honorowe NOT i SWP. Jego biogram znajduje się w Słowniku Biograficznym Techników Polskich, który jest wydawnictwem Naczelnej Organizacji Technicznej Federacji Stowarzyszeń Naukowo-Technicznych (t. I, str. 72). Jan umiera w 1977 roku. Lidia umiera w 1984 roku.

5. pokolenie - Wojciech Korasiewicz (1936-1997), ojciec

Był synem Jana Korasiewicza i Lidii z d. Piątkiewicz. Był absolwentem Wydziału Prawa Uniwersystetu Łódzkiego. Ukończył aplikację sędziowską i adwokacką. Należał do łódzkiej adwokatury. W młodośći trenował pływanie (zajął m.in. trzecie miejsce w akademickich mistrzostwach Łodzi). Miał również uprawnienia pilota wycieczek zagranicznych. Doświadczenia syberyjskie odcisnęły na nim (podobnie jak na jego siostrze Barbarze, po mężu Podgórnej) duże piętno na całe życie. Nigdy nie należał do PZPR. W 1980 roku wstąpił do NSZZ "Solidarność", ale nie angażował się w działalność polityczną. Należał również do Związku Sybiraków, który został reaktywowany w 1988 roku. Pracował jako radca prawny w różnych instytucjach w Piotrkowie Trybunalskim, Kowiesach, Głownie, Strykowie. W 1971 roku poślubił Grażynę (z domu Gosławską). W 1973 rodzi się Andrzej Korasiewicz ;). Wojciech zmarł 29.10.1997 roku na raka płuc.

Grażyna Korasiewicz. jest magistrem prawa (UŁ). Ojciec Grażyny - Franciszek Gosławski był łódzkim, przedwojennym działaczem sportowym. Został rozstrzelany w czasie II WŚ przez Niemców. Grażyna w 1980 roku współorganizowała NSZZ „Solidarność” w PWOiKOŁ (obecnie Zakład Wodociągków i Kanalizacji w Łodzi), w którym była członkiem komisji zakładowej NSZZ „S” i sekretarzem rady pracowniczej. W 1989 roku zaangażowała się w kampanię wyborczą do Senatu, znanego łódzkiego adwokata Karola Głogowskiego, który był kolegą Wojciecha. W 1990 roku włączyła się w kampanię samorządową Łódzkiego Porozumienia Obywatelskiego, którego była współorganizatorem. Po wygranych wyborach prezydentem Łodzi został Grzegorz Palka a Grażyna Korasiewicz została członkiem Zarządu Miasta (Skarbnikiem Miasta Łodzi). Funkcję tę pełniła do 1996 roku. W latach 1990-1996 była również skarbnikiem Unii Metropolii Polskich oraz założycielem i pierwszym prezesem Stowarzyszenia Skarbników Gmin Polskich. W latach 1996-2002 była Radną miejską. W latach 1996-97 była zastępcą dyrektora Oddziału Komunalnego Banku Przemysłowego w Łodzi. W latach 1999-2002 była zastępcą dyrektora ds. ekonomiczno-finansowych odziału Ruch S.A. W latach 2002-2010 była m.in. Doradcą Prezydenta Łodzi ds. finansowych. W latach 2004-2010 była skarbnikiem Związku Gmin Regionu Łódzkiego. W latach 2003-2011 przewodnicząca Rady Społecznej I Miejskiego Szpitala im. Soonenberga. Do 2010 r. przewodnicząca Rady Nadzorczej Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji sp. z o.o. Jest autorką poradnika "Budżet gminy: praktyczny poradnik" (1997) http://bs.sejm.gov.pl/F?func=find-b&req ... base=BIS01 13 grudnia 2006 r. została odznaczona przez kapitułę NSZZ "Solidarność" Regionu Łódzkiego medalem za zasługi w Walce o Niepodległość i Prawa Człowieka 13.12.1981-04.06.1989.

Andrzej Korasiewicz (6. pokolenie), Łódź, 20-26.12.2011 r. (koras[at]apop.pl), Aktualizacja: 06.01.2013

Historia powstała na podstawie:
- najstarszego zachowanego dokumentu rodzinnego - aktu małżeństwa mojego prapradziadka Marcina Korasiewicza z 1866 roku
- listów wysłanych do mnie przez wujka Jana Korasiewicza (1924-2011) z Chorzowa zawierających ustalenia na temat historii rodziny
- maszynopisu ciotki Zofii Kamieńskiej, córki Antoniego Korasiewicza żyjącej w latach 1899-1977 zamieszkałej w Tarnobrzegu, spisanego 13.02.1969 r.
- wspomnień mojego Taty Wojciecha Korasiewicza (1936-1997) spisanych przeze mnie w 1995 roku
- wspomnienia Anny Korasiewicz z Rudnika o Marianie Korasiewiczu
- wspomnień Barbary Podgórnej (siostry mojego Taty)
- źródeł znalezionych w internecie
Andrzej Korasiewicz
Veni vidi i znikli
Veni vidi i znikli

Powrót do Opowiadania