3369. Żyrowice Początki

Historie zasłyszane, pamiętniki, legendy rodzinne. Z urwanych słów, z kilku strzępków opowieści, gdy się wsłuchasz wysnujesz obraz ich życia - zamglony, niewyraźny i jakiś taki bliski niezmiernie ...
* CO W DZIALE? - Opowiadania rodzinne, historie zasłyszane, fragmenty pamiętników, niepotwierdzone legendy, historie o duchach, historyjki o zwierzętach domowych, o pokojach, powozach, klombach kwiatowych w ogrodzie, figurkach itp. Wszystkie nawet drobne, beletrystyczne rodzinne zapisy z dawnych czasów. Opowiadania mogą mijać się z prawdą, być niesprawdzone, pisane stylem dowolnym.
* OPISY - Przy dłuższych opowiadaniach można na początku wprowadzić indeks osób, miejsc, lub wydarzeń.
* POMOC - Trudności proszę sygnalizować w dziale "Poradnia", na wszystkie odpowiemy, tworząc jednocześnie FAQ
* PISANIE - Bardzo prosimy umieszczać w tekście znaczniki do leksykonu, lub innych działów. np. znacznik [leks] odsyła do hasła w leksykonie. znacznik [leks=] prowadzi do hasła innego niż link (np. inna forma gramatyczna). Leksykon. Pozwoli to czytelnikom korzystać z szerzej informacji.

Żyrowice Początki

Postprzez jerzy » 03.06.2009

O Prześwietnej Familii JMśó PP. Sołtanów
Fundatorów i Kolatorów, jak cerkwi Żyrowickiej dla cudotwor-nego Matki Bożej Obrazu za ich posesyi tamże zjawionego, tak i pierwiastkowego monastyru dla mnichów Bazylijanów przy tejże cerkwi i obrazie z onycłi szczodrobliwości wystawionego.


Starożytna ta w Litwie familija, bo jeszcze lat panowania Witolda Wgo Kscia Litews. jako Paprocki w Gnieździe cnoty na k. 1131, a z niego Okolski Orb, Pol. T. III. fol. 165 i Niesiecki Herb. T. IV. na k. 165 piszą, sięgająca miała w.późniejszym czasie dwóch rodzonych braci Alexandra Sołtana *) Rycerza Bożogrobskiego i hiszpańskiego aurei velleris, t. j. złotego runa orderu nosiciela , a oraz podskarbiego wielkiego dworu najjaśniejszego Króla Kazimierza IV. Jagiełłowicza, i Jana Sołtana podskarbiego najwyższego ziemskiego Wg0 Xstwa Litw., jako ich imiona i poniekąd urzędy dają się widzieć wyrażone przy liście od duchowieństwa, książąt i panów Ruskich z Wilna r. od stworzenia świata 6984, a od narodź. Pana 1476 dnia 14 Marca Indykcyi 9 do Syxta IV. Papieża pisanym, a za staraniem Hipacyjusza Pocieja metrop. Kijows. i całej Rusi w ruskim i polskim jeżyku z druku w Wilnie r. 160 5 wydanym.
Jan Sołtan, młodszy brat Alexandra, mąż sławny i w Piśmie św. nauczony, po odprawionem uroczystem poselstwie do Syxta Papieża z onym listem jako tamże dołożono wespół z Jakubem (podobno Niemirowiczem, jak dochodzę z podpisu syna jego Andrzeja Jakubowicza Niemirowicza od r. 1511 Wojewody Kijowsk. na liście funduszowym Kscia Ostrogskiego Konstantyna Iwanowicza cerkwi sobornej Wileńskiej pewne dobra nadającego r. i522) najwyższym pisarzem Wg0 Ks. Litw. i Klucznikiem Wileńskim, za obraniem sobie stanu duchownego w zakonie św. Bazylego Wgo nazwany Józefem, został potem biskupem Smoleńskim, a wkrótce metropolitą Kijowskim, Hali¬ckim i wszystkiej Rusi o czem zgodnie piszą nietylko katoliccy autorowie, mianowicie Krewza w Obronie jedności, Dubowicz w Hijerarch. .cerkw. w rozdz. II. o metropolitach, Kojałłowicz w Miscelaneach, Kulesza w Art. II. § 55, Niesiecki w T. I. i inni, ale też i sam dysunit Kossow w Chronologii metropolitów na k. 178. Że zaś daleko pierwej ten Józef był metropolitą Kijowskim, niżeli jak pomienieni pisarze twierdzą, wyniesieniu jego na te stolice r. 1497 naznaczając, ukazuje to jaśnie respons Nifona, patryjarchy Konstantynopolitańskiego na list tegoż metropolity Józefa, w którym strony soboru Florentskiego i innych rzeczy sie radził, odpisującego pod datą r. od

*) Porównaj rozprawę i dokumenty publikowane w Przeglądzie Poznańskim z r. 1862. Tom 33 pod tyt.: Alexander Sołtan; tudzież wiadomości spisane przez hr< Adama Lwa Sołtana w „Kronice żałobnej" Teodora Zychlińskiego. Poznań I877 od p. 411 do p. 415.

stw. świata 7000 (t. j. od nar. P. 1492) dnia 5 Kwietnia Indykcyi 10. Który-to respons z greckiego na łaciński i polski język przełożony znajduje się w księgach praw i przywilejów Ruskiego narodu tak od wspomnionego-wyżej metrop. Pocieja r. 1606, jako i od Bractwa Wileńskiego św. Trójcy r. 1632 tamże z druku wydanych i w Księdze pod tyt. Obrona jedności przez ks. Krewzę ogłoszonej i innych.
Gorliwość tego metropolity Józefa Sołtana tak o chwałę boża, jako
0 całość praw urzędom duchowieństwa Ruskiego służących i o dobra1 cer¬kiewne, świadkami są rozmaite przywileje od monarchów i fundusze od wielu panów za jego staraniem otrzymane, oraz synody prowincyjalne dla naprawy duchowieństwa swego i utrzymania' onego w karności cerkiewnej z wielka u potomności chwała i pożytkiem przez niego odprawione, z których co wia-domsze tu się wymienia, a na-przód co do synodów.
R. I5IO w Grudniu zwoławszy do Wilna wszystkich swojej mefropo-litańskiej hijerarchii podległych biskupów w szczególności Włodzimierskiego
1 Brzeskiego Basyjana, Łuckiego i Ostrogskiego Cyrylla, Smoleńskiego Barso-nofijusza, Połockiego i Witebskiego Eutymijusza, Turowskiego i Pińskiego Arsenijusza, Chełmskiego Filareta, tudzież archimandrytów, hegumenów i prez-byterów, jak święte z nimi o rzeczach cerkiewnych ułożył ustawy czytać one z druku wydane we Lwowie r. 1614 przy końcu Homilii św. Jana Chryzo¬stoma w księdze ruskiej pod tytułem: O Swias\c\eństwi, to jest o kapłań¬stwie od Alexandra Bałabana starosty Winnickiego Jeremijaszowi Tysarowr-skiemu, biskupowi Lwowskiemu nieunitowi dedykowanej. Sam bowiem oryginał pomienionego synodu Wileńskiego z podpisami rąk na pergaminie i pieczę¬ciami do niego zawieszonémi ma się znajdować w monastyrze Kijowopieczar-skim według wyznania nieunitów Bractwa Wileńskiego w ich Sinopsim albo spisaniu praw przez druk na światło wydanych r. 1632.
Takiż i drugi synod przez pochwalonego metropolitę Józefa odprawiony był w r. 1514, na którym sługę bożego Elizeusza opata, fundatora monastyru Ławryszowskiego, tamże pogrzebionego i łaską czynienia cudów, jak za ży¬wota tak i po śmierci od Boga udarowanego w poczet błogosławionych po¬liczono i dzień 23 Października nabożnemu obchodzeniu pamiątki jego, jako wyznawcy albo św. mnicha i ojca dla wszystkiej Rusi naznaczono za świa¬dectwem Kojałowicza w księdze Miscelánea rerum r. 1650 w Wilnie druko¬wanej, w pierwszym (że tak się powie) rozdziale, gdzie opisuje ŚS. Zastępców własnych We° Kstwa Litw. na" str. 8 k. 4.
A co się tyczy przywilejów monarszych osobiście wyż pomienionemu metropolicie Józefowi i następcom po nim nadanych z tych pierwszy daje się widzieć pod datą w Wilnie 1499 d. 20 Marca uproszony u Alexandra Kazi-miérzowicza jeszcze na on czas tylko W^° Kscia Litw., którym ten pan zwy¬czajem Przodków swoich WW. Ksżąt Litw. nadał rzeczonemu metropolicie, tudzież zostającym pod nim biskupom i archimandrytom zupełną władzę na fundusze cerkiewne z jurydyką nietylko duchowną, ale też cywilną nad mie¬szczanami na placach cerkiewnych, w zamkach, miastach i miasteczkach mie¬szkającymi, wyjmując ich z podległości prawu Magdeburskiemu a duchownym sądom oddając. Przy tern warował on emu i następującym po nim metropoli¬tom prawo i dyspozycyję kollacyi czyli podawania cerkwii i beneficyjów według dawnych zwyczajów. Prócz tego tenże Alexander będąc już królem polskim na sejmie Piotrkowskim r. i5o4 potwierdził mu przywilej stryja swego Wła¬dysława Polsk. i Wegiers. króla w Budzie r. 1443 datowany na wolności cerkiewne, dostojeństwa i zaszczyty rozmaite całemu narodowi Ruskiemu du¬chownego i świeckiego stanu w jedności z kościołem Rzymskim będącemu ; których przywilejów kopije czytać in Summario Document. pro Archiep.

Potpc. contra Collegium Soc. Jes. Poloc, u anonima i w wielu innych księ¬gach drukowanych.
Równie też i Zygmunt I. król polski łaskaw był na metropolitę Józefa Sołtana, kiedy oprócz upoważnienia przywilejów brata swego Alexandra wyżej wyrażonych zaszczycił go nowym przywilejem swoim, pod datą w Brześciu wr czasie walnego sejmu r. I5II d. 2 Lipca, konfirmując prawa duchowne i cerkiewne, a zwłaszcza na owym synodzie Wileńskim r. I5IO, o którym powyżej mówiło się, ustanowione. Jako to zaświadcza księga .przywilejów przez Bractwo Wileńskie św. Trójcy w druk podane, w której tego przywi¬leju przepis co do słowa jest umieszczony z ruskiego języka na polski prze¬łożony na k. 20 i następujących. A tak się poczyna po tytule królewskim: „Bili nam czołem metropolit Kijowski i Halicki i wszystkiej Rusi Józef i epi-„skopowie, którzy są pod metropoliją Kijowską i wszystkiej Rusi. Także „ż nimi i hetman nasz starosta Łucki, Bracławski i Winnicki, marszałek Wo¬łyńskiej ziemi Ksże Konstanty Iwąnowicz Ostrogski i inni książęta i panowie „greckiego zakonu i pokładali przed nami listy przodka naszego i t. d.tf
O funduszach zaś po wielu miejscach za staraniem tylekroć wspomnio-nego metropolity Józefa poczynionych, zaświadczyć mogą archiwa nasze za¬konne i metropolitańskie. Znaczniejsze, o których wiem, tu opiszę.
Monastyr i cerkwie pod tytułem Narodzenia N. P. Maryi w Trokach na nowem mieście, lubo od dawnego czasu już upadły, kto w wątpliwość podawać będzie, że za namową i przyłożeniem się Józefa Sołtana metropolity był fundowany, gdy niewątpliwa jest wiadomość, że go fundował około r. i5oo Alexander Sołtan, brat rodzony tegoż Józefa. Jako o tern uwiadamia zapis Danijela Dawidowicza Sołtana, praprawnuka Alexandrowego w Żyrowi-cach r. 1620 dnia 18 Lipca Józefowi Welaminowi Rutskiemu metropolicie Kijów, i wsz. Rusi na dochodzenie wyż pomienionej cerkwi i dóbr do niej należących z swego imienia i osoby kolatorskiej dany i tegoż roku w gro¬dzie Słonimskim przyznany, który widzieć w ekstrakcie in archivo klasztoru Żyrowickiego. Go też i inne dokumenta opactwu Trockiemu służące jaśniej jeszcze wyświecać mogą.
Fundusz królowej Heleny, żony Alexandra króla Polsk. i W. X. Litw. r. od stwórz. 7017 a od Narodź. P. 1509, którym dobra Trościeniec nadała monastyrowi Wosnoseńskiemu pod Mińskiem, nie można takoż inaczej sądzić, tylko że za przyzwoleniem i błogosławieństwem przedrzeczonego metropolity, do którego to prawem i zwyczajem dawnym należało, był przyjęty, ponieważ on, jako wielu pisarzów twierdzi, siła nad tą fundatorką z greckiego odszcze-pieństwa do jedności wiary z św. kościołem Rzymskim przywiódł. Czego gdy na niej dla samego uporu przenieść nie mógł, tedy przynajmniej do pobo¬żnych uczynków', przez które się dar wdary u Boga zasługuje t. j. do uczy¬nienia na chwałę bożą i dla swego dusznego zbawienia (słowa te są własne w jej zapisie) wyż wTspomnionej fundacyi nakłonić postarał się. Owszem dla większego tejże Pani ujęcia monastyr rzeczony godnością archimandryi za¬szczycił i rządcę onego monastyru na imię Sergijusza na synod Wileński powyżej opisany z dostojeństwem archimandryty (jako wr aktach tego synodu czytam) przypuścił.
Laura Supraślska po r. I5IO od Alexandra Iwanowicza Chodkiewicza marszałka nadwornego Litw. fundowana, że w osobie pomienionego metro¬polity Józefa miała nietylko ustanowiciela zakonnego porządku i ustaw szcze¬gólnych, ale też hojnego dobrodzieja i współfundatora swego, namienia o tęm Mskpt X. Oleszewskiegö pod napisem: Fundament %ało{onej posesyi w Zy-rowicach.

Fundusz Torokański na monastyr i cerkiew św. Trójcy od Agaty Pia-seczyńskiej kasztelanowej Wołyńskiej na pergaminie pisany (którego^ kopiję czytałem) głosi, że był uczyniony za tegoż metropolity Józefa Sołtana i przez namiestnika jego archimandrytę Zydyczyńskiego objęty w roku od stw. świata 7025 to jest 1517. Toż opiewa zapis wieczysty majętności Łyszyce nazwany kla¬sztorowi Ławryszewskiemu, lub jako brzmią słowa samego funduszu po rusku pisanego: na monastyr prepodobnaho Otca Eliseja (onego to św. Ojca, o któ¬rego policzeniu wT poczet błogosławionych namieniło się wyżej) nadanej w tymże roku 1517 od Alexandra Iwanowicza Chodkiewicza marszałka na¬dwornego Wg0 Kstwa Litw., którego zapisu oryginał mamy na pergaminie z pieczęcią fundatorską i drugą przydaną Józefa Sołtana metropolity.
Prócz tych funduszowych zapisów jeszcze ma być list Kscia Ostrog-skiego Konstantynowicza kasztelana Wileńskiego i hetmana Wg0 Ks. Litw. pod datą w Ostrogu r. 1519 pisany na pergaminie z dwoma pieczęciami przywieszonemi, jedne jego a drugą nieraz już wspomnionego metropolity Józefa, którym on nieodchwalonej szczodrobliwości Książe zapisał temuż metropolicie na jego katedralną cerkiew Nowogrodzką pod tytułem SS. Borysa i Hleba swoim kosztem z muru wystawioną, dobra za pewną sumę kupione, łącząc one do majętności od króla Zygmunta I. w r. 1517 tejże cerkwi nadanych, na co pewny widziałem dokument w archiwum klasztoru Der-mańskiego.
W Wilnie takoż dwie cerkw7ie z fundamentów swoich hojną tegoż Pana dźwignione ręką, jedna na cześć św. Trójcy, a druga św. Mikołaja wymuro¬wane około r. 1519 za błogosławieństwem i dołożeniem się Józefa Sołtana metropolity stanęły, czego mam dowody w pewnym rękopismie pod tytułem Abbatia Vilnensis, w którym te znajdują się słowa:
„Pod tym jnetropolitą (Józefem Sołtanem) koło r. 1519 Konstantyn „Ksże Ostrogski iii memoriamotrzymanego pod Kropiwną nad Moskwą zwTy-„cięztwa (było to w r. 1514 ? w którym i przywilej na wymurowanie po¬dmienionych cerkwi dany mu był od Zygmunta I. króla Polsk.) cerkiew św. „Trójcy w Wilnie na miejscu drewnianej wymurował." Co i o cerkwi św. Mikołaja ma się rozumieć, jako o tem dostacznie informuje tenże rękopism poniżej i księga przywilejów Ruskiego narodu nadmieniona wyżej, cytowana na k. 24.
Nakoniec i katedralna metropolitańska w Wilnie, starym zwyczajem soborna nazwana, cerkiew pod tytułem Niebowzięcia Matki Bożej na miejscu starodawnej drewnianej (w której i wyż pomieniona królowa Helena w r. 1513 według Bielskiego i Kojałowicza pogrzebiona była) wymurowana, że swoje założenie winna jest staraniu i błogosławieństwu tegoż metropolity Sołtana (chociaż za jego życia niedokończona podobno) być może tego śladem list wyżej pochwalonego Kscia Ostrogskiego Konstantyna Iwanowicza copiatim u mnie znajdujący się datowany w Wilnie r. i522 d. 4 Jula Indyk. 10, w którym ten pan zapisując majętności swoje Szeszoty, Kroszty i Swirany na cerkiew pomieniona sobórną nazywa ją n o w o w y m u r o w a n ą.
Z tegoż listu i to się pokazuje, iż w tym czasie nie żył już ów nigdy dostatecznie nieodchwalony metropolita Józef Sołtan, ponieważ tam już inszy się wspomina, chociaż tego samego imienia Józef metropolita, lubo jeszcze nie poświęcony, ale tylko nominowany, albo rzeczony metropolitą. Jako się to jaśnie z samych wyrazów w onym liście po rusku pisanym dowodzi: „Majet jeho my lost Hospoćyn i Otec nas\ archiepiskop Jo\ef narec^enny metropolyt Kijowsko], Hałyckoj i wsija Rusi i po nim buduc^y metropo¬lity tyi imenyja wy{ej imenowanyj na metropołyju Kijewskoju i w swojej ruce der{aty % nych pożytki na sebe mity wierno i na wiky neporus%ynou.

Z tfego mówię listu r. i522 datowanego pokazuje się, że Józef Sołtan me¬tropolita nie żył już w tym czasie, ale około r. i52o z tego doczesnego na wieczny przeniósł się żywot sprawując hierarchiję cerkwi Ruskiej lat blisko 30. Mąż prawdziwie wielki i w pomienionej hierarchii, jak względem dostojeń¬stwa, tak też względem zasług swoich prawie niezrównany. Którego żaden z dziejopisów nie wspomniał tylko z tern zaleceniem i pochwałą, że był gor¬liwy naprzód o jedność w wierze św. z kościołem łacińskim, albo Rzymsko¬katolickim, powtóre o całość praw urzędom i miejscom duchownych Ruskich służących. Sam tylko bezimienny kronikarz Moskiewski pochwalacz wszystkich Greckiego rozerwania i niezgody z katolikami, ale ślepo, albo pozornie trzy¬mających się, daje temu powszechnie chwalonemu metropolicie Józefowi Soł-tąnowi przyganę, ale w czem i jaką ? oto zowiąc go Łacinnikiem według świadectwa Krewzy i Dubowićza, którzy to wT namienionej kronice wyczytać mieli. A to zaiste nie dla czego innego, tylko że był w jedności z kościołem Rzymskim, że Alexandrowi Wmu Ksciu Litw., potem królowi Polsk. w na¬wracaniu do tejże jedności małżonki jego Heleny Moskiewki, łącząc w tern swroje pasterskie starania z jego usilnością dopomagał, jako z dziejówr poselstw moskiewskich wypisał Kojałowicz w pomienionej wyżej księdze Miscellanea w rozdziale czwartym Schismat. Greco Russ. per M. Ducat. Lithuan. pro¬gresses to jest o wTzmaganiu się grecko-ruskiego odstępstwa w Litwie na k. 47, a z niego Kulesza w księdze pod napisem: Wie{a prawosławna Art. II. § 55 na k. 187, Niesiecki w T. IV. na k. 166 i inni.
Taki zaszczyt cerkwi bożej i stanowi duchownemu z familii Sołtanow-skiej w osobie Jana Józefa udzielony obaczywszy, przypatrzmy się już dalej, jaką ozdobę 'i posługę z tejże familii miała ojczyzna i stan świecki.
Alexander Sołtan, brat starszy Jana Józefa metropolity, jak wiel¬kiej był zacności Pan, wyświeca się to z listu do Syxtusa IV. Papieża r. 1476 dnia 14 Marca z Wilna pisanego , na którym liście między innemi osobami do niego wpływającemi takie mu zapisano tytuły, jako się tu z ruskiego na polski język tłumaczą: „Zacnie urodzony mąż Pan Sołtan Alexander, wielce „sławny Bożego Grobu i hiszpańskiego złotego runa nosiciel, podskarbi wielce „sławnego dworu najjaśniejszego króla Kazimierza." Będąc zaś takiej zacności wątpić nie można, że też i zasług niemniejszych być„ musiał w ojczyźnie swojej, przez co nietylko u pomienionego króla, pod którego panowaniem lata swe na usługach wojennych i dworskich przepędził i za to prócz pod¬skarbiego urzędu starostwem Bielskiem był udarowany, ale też i u syna jego Alexandra Wg0 Kscia Litw., pod którym wysilony wiek swój zakończył, oso-bliwsze zjednał dla siebie względy. Ponieważ wzmiankowany Wki Ksże Litw. nagradzając wierne i znaczne zasługi jego, jako nadwornego swego marszałka, przydał mu do dziedzicznej jego majętności Szeszkinie nazwanej i starostwa Bielskiego wieczystem prawem i przywilejem swoim obszerne dobra w po¬wiecie Słonimskim nazwane Żyro wice wiele włości a mianowicie Wierzbołoty, Litwę, Zawiersze, Staniewo, Rusakowo, Zalesie, Okunin, Miromin, Skołdycze i inne w7ioski w obrębie swym z folwarkami, gruntami, puszczami, jeziorami, stawami, młynami etc. zawierające, jako po wygasłej na 011 czas linii Aleksego i Jana Demianowiczów Gojcewiczów dziedziców pomienionych dóbr do skarbu i szafunku swojego książęcego i że tak powiem monarchicznego spadłe i do posesyi onych dóbr przez Litawora Chreptowicza namiestnika Słonimskiego i dworzanina swego wprowadził. Na dowód czego czytać prawo wieczyste na pomienione dobra, albo przywilej w oryginale swoim mający się znajdować u Wg0 Mikulskiego chorążego Słonimskiego po rusku pisany pod datą w Du¬biczach r. od stw. św. 7001 (od nar. Ghr. 1493) dnia 20 Marca Indyk. II. Czytać prócz tego listy tegoż Alexandra Wg0 Kscia Litw. tak do wyż miano¬

wariego dworzanina względem podania Żyrowic Sołtanowi jako i do podda¬nych Żyrowickich wszystkich, ażeby jemu posłuszni byli, pisane, u tegoż pana chorążego, jako onych Sołtanowskich dóbr po większej części teraz aktora i dziedzica znajdujące się, a in archivo klasztoru naszego Zyrowickiego w wielu dokumentach i transakcyjach jaśnie wspomnione.
Z kim żył w małżeńskim związku ten Alexander Sołtan i którego roku świat ten pożegnał, niewiadomo, to tylko pewna, że zostawił syna Ale¬xandra, o którym niżej i nie żył już w r. 1499, a najdalej pociągnął życie do r. i5o5, ponieważ urzędy jego, to jest marszłkostwo nadworne i starostwo Bielskie, z jakiémi go wspomina przywilej Alexandra Wg0 Kscia Litw. na Żyrowice mu dany, już w pomienionym roku piastował Michał Gliński i z temí się urzędami na konstytucyjach Radomskich podpisał, za świadectwem Stryj -kowskiego na k. 681 według Królewieckiej edycyi, Łaskiego w Statucie fol. 120 i Niesieckiego, tak Koron. Pol. na k. 272, jako też w T. II. Herbarza na k. 22 5. Lnie można twierdzić, iż owe urzędy dostały się Glińskiemu przez ustąpienie albo nabycie u Sołtana, bo o tern żadnego zgoła śladu nie mamy, więc zapewne po jego śmierci około lat wyżej wyrażonych zaszłej.
Nakoniec i ta rzecz niewątpliwa być się zdaje, że ten Alexander Sołtan mając rodzonego swego brata mnichem Bazylijanem, toż biskupem Smoleń¬skim , nareszcie metropolitą KijowTskim i całej Rusi, wielce był łaskaw na zakon Bazylijański i dla Ojców naszych fundował w Trokach na nowém mieście monastyr z cerkwią pod tytułem Narodzenia N. P. Maryi, nadawszy mu znaczne dobra, które, gdy w późniejszym wTieku, chciwość Bóg wie czyja niesprawiedliwie wydarła, za czasem i sam monastyr z cerkwią przy niedbal¬stwie rządców zniszczał tak, źe dopiero prócz kawałka gruntu i mizernej rezydencyi opackiej nic więcej nie ma. Dowodem tego, com rzekł wyżej, jest zapis wlewkowy Danijela Dawidowicza Sołtana praprawnuka fundatorskiego wyżej wzmiankowany. Dowodem jest i to, że na synodzie prowincyjalnym pod prezydencyją Józefa Sołtana metropolity w Wilnie r. I5IO odprawionym znajdował się z onego monastyru Trockiego hegumen, czyli przełożony nad mnichami na imię Symon i ustawy tegoż synodu z drugimi podpisał. Dowodem nareszcie może być i to, o czém czytałem w manuskrypcie ś. p. Flawijana Rogowskiego opata Trockiego, iż Jan Alexandrowicz Sołtan, wnuk przedrzeczonego Alexandra w r. 1554 zijechał monastyr Trocki z dobrami do niego należącemi, nie z inszej jak się domyślać można przyczyny, tylko że był onego kolatorem w stopniu dziada swego, przez którego tenże mo¬nastyr był fundowany, chcąc podobno go ubezpieczyć i zasłonić od tych nieszczęśliwie zwiedzionych czatowników, którzy onego czasu oddaliwszy sie od jedności Św., wcale się byli wydali na chwytanie , albo i na gwałtowne wydarcie monastyrów i majętności posiadanych od zjednoczonej Rusi.
I to tylko jest, co mojém zdaniem, o życiu i sprawach Alexandra Soł¬tana brata metropolity Kijowskiego, bez zawodu twierdzić się może, a cokol¬wiek nadto lub przeciw temu, co się tu rzekło , drudzy o nim pisali, to że nietylko wielkiej wątpliwości, ale też omyłkom podlega, każdy osądzi z tych uważeń, które się niżej położą.
A naprzód, co do Józefa metropolity: Hipacyjusz Pociej metropolita Kijowski w księdze praw,i przywilejów od siebie zebranych namieniwszy o liście Nifona patryjarchy Konstantynopolitańskiego pisanym do metropolity Kijowskiego, tak swoje zdanie o tym wyraził: „Było Józefów metropolitów „Kijowskich dwu, jeden po drugim, miedzy tymi był jeden z domu zacnego „i starożytnego panów Sołtanów, n i e" w i e m ż e , do którego z f y c h „pisano, tylko to się znaczy, że mu na list jego odpisuje;" zkąd zdawać się może, komu rzeczą wątpliwą to, co o Józefie Sołtanie i liście Nifona

patryjarchy do niego pisanym powiedziało się wyżej. Lecz na to się odpo¬wiada, że darować trzeba temu wrielkiemu mężowi te jego niewiadomość, ponieważ za jego czasów nie była jeszcze należycie objaśniona historyja cerkwi ruskiej, ani porządek wszystkich metropolitów Kijowskich i wszystkiej Rusi, który po którym i w jakich leciech nastąpił, dokładnie opisany nie był, zkądby niewątpliwą powziąć mógł informacyję Pociej, do którego w szczególności z onych dwóch metropolitów Kijowskich' Józefów jednego po drugim nastę¬pnie żyjących ów patryjarszeński list był pisany. A do tego list tak dawny, bo od lat 114 po swojej dacie znalazłszy szczęściem, albo raczej zrządzeniem bożem osobliwszem w monastyrze Ławryszewskim Pociej, jako sam wyznaje, w wspomnionej księdze przez druk publikowawszy nie ten miał największy cel i zamiar, aby się zaprzątał uważaniem mniej potrzebnem, do którego Jó¬zefa metrop. Kijów, był pisany, czy do Sołtana, czy do drugiego Józefa, który z biskupstwa Połockiego na to dostojeństwo wstąpił, jako raczej, aby ukazał Rusi, a zwłaszcza od jedności św. oderwanej, co w onym liście pisał patryjarcha Nifon, do któregokolwiek bądź Józefa metropolity go pisał. Wszakże którzy po Pocieju pisali, dosyć to w pismach swoich objaśnili, że ów list od Nifona patryjarchy był pisany bez wątpienia do Józefa Sołtana metrop. Kijows. Na dowód czego czytać Obronę jedności X. Krewzy w Cz. III. Roz. II. i Cz. IV. Roz. I. Paraenesim Smotrzyckiego k. 47. Hierarchiję X. Dubowicza R. IV. o metropolitach. Miscellanea X. Kojałowicza na k. 47. Prawosł. Kuleszy k. 186, czytać nareszcie i samych dysunitów o tem wyzna¬nie, a mianowicie w Kossowa Chronologii metropolitów do Paterykonu przy¬danej na k. 178.
Niesiecki w Herb. T. IV. na k. 166 napisał o tymże metropolicie Jó¬zefie Sołtanie, jakoby on wydał do druku potrzebną książeczkę o unii i Con-cilium Floreńckiem, ale zkąd to wyczytał, żaden tego ani on sam nie mógłby ukazać, bo pozwoliwszy nawet na to, ze ten metropolita pisał cokolwiek
0 unii i Concilium Floreńckiem, chociaż o tem ani jedna litera do nas z au¬torów nie zalatuje, gdzieżby on to pismo swoje drukował, kiedy za jego cza¬sów nie było w całem Królestwie Polskiem drukarni prócz jednej w Krakowie, która oprócz łacińskich i to niezgrabnych liter, jak się daje widzieć z kroniki Miechowity r. 1521 tamże drukowanej, wątpię czy miała polskie a dopieroż ruskie lub greckie litery, aby wyż pomienioną książeczkę, która temi tylko literami, czyli jednym z trzech wymienionych dyjalektem być mogła pisana z pod prasy swej wydać miała. Rzekłem, nie było w całem Królestwie Pol¬skiem drukarni prócz jednej w Krakowie i mam tego gruntowny dowód z Dziejów w Koronie polskiej wydanych przez Górnickiego, który na k. 58 opisując bytność króla Zygmunta Augusta w Wilnie r. 1533 i uprojektowany od niego sejm w Polsce, t. j. w Krakowie złożyć się mający strony przy¬szłego małżeństwa swego, tak ten niedostatek drukarni pod ów czas w Wil¬nie wyraził: „A iż czas nie zniósł, żeby do Krakowa dla drukowania sejmo¬wych listów posłać się mogło, przyszło do tego, że pisane wszystkie być „musiały, które gdy rozesłano wyjechał król z Wilna". Ani rychle] tam po¬dobno powstała drukarnia, jak około r. 1570 po ufundowaniu się Collegium jezuickiego przy kościele św. Jana i szkół publicznych , darowana będąc od Kscia Mikołaja Sierotki Radziwiłła, jako pisze Niesiecki w T. III. na k. 833. Ponieważ po tym roku dopiero dały się widzieć Wileńskiego druku książki już łacińskie i polskie ks. Skargi jako' to: „Pro saccratissima Eucharistia contra heresim Zwinglianam Vilnae in 8 I5J6 , o której namienia Niesiecki w Herb. T. III. na k. 118, druga takoż in 8° po polsku 1577 drukowana pod tytułem: „O rządzie i jedności kościoła bożego pod jednym pasterzem
1 o greckiem i ruskiem od tejże jedności odstąpieniu", którą cytuje tenże

Niesiecki (lubo to już drugiej edycyi późniejszej Krakowskiej w r*. i5go) i Bazyli Sinazki(?) w swrojej odszczepieńskiej książce na k. g5 i 193; już ruskie a w szczególności Ewangielija r. od stw. świata 7082, a od Nar. Chr. 1574 drukowana w Wilnie, której jeden egzemplarz w naszej cerkwi Wileń¬skiej, a drugi w Mikach na Wołyniu widziałem i Statut Litewski około tegoż roku po rusku tamże zdrukowany w biblijotece naszej Zyrowickiej znaj¬dujący się.
Bo "co się tyczy biblii luterskiej na polski język przez Czechowicza i Wędrychowskiego Ministrów Kalwińskich przełożonej i w Brześciu Litew¬skim" r. 1563 czyli 1564 za staraniem Kscia Mikołaja Czarnego Radziwiłła Wdy Wileńskiego, Kanclerza i Hetmana Wg0 Ks. Litw. z druku wydanej,
0 której pisze Naramowski in Facie rerum Sarmat. Lib. I. Cap. XV. p. '2jg, Niesiecki w Herb. T. III. na k. 824 i Grot w Dziejach Królestwa Pols. na k. 113, te z pod prasy swej wydał Bernard Wojewódzki drukarz z Krakowa do Brześcia Litw. przybyły, albo tam na czas sprowadzony; a zatem wnosić nie można, że Litwa miała gdzie swoje drukarnię przed r. wyżej pomienio-nym, a dopieroż za czasów Józefa Sołtana metropolity!
Co tedy względem onej książeczki o unii i koncylijum Florenckim na¬pisał Niesiecki, że ją podał Józef Sołtan metropolita, przyznać trzeba, że to omylnie nie uważywszy dobrze rzeczy napisał i jeżeli widział lub czytał jaką wydaną w tej materyi książkę, ta mojem zdaniem musiała być jedną z tych czterech, t. j. albo: „Unija czyli wykład przedniejszych artykułów ku zjedno¬czeniu Greków z kościołem Rzymskim należących"; albo : „Obrona św. sy¬nodu Florentskiego powszechnego dla prawowiernej Rusi"; albo: „Obrona jedności cerkiewnej"; albo wreszcie książka: „O jedności cerkwi Bożej". Pierwsza r. 1595 od Hipacyjusza Pocieja biskupa Włodzimierskiego chociaż supresso nomine, druga r. 1603 po śmierci swego autora Piotra Fiedorowi¬cza rektora seminaryjum metrop. Wileńskiego od Gelazego Russowskiego archimandryty monastyru Wileńsk.; trzecia r. 1617 od Leona Krewzy archi-mandryty tegoż monastyru, czwarta r. 1632 od Józefa Welamina Rutskiego metropolity Kijows., Halic. i wsz. Rusi do druku w Wilnie podane. A jak się domyślam, być to może, że z tych czterech książek wyż.ej wymienionych ostatnią Niesiecki wyśledziwszy w księdze praw i przywilejów narodowi Ru¬skiemu służących, którą często w Herbarzu swoim wspomina, na k. 20 i 58 omylnie ją, uwiódłszy się znać podobieństwem imion, przypisał Józefowi Soł-tanowi, którą Józefowi Welaminowi Rutskiemu przypisać był powinien. To względem Józefa Sołtana metropolity, co omylnego u niektórych autorów wyczytać nadarzyło mi się, poprawiwszy biorę przed się dopiero do refuto-wania omyłki pisarskie o bracie jego Alexandrze.
Ks. Teodozy Borowik zakonu naszego, ') który przed r. 1650 pierwszy podobno podjął się pracy około opisywania historyi Obrazu Najśw. Panny
1 Matki Bożej Zyrowickiej, chcąc go nietylko z mnóstwa doznanych przy nim niepoliczonych łask i cudów, ale też i z samej dawności światu polecić, pomknął onego zjawienie się czyli znalezienie od pasztuszków na drzewie gruszkowem w Puszczy Zyrowickiej aż pod rok blisko 1470, jako to i w hi¬storyi o tymże obrazie około r. 1730 i późniejszych lat w Wilnie drukowanej i na obrazkach dawniejszych widzieć się daje. A co większa nie wątpił na¬pisać, że to cudowne pomienionego obrazu znalezienie stało się za życia Ale-


!) Tego w_ Procesie do Beatynkacyi Bł. Józefata od komisarzów r. 16.37 w Połocku
czynionym znajduję, że tego czasu był superiorem monastyru niegdyś' bywszeso w Zbarażu.
(Przypis autora). . J * J D

xanclra Sołtana, Grobu Bożego i złotego runa Kawalera oraz Podskarbiego Nadwornego Wg0 X. Litw., posesora Żyrowric, które jak on twierdzi od Ka¬zimierza Jagiełłowicza króla Polskiego i Wgo Kscia Litw. były mu nadane. Nakoniec i to dołożył, że i cerkiew dla wspomnionego obrazu na tern miej¬scu, na którém był od pastuszków znaleziony, założywszy tenże Sołtan roz-maitemi one aparencyjami ozdobił, a przy niéj dla odprawowania chwały Bożej kilku presbyterów i spowiedników fundował i pewnemi dochodami opatrzył. To ks. Borowik, za którego zdaniem poszedł i ks. Kojałowicz, jak się to daje widzieć w księdze jego Miscellanea, gdzie w trzecim (tak mówić się może) rozdziale, wyrażając miejsca łaskami cudów7 wsławione : Loca M. Ducatus Lithuaniae miraculorum gloria celebria na* k. 28 i niżej Zyrowic-kiego N. P. Maryi obrazu historyję opisuje. Za Kojałowiczem zaś poszedł X. Gumppenberg, jak sam wyznaje pisząc o tymże obrazie w księdze Atlas Marianus otytułowanej Cent II. fol 286 i wielu innych autorów, którzy pi¬smami swemi -tenże obraz św. przechwalają.
Lecz trzeba tym wszystkim pisarzom wybaczyć, że w namienionego obrazu historyi tak wiele rzeczy opacznych światu podali, jak wiele się ich tu poniżej ukaże. A naprzód, co mówią o zjawieniu Zyrowickiego obrazu około r. 1470, jest to, odpowiadam, nader wysoka dla niego data i nie ma¬jąca inszego na swą podporę dowodu, prócz tego jednego, iż Alexander Soł¬tan Bożogrobski i złotego runa kawaler, podskarbi nadworny Litw., za którego według ich zdania, ono zjawienie się stało, żył tego czasu, ponieważ imię jego daje się widzieć między innymi Pany Litewskimi wyrażone na liście do Syxta IV. Papieża r. 1476 "d. 14 Marca z Wilna pisanym, który jednak do¬wód, iż rzeczy oznaczonej bynajmniej nie popiera, może w tém każdego przekonać nowosporządzony inwentarz Archivi klasztoru Zyrowickiego, infor¬mujący dokładnie z dokumentów prawnych, że około 1470 nie Alexander Sołtan kaw. Bożogr. i podskarbi nadw\ Litw. był posesorem Zyrowic, lecz Alexy Demijanowicz Gojcewicz, który z bratem swTym rodzonym Jaśkiem uczyniwszy dział majętności, a mianowicie Okuninowa, Sienna i Zyrowic , tak po ojcu swym Damijanie, jako i po stryju swym Janie Podkoniuszym Litw. bez potomstwa zmarłym na siebie spadłych, gdy Jaśko wziął Okuninów z przynależnościami niegdyś od Stryja swego Jana dziedziczonemi, Alexemu dostała się tymże działem ojczysta posesyja Sienna i Zyrowic. I dopiero po śmierci tych dwóch braci Gojcewiczów, synów Damijana bezpotomnie zeszłych, kiedy się ich majętności zwróciły^ do skarbu i szafunku panującego na onczas Alexandra Wg0 Ks. Litw., ten Zyrowice z atynencyjami Alexandrowi Soł-tanowi Marszałkowi swojemu wieczystém prawTem i przywilejem pod datą w Dubiczach r. 1493 (a. nie 1499 jako w Produkcie sprawy JWWnych Sli-zniów P. Patron niedobrze skalkulowawszy rok od Nar. Chr. z roku od stwórz, świata na przywileju wyrażonym napisał) dnia 20 Marca, o czém dokładniej mówiło się wyżej, nadał. A ztąd niewątpliwy już wypada wniosek, iż gdy o dawniejszej Alexandra Sołtana, wprzód podskarbiego potem Mar¬szałka nadwornego Litw., posesyi Zyrowic, jak od daty wzmiankowanego przywileju, to jest r. 1493 nie czytamy, o zjawieniu się obrazu Przeczystej P. Maryi w Zyrowicach za jego posesyi i około r. 1470, jako niektórzy po-mienieni wyżej pisarze nam podali, trzymać nie możemy.
Wszakże ani zniżać należy tegoż obrazu Zyrowickiego znalezienie tak bardzo, jak go zniżyli Gumppenberg Jezuita i nasz ks. Oleszewski, ten około r. 1549 i później, ów zaś około r. 1576 czas znalezienia onego obrazu na¬znaczywszy; bo to zdanie upaść musi z swym dowodem,-jak się tylko obróci uwaga na to, o czém mówiło się wyżej i niżej jeszcze powie. Bo co to za dowód zwłaszcza, który w rękopiśmie ks. Oleszewskiego czytam : „Wszyscy

(prawi), którzy o Żyrowickim obrazie pisali, biorą originem onego znalezienia od posesyi Źyrowic Alexandra Sołtana Rycerza Grobu Bożego i runa złotego, podskar. nadw. W. Ks. Litw., a ten nieinszego wieku żył, tylko około 1549" i to, niby próbując tak, niżej pisze: co że tak jest na komprobacyję przy¬wodzi się Archivum Żyrowickie, które gdy mi przyszło czytać i drabować, doszedłem z tychże spraw- jako tu na początku téj księgi wyczytasz, że ten Alexander Sołtan dziedzic Żyrowic i fundator miejsca św. żył nie inszego roku tylko 1549. B° zapis to małżeński expresse wyświadcza, że 011 tegoż r. 1549 Kniechini Fiedorze Hlazinownie Sołtanowej, żonie swojej na majętności Zy-rowicach i Szeszkiniach sześć tysięcy kóp zapisał i po sobie syna Iwaiia zo¬stawił." Ale dobry starzec, chociaż czytał w Archiwum dokument, który się tu cytuje, z tém wszystkiém nie dobrze go wyrozumiał i nam wytłumaczył, ponieważ zapis ten małżeński wianowny nie był to onego Alexandra Sołtana pierwszego posesora Żyrowic (bo ten z kim w małżeńskim związku żył, na to się żaden w Archiwum nie okazuje dokument i wątpię, czy się gdzie zna-leść może, a do tego byłby wiek jego nadzwyczajnie długi, gdyby miał dożyć r. 1549, ponieważ w roku 1496 już był podskarbim Litw., jako się mówi wyżej), lecz syna jego tymże imieniem to jest Alexandra nazwanego i tymże urzędem t. j. Marszałka nadwornego Litw. co i ojciec zaszczyconego. Ten to bezwątpienia Alexander Soltan, drugi Żyrowic dziedzic miał za sobą Knie-hinię Teodorę Hłazinownę, której wyżej oznaczoną sumę wianowną na ma¬jętnościach swych zapisał w r. 1549. Tenże i syna Jana z nią spłodził, jako się o tém dokładnie powie niżej. Czego nierozstrząsnąwszy ks. 01eszewrski uwiedziony snać podobieństwem imion i urzędów przypisał to ojcu, co sy¬nowi przypisać był powinien.
Ponieważ tedy nie wryświeca się nizkąd pewnie, aby Zyrowicki N. P. Obraz miał się zjawić za Alexandra Sołtana pierwszego posesora Żyrowic t. j. onego Bożogrobskiego i złotego runa kawalera, idzie więc za tém, że ten Sołtan ani cerkwi lub monastyru w Żyrowicach nie budował, ani prez-byterów i spowiedników, jak pospolita historyja na szczerym niektórych pi-sarzów domyśle, co do tego punktu utkana głosi, tamże nie fundował, bo to wszystko później stać się miało za jego potomka, o którym dopiero mówić w szczególności zaczynam.


http://dir.icm.edu.pl/pl/Scriptores_Rer ... /Tom_4/379
Avatar użytkownika
jerzy
Kreator Forum
Kreator Forum
Medale: 2
Twórca indeksów (2)

Żyrowice Początki 2

Postprzez jerzy » 03.06.2009

Alexander Alexand.rowicz Sołtan, Marszałek nadworny Litw., albo jak się sam na zapisie wianownym żonie swojej r. 1549 danym po rusku mianuje: Aleksandr Sołtanowic\ Marszałek Hospodara Karola Jeho Myło-sti Zygmonta Auhusta Welykoho Kna\ia Lytewskoho, zostawszy po ojcu swym Alexandrze wyżej opisanym dziedzicem majętności Szeszkinie i Żydowice, nazwanych, pojął sobie w dożywotnią przyjaźń jedynaczkę córkę Kniazia Olechny, czyli Alexandra Bazylewicza Hlaziny Okólniczego (urząd to był Namiestnika Starosty w mieście sadowem od króla postanowionego, jak go opisuje Zygmunt Herberstein Comment, de Repl. Moscov. fol. 54) Smoleńskiego, wielkich dóbr, bo dziewięciu folwarków, a jako wśpomniony zapis wyraża, dworów, w Województwie Smoleńskiem po ojcu na się spadłych, prócz bogatej ruchomości dziedziczkę. Lubo te dobra niedługo z nią dziedziczył, ponieważ po zawojowanym Smoleńsku z całą swoją prowincyją czyli Województwem w r. 1514 , jak to kroniki zgodnie świadczą, przez Bazylego IV. Iwanowicza Gara Moskiewskiego, nie chąc pod władzą tego niesprawiedliwego Mocarza zostawać, przykładem wielu innych obywatelów onéj krainy panu swemu i monarsze Zygmuntowi I. królowi Polskiemu i Wmu Ks. Litw. wierny, choć odstradawszy w ręku moskiewskich własnych fortun z małżonką swą tam^ posiadanych, przeprowadził się z nią do Litwy i w tych ojczystych swoich dobrach w powiecie Słonimskim Żyrowice nazwanych osiadł.

l Brał zaś ją po śmierci jej rodzica z domu jej wuja Jana Sapiehy sekretarza króla Zygmunta I. jako wyżej wzmiankowany zapis wyświadcza, zkąd wyświeca się naprzód to, że ta księżniczka Teodora Hlazinowna była po matce z domu Sapieżanka, t. j. rodziła sie z siostry pomienionego Jana Sapiehy. Powtóre, że tej Teodory zamęście być musiało w czasie środkującym miedzy 1503 a 1514 rokiem, przez który czas rzeczony wuj jej Jan Sapieha zostawał na urzędzie sekretarza Alexandra i Zygmunta I. królów Polskich Wich Ks. Litw., bo w r. 1514 już go czytam z tytułem Wojewody Narew-skiego czyli Podlaskiego w Kor. Pols. Niesieckiego T. I. na k. 178 i w przywileju Ksciu Konstantynowi Iwanowi Ostrogskiemu na murowanie cerkwTi w Wilnie tegoż roku nadanym, którego tytułu dla Sapiehy,w tym zapisie dołożonego nie masz.
Za tych więc, jak godnych, tak pobożnych małżonków, posesorów Zyrowic , chcąc P. Bóg chwałę swoją pomnożyć na tem miejscu i te nasze Zyrowice nowe, tak nazwane dla różnicy od starych Zyrowic, w których zdawna był dwór Sołtanów, -nietylko Wmu Ks. Litw. i Koronie Polskiej, ale też i innym przyległym narodom sławne uczynić, zrządził to z boskiej dziwTnej Opatrzności swojej, że gdy pastuszkowiei pasąc trzodę i szukając bydlętom pożytecznego pastwiska w głąh puszczy Zyrowickiej zaszli, obaczyli na drzewie gruszkowem leśnem jasność wielką a w pośród niej obrazek stojący na drzewie o swej mocy w dziwnej światłości. Który obrazek za ustąpieniem zwolna owej światłości, jako oni pastuszkowie ośmieliwszy się, przez jednego z pomiędzy siebie na imię Piotra zdjęli i Panu swemu Alexandrowi Sołtanowi do rąk oddali i jako tenże obrazek zjawiony cudownie u Pana z zamkniętej szkatuły zniknął i powtórnie na tejże gruszce i przez tych samych pasztu-szków był znaleziony i jak wielkiemi potem cudami P. Bóg przez ten Nśw. Matki Swojej obrazek miejsce to, na którem w pobudowanej na prędce cerkwi drewnianej, a potem murowanej pod tytułem Zaśnienia Matki Najśw. publicznej czci był wystawiony, wsławić raczył, nie jest moim zamiarem z tem wszystkiem się tu rozwodzić i przeto odsyłam czytelnika - do tych autorów, którzy z szczególnego przedsięwzięcia swego historyję o cudownym Zyrowickim obrazie pisali i one przez książki swoje światu ogłosili.
Wszakże, abym i z strony mojej w tej mierze jakążkolwiek uczynił przysługę, za słuszną rzecz poczytam dopełnić pewnemi co ciekawszemi wiadomościami wyż pomieilioną historyję, których onej braknie i poprawić w tem, w czem się nie zgadza z dukumentami.
Jest w archiwum klasztoru Żyrowickiego staroświecki, bo około 1630 r. pisany dokument pod tytułem Status causae Imci Pana Pr^ecławskiego, w którym po wyrażeniu nadania Zyrowic od Alexandra W8'° X. Litw. Panu Sołtanowi Marszałkowi swemu dzierżawcy Bielskiemu i namienieniu, że na tem miejscu, gdzie teraz Zyrowice miasteczko nasze stoi, na on czas jeszcze puszcza była i zwrierz dziki przemieszkiwał, a o cerkwi ruskiej i słychać nie było, dalej taka czyta się informacyja.
„Successu temporis za syna tego Sołtana, któremu Zyrowice dane, jako „powieść ludzka chce mieć, nalazł się obraz na drzewie gruszce, której „i teraz jest pień przy tym obrazie w cerkwi i tamże zbudowTał cerkiew „i założył folwark na popa ruskiego." Zkąd pierwszy bierze się dowód tego, o czem rzekłem wyżej, iż za Alexandra Alexandrowicza Sołtana i małżonki jego Teodora Hłazinowny znaleziony był od pastuszków obraz cudowny N. P. Maryi Zyrowickiej i pierwsza na tem miejscu stanęła cerkiew od tychże fundatorów założona. Lecz jako nie wiemy ani możemy wiedzieć, kto autorem był tego obrazu i kto go w kamieniu jaspisowym i w tym kształcie, jak się' daje widzieć, rysował i którego wieku i u kogo przed znalezieniem

3*4

od pastuszków zostawał; tak którego się roku tenże obraz w Żyro wicach zjawił i którego czasu publicznej czci w cerkwi wystawiony łaskami doznanych cudów i jakiémi w..szczególności -wsławiać się zaczął, wszystko to ciemnota historyi owéj tak dalekiej, b'o kilkoma wiekami od naszych lat odległej dawności, już to dla nieporządności dziéjopisarskiéf onych czasów, już dla niedostateczności dokumentów wyżej namienionych rzeczy tyczących się (chociażby i były jakie) rozmaitemi przygodami a zwłaszcza przy zabiciu Błogosławionego Józefata Kuncewicza (jak są tego ślady i dowody in archivo klasztoru Żyrowick#ego, którego ten mąż św. najpiérwszym był przełożonym) w Witebsku zatraconych, przed nami ukrywa. Jakoż oprócz notatki X. Sy-meona Cypryjąnowicza konsultora zakonu i starszego^ Żyrowickiego w jego manuskryptach przed stu laty pisanych w biblijotece Zyrowickiéj zostawionej w tych słowach: „To też za okazyją słuszna odnotować, co ex traditione „o cudownym obrazie naszym Zyrowickim mamy, iż znaleziony jest w nie-„ dzielę, w którą przypadł fest narodzenia Matki Bożej według starego kalendarza. Imię temu pastuszkowi, który ten obraz nalazł, było Piotr;" reszty, co sie tego obrazu i pierwiastkowej fundacyi cerkwi tyczy, nie zostały nam tylko dalekie opisania i znaki takie przecie, z których to bez wątpienia wyśledzić i ukazać możemy, że około r. i55o nie tylko być musiała cerkiew w Żyrowicach na cześć tegoż obrazu dawniej zjawionego wystawiona, ale też i sam obraz dosyć już był owego czasu łaskami' i cudami w Wm Xtwie Litw. i w Koronie Polskiej doznanémi, wsławiony.
A takim znakiem jest najprzód krzyż podkładny, wewnątrz drewniany ale zewnątrz blachą srebrną suto pozłacaną okuty i rozmaitych kolorów szkiełkami oraz obrazkami odlewanemi ozdobiony a podobno kiedyś i. reli-kwijami św. napełniony (bo dopiero niema wT sobie nic tylko zbawienne drzewo krzyża Pańskiego od ks. Trulewicza za kryształem włożone) jako się daje widzieć z zapisu na tymże krzyżu wspomnione relikwije, czyto już złożone, czyli mające być jeszcze włożone oznaczającego i z inwentarza albo regiestru rzeczy cerkiewnych przy wprowadzeniu naszych zakonników do Żyro wic od Jana Meleszki Kasztelana Smoleńskiego przez sługę jego Jana Mizgiera r. 1613 d. 29 Oktobra nam podanego, w archiwum Zyrowic-kiém znajdującego się i temi słowy tam wyrażonego: Krest £ Mosęc^my Swiatych. Który krzyż w skarbcu zyrowickim dotąd dochowany, taki ma na sobie ruskiemi literami wyryty napis: Wo leto y 000 Hew ar a d. 18. Myło-styju Bo{oju i prec^ystoje jeho Matere syłoju cęestnaho i \ywotworas\c\aho kresta powałeniem raba Bo^yja Kniazia Aleksandra Wasylewicęa Okolnic^oho Smolenskoho skowan bysł syi krest i spoino Mos^c\myHwiatych i położeń wo cerkwy świataho welyko muc^ennika Heorhija u La{kowyc^ochf dla swojeho dus^ewnaho spasenija i na pamiet' rodytelom jeho. Z którego napisu ponieważ to się pokazuje, że ten krzyż był sporządzony w r. 1492 (ten bowiem rok był, gdy wTedług daty wyżej oznaczonej 7000 od stworzenia świata komputera greckim Ruś rachowała) przez książęcia Aleksandra Bazylewicza okól-niczego Smoleńskiego do cerkwi Laszko wdckiéj, t. j. jak się domyślać można w jego kollacyi i majętności w województwie Smoleńskiem będącej, przystosowawszy więc do tego to, o czém dowodnie mówiło się wyżej, iż Alexander Alexaiidrowicz Sołtan miał w dożywotniej przyjaźni księżniczkę Teodorę tego Alexandra Bazylewicza okolniczego Smoleńskiego córkę po śmierci jé] rodzica przed rokiem (najdalej mówiąc) 1514 sobie poślubioną, i że po od-padnieniu od dóbr po niéj wziętych, jako przez Moskwę wespół z województwem Smoleńskiem zawojowanych i pod samowładztwo nienasyconego cara Bazylego IV IwanowTicza zagarnionych, przeniósł się z żoną do tych ojczystych majętności swoich Zyrowic: nie masz zatem niepodobieństwa tak

mr|emać i mówić, że ci małżonkowie uwoźąc przed Moskwą z tamtych, dóbr swoje ruchomości i sprzęty co bogatsze a osobliwie świętości, jakie mieć mogli (o których i w samym zapisie wianownym Aleksandra Sołtana jest w ogólności wzmianka temi słowy:.„a seto sia dotyc^et własnych rec\y Ąony mojej: swiatostej, gołota, "klejnotów, srebra, pereł, s\at panenskich
„i opratalnych s^ub jeje innych ruchomych rec^y ... .ja włosia
„neustupuju any te{ pro tym toho wiru opysujuu) uwieźli też przytem i ów wyżej opisany krzyż Sw. od ojca swego sprawiony, niechcąc go w ręku nieprzyjaciół swoich Moskałów zostawić. A kiedy się za czasem podobało Bogu tę ich pobożność, jako też ku monarsze. swojemu wierność i ku ojczyźnie własnej miłość nagradzającemu wsławić ich domu imię i nareszcie majętność Żyrowice przez okazanie w niej cudownie zjawionego Obrazu Najświętszej Maryi Panny i kiedy wkrótce po owem zjawieniu stanęła na tem miejscu za ich pobożną wolą i pańską szczodrobliwością wystawiona cerkiew, bez wątpienia i ów krzyż dla większej swojej uczciwości na chwałę Bożą i na ozdobę tejże cerkwi był od nich położony i darowany tak szczęśliwie, że przez 300 blisko lat po swem sporządzniu, a co dziwniejsza w pośród tak wielu a prawie niezliczonych nieprzyjacielskich łupieztw dyzunickich i dyssydentskich pustoszeń i innych już od pożarów, już od morowego powietrza, o których tak publiczne Państwa zwłaszcza Litewskiego dzieje jako i prywatne zakonne akta nas uczą, dziwrnie, iz nie powiem cudownie, wespół z obrazem ocalał i aż do tego się czasu dochował.
Drugi znak albo dowród cerkwi Żyrowickiej, takiej jaka się oznaczyła wyżej i w niej obrazu Bogarodzicielki łaskami słynącego, brać się może z sztuki dyjamentowej do tegoż cudownego obrazu od królowej Bony (znać na zjednanie sobie jakowejś łaski, albo już doznanej zawdzięczenie) nadanej, o której daje świadectwo ks. Benedykt Trulewicz, starszy Zyrowicki, w aktach tegoż klasztoru ręką swoją pisanych, powiadając, iż podczas solennego aktu uwieńczenia obrazu tego w r. 1730, owa sztuka dyjamentowa włożona była w jedną z koron szczerozłotych Najśw. Panny i P. Jezusa w Rzymie robionych i 3.000 szacowanych. Słowa jego są: „któreśmy (korony) przyozdobili „naszemi prawdziwemi dyjamentami, które się znajdowały w skarbie Najśw. „Panny, jako to sztuką dyjamentowa królowej Bony i innemi drogiemi dyja-„mentowemi sztukami". Wiadomo zaś jest z kronikarzów ojczystych a mianowicie Bielskiego ks. V, że ta Bona będąc zmówioną i poślubioną przez posłów w Neapolu r. 1517 w małżeństwo Zygmuntowi I. ^królowi polsk. i W. Ksciu Litw. przybyła do Polski r. I5I8, żyła i panowała wespół z mężem swoim lat 30, przez który czas nieraz z Korony przyjeżdżała do Litwy, zwłaszcza na sejmy walne w Wilnie i Brześciu odprawowane, lubo od sejmu Brzeskiego 1544 r., na którym przeciwko jej zdaniu i woli Wkie Kstwo Litewskie w rząd SynowTi jej Zygmuntowi Augustowi wypuszczono, jako pisze Górnicki w Dziejach Korony Polsk. na k. 12. urażona o to, już więcej nie była w Litwie. Na koniec po śmierci męża swego króla, zaszedłszy w większe niesnaski z tymże synem swoim królem i niektórymi Panami koronnymi niechciała być ani w Litwie ani w Polsce, ale wyprawiwszy się w r. 1556 do Włoch, tam w Barze, ojczystego księstwa stolicy, dług śmiertelności w r. 1557 podług Bielskiego, czyli 1558 dnia 17 Listopada według Piaseckiego kroniki wypłaciła. Z którego opisania królowej Bony nietrudno juz pomiarkować, jakiego czasu owa dyjamentowa sztuka do cerkwi i obrazu Najśw. Panny Żyrowickiej była od niej nadana, to jest najdalej mówiąc R. 1545, ponieważ nieraz, jako się rzekło przedtem W. Ks. Litw. gościem ją u siebie (a kto wie, może i to miejsce, gdy po drodze jej było) miało. Go gdy tak było, idzie więc zatem, iż erekcyja cerkwi Żyrowickiej i wysta

wienie w niej cudownego Najśw. Panny Maryi obrazu znacznie uprzedzić musiały czas ten, którego owa dyjamentowa sztuka od królowej .Bony za wotum temuż obrazowi Sw. była ofiarowana.
Trzecim dowodem dawności cerkwi Żyrowickiej i łask cudownych w niej od obrazu N. Matki Bożej, zaraz prawie z jego zjawieniem doznawanych, byłyby najbardziej owe starodawne księgi, w które takie łaski i cuda zapisywać się zwykły, gdyby ich kilkakrotne pożary, czy inne jakowe przypadki na tem" miejscu wespół z wiadomością o nich nie zatraciły. Wszakże jeden przynajmniej cud, chociaż przydłuższy jest, nie będę się lenił wypisać tu co do słowa z pierwszej księgi cudów Najśw. Panny Żyrowickiej, którego nam pamięć i podanie przodków dochowało dla dowodu wyż rzeczonej prawdy przez ks. Józefata Dubienieckiego, kaznodzieję Żyrowickiego a potem archi-mandrytę Połockiego spisany, w Biblijotece tegoż klasztoru znajdującej się.
A tak się w sobie po tytule ma:
„Około r. P. i 558, zacnie urodzona panna Regina Woynianka *) będąc lat dwunastu od narodzenia swego, poczęła miewać kaduk, który przez trzy lata w sobie taiła. A potem chorobę ciężką, przykrą i straszną cierpiąc, obłożnie leżała przez sześć lat, mając wrosłe palce w dłoni a palce nożne wr podeszwy, kolana okurczone i jakoby także przyrosłe do piersi. Nadto głowy załamywanie częste aż do krzyża i usta zrosłe, tak. że ani jeść ani mówić nie mogła. Rodzice smutni, rady w tem sobie dać nie mogąc, udali się do doktorów i wiele bardzo na to nałożywszy, pociechy żadnej nie odnieśli: bez pokarmu jednak utrapiona Panna aby niezostawała, przez cewkę mlekiem potrosze usta zakrapiali, czem dwie lecie żyła. W Wiliję Bożego narodzenia umarła była i trzy dni skurczoną tak, jako się powiedziało leżała, nim się ku pogrzebu ze wszystkiem zgotowano. Czwartego dnia, gdy już na marach położona była, poczęła się w trunie leżąc marszczyć i głową trząść. O czem matka smutna i zafrasowana dowiedziawszy się, przybieży i zawoła na nie własnem jej imieniem nazywając. A ona z truny na matkę trochę pojrzawszy nic nie odpowiadając oczy spuściła. A panienka za łaską bożą osobliwą, otworzywszy usta w te słowa odpowiedziała wszystkim słuchającym: „Byście prawi, wiedzieli jak jest straszliwy P. Bóg, nigdybyście go nie gniewali, jedźcież zaraz ze mną do Zyrowic, gdzie wszelkiego dobrodziejstwa, okazanego nademną doznacie". Rodzice pobożni więcej jej pytać nie śmiejąc, mową ona swej córki zmartwychwstałej będąc przerażeni i uweseleni, nic nie mieszkając, w drogę się przygotowawszy, miasto dołu wykopanego do wozu panienkę one włożyli, wielką nadzieję w mocy i miłosierdziu bożem mając, w przyczynie też Królowej Niebieskiej pocieszycielki utrapionych ludzi Panny przeczystej nie mniejszą pokładając, iż tego, czego pragną, dostąpią. Szła matka smutno wesoła z inszemi córkami w obroce pieszo mil piętnaście, trudząc ciało swe i do Chrystusa^ jako druga Anna z głębokości serca wzdychała, żebrząc miłosierdzia i pomocy. Jakoż przyniosła jej pożytek gruntowna^ wiara i gorąca modlitwa. Przyjechawszy bowiem albo raczej przyszedłszy do Zyrowdc na miejsce od samego Boga im cudownie naznaczone, trzeciego dnia wnieśli chorą do cerkwi na wigiliją całonocnych modlitw i przed ołtarzem położyli na kobiercu, czekając pociechy w frasunkach i skutku w modlitwach swoich. Po nabożeństwie rannem, prosiła chora Panna, aby w Cerkwi zamknioną była, gdzie będąc sama jedna, obaczyła na oko z ołtarza


*) Była to córka Macieja Wojny kasztelana Mścisławskiego a Benedykta Wojny biskupa Wileńsk. w r. 1610 zmarłego, Symeona Wojny kasztelana Mścisławs. w cerkwi naszej Wileńskiej Sw. Trójcy pogrzebionego i drugich braci rodzona siostra.

wychodzącą bardzo śliczną pannę, gdzie na on czas jeszcze obraz cudowny stayał do siebie prosto idącą i aby się niebała, upominającą, a jeżeliby chciała być wolną od tej choroby, i zleczoną, pytającą., Której odpowiedziała chora panna : pragnę, i chcę. Wzięła ją wtedy na ręce a wyprostywając członki i podnosząc rzekła: Otożeś zdrowa, ale patrz, żebyś wrdzięczną takowej łaski była i w panieństwie aż do śmierci żyła, to wyrzekłszy znikła. Chora zaś i tem widzeniem przestraszona i bólem, który uczuła w rozpościeraniu członków swych zdjęta będąc, wołała. Prezbiterowie i inszy około cerkwi na on czas mieszkający, głos usłyszawszy, z matką smętną pospieszywszy się przybiegną i Pannę owe po cerkwi o swej mocy już chodzącą, ręce i nogi ■pokrwawione mającą, znajdują. Na co patrząc, zdumiewali się ze wszystkimi ludźmi na on czas przytomnymi i z wielkiem weselem i płaczem zaraz wychwalali Pana Boga i Przenajśw. Rodzicielkę Jego, za-której przyczyną tak wielkie i chwalebne cuda nad tą panną okazały się. Czego i po dziś dzień nieomylnymi świadkami byli i są: najprzód ś. p. JWbny X, Benedykt Wojna Bisk. Wileński, JWPan Lew Sapieha Kanclerz a teraz Wda Wileń. i Hetman najwyższy W. Ks. Litw., WPan Meleszko Kasztelan Smoleński, JMść Pani Dorota Woynianka Białłozorowa, siostra rodzona panny tej zleczonej; która ustnie powiadała nam o* tem będąc w Zyrowicaeh na nabożeństwie r. 1618 miesiąca Februarii 11 dnia i wielu innych zacnych ludzi, a mianowicie tej zacnej familii i tego dobrze wszystkiego świadomych było i jest. Po otrzymaniu takiej od Boga łaski, panna ta niedługo się przy rodzicach bawiąc, w stan zakonny wstąpiła i w Pińskim monasterze aż do śmierci żyła, gdzie też potem Ihumeniją t. j. Ksienią albo starszą matką była; mięsa i mleczna nigdy nie jadła, ale tylko chleba trochę i to przez dzień raz, pomniąc na dziwne za łaską Bożą uzdrowienie i objetnice swoje. Po którem żyła lat 54, a z tego świata mizernego pełna dobrych uczynków będąc, zeszła w r. 1610.
0 tak znamienitem dobrodziejstwie dowiedziawszy się sławnej pamięci Naj-jaśń. król Stefan, rozkazał tej pannie przyjechać do siebie do Grodna, gdzie pytając się jej o tem mile rozmawiał. Potem też i jałmużną znaczną albo raczej nadaniem monastyru jej w Pińsku opatrzyć nie zaniechał na cześć
1 chwałę P. Bogu w Trójcy Jedynemu! Wspomniał o tej cudownej sprawie in Anno Coelesti pod dniem 8 * Września X. Jan Nadazy, lubo przez niewia-domość siła w niej rzeczy opuścił i odmienił, zą którego pewnością i nasz pisarz historyi o cudownym obrazie P. Maryi Zyrowickiej poszedłszy, nie w tej rzeczywistości ją przez druk czytelnikom wystawił, jak się daje widzieć w wyżej namienionej księdze cudów ręką ks. Józefata Dubienieckiego, kaznodziei Żyrowickiego około r. 1644 z starodawnych notatów wypisanej.
Temi trzema dowodami wsparłszy starodawność cudotwornego Matki Bożej obrazu i cerkwi Zyrowickiej od Aleksandra Aleksandrowicza Sołtana na cześć Jej wystawionej, może kto pobożną zdjęty ciekawTością będzie żądał wiedzieć, na którem miejscu ta cerkiew zbudowaną była i jacy zakonni czy świeccy kapłani ją razem z cudotwornym obrazem wT zawiadywaniu swojem najpierwej mieli. A takiemu ja dosyć czyniąc, odpowiadam, naprzód strony cerkwi, iż na tem właśnie miejscu była zbudowana, na którem teraźniejsza murowana stoi, czego mam taki dowród. Cerkiew pierwszą, jak historyja drukowana o Cudów. Obrazie N. P. M. Żyro w. uczy, budować rozkazał^ Alexander Sołtan, z drzewa wyciętego pod górą około tej samej gruszki, na której się obraz pomieniony zjawił, tej zaś gruszki pień, że jeszcze trwał r. 1633. w drugiej cerkwi takoż drewnianej po zgorzeniu pierwszej (jako się powie niżej) wystawionej na tym samym placu, na którym już to trzecia teraźniejsza staraniem Ks. Piotra Mimońskiego Starszego Żyrowickiego około r. 1640 wymurowana została, wyświeca to dokument w archiwum Żyro wiekiem

mianowicie Andrzeja Przecławskiego (który miał za sobą Epistynie Bógdane Meleszkównę, Jana kasztelana Smoleńsk, fundatora naszego w Zyrowicach córkę) w którym dokumencie około r. 1633 pisanym tak czytam : Successu temporis za syna tego Sołtana, któremu Żyro wice dano, jako powieść ludzka chce mieć, nalazł się obraz na drzewie gruszce, której i teraz jest pień przy tym obrazie w cerkwi i tamże zbudował cerkiew". Którego drzewa gruszkowego jest i dopiero cząsteczka w relikwijarzu między innemi św. relikwijami w ołtarzu Pana Jezusa od X. Benedykta Trulewicza Starszego Żyrowickiego złożona, nie tak jak autor historyi tylekroć wspomnionej drukowanej powiada, że z onej gruszki w zakrystyi Żyrowickiej chowanej, dobrodziejom za relikwije się przysługując, nic nie zostało. A co się tyczy rządów w cerkwi wyż pomienionej, te bez wątpienia były naprzód przy kapłanach świeckich, tak wszakże, iż i mnisi Bazylijanie byli im do pomocy przydani i w Zyrowicach na opatrzeniu fundatorskiem nawet z biskupem swoim mieszkali. Jako to wyświadcza w Archiwum Żyrowickiem starodawny dokument pod napisem: Reskrypt czyli odpowiedź na Punkta abo Statum Causae wyż mianowanego Andrzeja Przecławskiego w te słowa: „Godny ten Pan był (mówi się tam o synie fundatorskim Janie Aleksandrowiczu Sołtanie) który przy dwunastu prezbyterach od ojca swego fundowanych, episkopa przytem z zakonnikami w Zyrowicach chował".
A po tem wyboczeniu, chociaż nie od rzeczy uczynionem, wracam się już do fundatora Aleksandra Aleksandrowicza Sołtana. Ten po długoletniem życiu z małżonką swoją, jako się mówiło wryżej, Księżną Teodorą Hłazino-wną, przy schyłku życia swego nawiedzony będąc od P. Boga kilkoletnią ciężką niemocą czyni wianowy prlwny zapis, w którym jako pan bogobojny oświadczywszy się być zupełnie pod wolą stworzyciela swego i wyznawszy serdeczną ku sobie miłość żony swej miłej Teodory, iż ona wr chorobie jego wielką mu wczesność .czyniła i jego zdrowia jako własnego przestrzegała, zapisuje onej na majętnościach swoich ojczystych Zyrowicach i Szeszkiniach, jak się w ograniczeniu swem miały, 6,000 kóp groszy Litw., niezachowując do pomienionych majętności wstępu żadnemu z krewnych swoich, ani własnemu nawet synowi Janowi, żonie i dzieciom jego poty, póki rzeczona suma wyż mianowanej ks. Teodorze, lub komuby ona od^ niej legowana lub odkażana była, wypłaconą nie będzie. Jest w archiwum Żyrowickiem kopija tego zapisu po rusku pisanego pod datą w Szeszkiniach r. 1549 dnia 10 Stycznia, do którego podpisali się senatorowie Litw. z przyłożeniem pieczęci swoich następujący: Paweł Olgimunt kże Holszański bisk. Wileńs., Grzegorz albo Hryhory Hryhorowicz Ostykowicz kaszt. Wileńs., dzierżawca Upitski, Janusz Jurjewicz Kże Holszański Wda Trocki, dzierżawca Mohilowski i Sami-liszyski. Po którym zapisie umarł w krótkim czasie Aleksander Sołtan a za nim w niedługim podobno czasie przeniosła się do wieczności i małżonka jego Teodora (chociaż rok śmierci obojga ich niewiadomy jako i miejsce pogrzebu) zostawiwszy po sobie dziedzicem dóbr wyżej wyrażonych syna swego Jana.
Jan Aleksandrowicz Sołtan, Starosta Ostryński a potem Marszałek nadworny W^° Ks. Litw., złączywszy się dożywotnie z księżniczką Maryną Bazylego kscia Sołomereckiego córką i objąwszy po rodzicach swoich majętność Zyrowice, był też pobożności onych naśladowcą, wiele dobrego miejscu świętemu, jak historyja drukowana uczy, czyniąc i cerkiew cudownym obrazem zaszczyconą zdobiąc. I przeto P. Bóg nowym cudem to miejsce za jego dzierżawy wsławić raczył. Gdy bowiem z nieostrożności czyli przypadku albo że taka wola boża była, aby się ztąd cudowne sprawy okazały, zapuszczony ogień do cerkwi pomienionej wszystkie budowanie z sprzętami

cerkiewnemi w popiół i perzynę obrócił, sam szczególnie obraz cudowny w pośród płomienia ocalał i bez naruszenia widzieć się dał naprzód chłopiętom szkolnym na kamieniu wpół góry, pod którą ona cerkiew była (mocą Bożą cudowną czyli posługą anielską tam przeniesiony) w osobie panny ślicznej i wspaniałej na onym kamieniu siedzącej, potem kapłanom i ludowi pospolitemu, którzy wprawdzie osoby Panny Najczystszej, jako im chłopięta opowiadali, nie widzieli, ale przecie świecę jaśnie gorejącą przed obrazem, który na tym kamieniu sam przez się stał zoczyli. Która, gdy za zbliżeniem się ich do kamienia pomału zniknęła, oni z nabożeństwem i uczciwością obraz wziąwszy^ pierwej do domku jednego, potem do kaplicy to prędzej zbudowanej z wielką pociechą duchowną i uczciwością zaprowadzili, i wielkich w onej kaplicy doznawali od Matki miłosierdzia łask i cudów, z których było i owe cudowne p. Reginy Wojnianki wyzdrowienie, o której pisało się wyżej. Któremi pobudzony dziedzic Żyrowic pobożny pan Jan Sołtan umyślił większą cerkiew dla mnóstwa przychodzących ludzi zbudować i kazawszy materyją dostateczną gotować, wspaniałą potem cerkiew z muru na wierzchu góry, pod którą się obraz na kamieniu zjawił (i gdzie dopiero kaplica kal-waryi stoi) założył. Lecz niedokończywszy onej, bo tylko na kopiję wzgórę, jak historyja drukowana i Niesiecki w T. IV. na k. 166 świadczą, wywiódłszy, umarł.
Roku, którego ten pan dług śmiertelności zapłacił, jako i lat życia jego pewnie wiedzieć nie możemy, dochodzimy z tern w7szystkiem z niektórych transakcyj w archiwum klasztoru ZyrowTickiego znajdujących się, że w podeszłym wieku zszedł z tego świata. To bowiem wyświeca się naprzód z kopii dekretu komisarskiego, między Danielem Marcinowiczem Michałem i Olechną czyli Aleksandrem Fedorowiczami Meleszkowicami, bracią posesorami Dziewiątko wicz a Aleksandrem Aleksandrowiczem Sołtanem Marszałkiem Nadw. Litw. ojcem wyżej pomienionego Jana pozwanym za rozkazem króla Zygmunta I. i kanclerza W§'° Ks. Litw. Albrychta Marcinowicza Gasztolda w sprawie ograniczenia puszczy i gruntów do majętności Sołtanowskiej Okuninowa należących. W którym dekrecie pisanym w Okuninowie r. 1531 ? ponieważ wyraźnie czytamy, że komisarze przysądzili puszczę i grunta po rzekę Bułę Aleksandrowi Sołtanowi po przysiędze jego z synem swoim Janem, wnosić więc ztąd można, że ten Jan Aleksandrowicz Sołtan mógł mieć na ten czas lat najmniej 18, inaczej podług prawa nie byłby do przysięgi dopuszczony. Powtóre transakcyja tegoż Jana Aleksandrowicza Sołtana Starosty Ostryń-skiego z Dymitrem Fedorowiczem Sapiehą, dzierżawcą ekonomii Słonimskiej, puszczę Okuninowską wyżej wzmiankowana dekretem komisarzów od króla Zygmunta wyznaczonych r. 1569 Septembra 17 zaczętym a w r. 1570 Januara 9 dnia skończonym skonkludowana uczy nas, że wymieniony powyżej Jan Sołtan źył pod ten czas; owszem i daleko później t. j. r. 1575, ponieważ w tym- roku w Styczniu d. 12 na sądach ziemskich Słonimskich przyznawał przez sługę swego Sehenia Pawłowicza list zapisny jeszcze w r. 1572 d. 20 Septbr. w Wilnie sprawiony i tamże tegoż roku d. 6. Oktobra w grodzie aktykowany. Którym listem przy uproszeniu do onego pieczętarzów Mikołaja Talworza Kasztelana Zmudzkiego Starosty Dynaburskiego, Mikołaja Naruszewicza, Podskarbiego ziemskiego i pisarza Wg0 Ks. Litw. i Jana Kiszki Kraj-czego Wg0 Ks. Litw. zapisał wiecznością małżonce swej Marynie Sołomere-ckiej całą majętność Żyrowice z kollatorstwem czyli podaniem cerkiewnem i folwarkiem Skołdyckim i wraz do tej majętności intromitować się onej pozwolił. Który to list, rozmiar w wspomnionych dokumentach wyrażony uważywszy, łacno już o wieku Jana Aleksandrowicza Sołtana dorozumiewać się pozwala, iż on więcej niż 60 lat mający, skończył życie na początku pa

nowania króla Stefana Batorego, któremu na usługi zostawił czterech synów swoich Jarosława, Dawida, Jana i Aleksandra. W tern tylko naganny, że religii katolickiej, w której większą część wieku swego przepędził idąc za złym przykładem innych familij, częścią schyzmatyckiemi, częścią heretyckiemi błędami pod panowaniem króla Zygmunta Augusta zarażonych podobno odstąpił i synów swoich w temże odstępstwie wychował.
O Jarosławie Sołtanie, marszałkowiczu Jana Aleksandra najstarszym synie więcej nie mamy wiadomości nadto, iż on z małżonką swoją Barbarą Gałeczkowską połowicę majętności Żyrowic, która z działu między bracią swą czynionego po śmierci rodziców na jego schedę przypadła, sprzedał za 5000 kóp groszy litw. rodzonemu swemu bratu Janowi Starościcowi Ostryńskiemu w r. 1587. Jako to wyświadcza znajdująca się w Archiwum klasztoru Żyrowickiego kopija prawa przedażnego pod r. wyrażonym d. 2 5 Grudnia w Żyrowicach przy picczętarzach Jerzym Jundzile, podkomorzym Wołkowyskim, Grzegorzu Tryznie podkm. Słonimskim i Jaroszu, to jest Jeroteuszu z Ostromęczyna Niemirze sprawionego i tego roku i miesiąca dnia 30 w grodzie Słonimskim przyznanego a ztamtąd do akt ziemskich Słonimskich w następującym r. 1588 d. 17 Czerwca przeniesionego. W którem prawie przedażnem ponieważ czytamy wyraźnie, że z połową majętności Zy-rowic przedano też połowicę monastyru" i cerkwi Zyrowickiej z wszelkiemi pożytkami i nakładem cerkiewnym, ztąd się bierze dowód, że zakonnicy nasi, którzy w tym monastyrze Zyrowickim jeszcze od Aleksandra Aleksandrowicza Sołtana wprowadzeni i od jego następców pewnemi gruntami, poddanymi i folwarkiem tuż przy cerkwi zbudowanym opatrzeni, od kilkudziesiąt lat zostawali, naprzód od kollatorów swoich intraty z dóbr monastyrskich i cerkiewnych, po większej części na siebie zabierających a tylko szczupłą jałmużna podług swej łaski i upodobania onych opatrujących umniejszeni, potem dla pełnomocności tychże kollatorów, jakie ci sobie nad duchowieństwem onych nieporządnych, zwłaszcza za schyzmy czasów przywłaszczali, na swoich prawach i wolnościach poniżenie i lekkie siebie poważenie mając uciśnieni, nareszcie do wyżej pomienionego Jarosława Sołtana i jego braci jako heretyckiej sekty i złych obyczajów panówr wyrugowani być musieli, zostawiwszy po sobie monastyr na pustki a to miejsce św. z cerkwią i cudownym obrazem na smutne osierocenie i większe dla łakomstwa rzeczonych panów z dochodów cerkiewnych bogacić się chcących, zubożenie. O czeni prócz historyi drukowanej o cudownym Obrazie N. P. Maryi Zyrowickiej świadczy starodawny dokument w Archiwum Zyrowickiem znajdujący się pod tytułem: Reskrypt albo odpowied{ na punkta Pr\eoławskiego. Po tej prze-daży połowicy majętności Zyrowic bratu swemu Janowi Sołtanowi, kedy się obrócił Jarosław i kiedy żywota swego dokonał, nie wiadomo; że jednak żył jeszcze r. 1606, wyświadcza to dekret Asesorski w pomienionym roku d. 2 5 Kwietnia z instancyi Leona Sapiehy kanclerza Ws° ks. Litw. o wieś i puszczę Okuninowską przeciwko temuż Jarosławowi oraz braci jego Janowi i Dawidowi zyskany i drugi dekret relacyjny między Janem Godlewskim a Zygmuntem Przecławskim pozwanym w asesoryi na stronę tegoż Przecławskiego w r. 1659 dnia 9 Julii zapadłym, którego kopija w Archiwami Zyrowickiem znajduje się.
Jan Iwanowicz Sołtan, Marszałkowicz nadworny Litw. starościc Ostryński, kupiwszy u rodzonego swTego brata Jarosława połowicę Żyrowic za 5ooo kop grosz. Litw. mały takoż miał wrzgląd na to miejsce św. i utrzymanie w onem chwały bożej, albowiem nietylko nowej cerkwi murowanej od ojca swego, jako się namieniło wyżej, zaczętej nie kończył mając snać jako pan zheretyczały skażone złą nauką i odwrócone od tej pobożności

s'ercje , ale też przy starej drewnianej cerkwi, jeżeli którego prezbytera już to dlajpoddanych swoich, już dla przychodzącego z nabożeństwem do cudownego obrazu ludu utrzymywał, to szczególnie dla téj przyczyny czynił, aby jak autor historyi drukowanej mówi, woski i inne dochody iia swój pożytek obracał, dopieroż gruntów i poddanych tejże cerkwi i monastyrowi od przodków swoich funduszem nadanych wrócić nie chciał, nakoniec do ostatniego prawie upodlenia i nieznośnej w chrześcijaństwie hańby to miejsce św. przywiódł. A przeto nie dziw, iż za takiemi niegodziwemu postępkami swemi ściągnął na się niebłogosławieństwo boskie i karę, ponieważ naprzód zaszedłszy w proceder z Leonem Sapiehą Kanclerzem Wim Ks. Litw. i synem jego Janem Stanisławem Starostą Słonimskim, utracił wielką część ojczystej majętności swojej Okuninów nazwanej z puszczą na 220 włok z górą wynoszącą, która dekretem asesorskim r. 1606 została przysądzona ekonomii Słonimskiej, a potem i od całej majętności swojéj Zyrowickiéj haniebnie i wiecznie odpadł. Gdy bowiem tenże Jan Sołtan obżałowany i przedwołany był przed sądem grodzkim Słonimskim na roczkach aprylowych w r. i6o5 od żydówki z miasta Chomska ná imię Estery Cheminy o zabicie męża jéj Icka Michele-wicza i poranienie niektórych przyjaciół i sług jego , a przytém o zabranie na ten czas niemałej majętności onych żydów i gdy tak pomieniony sąd grodzki, jako i trybunalski Miński, do którego apelował Sołtan, dekretami swoimi osądziwszy Sołtana za ów excès na wypłacenie wyż mianowanej żydówce Esterze i synowi jéj Michelowi Ickiewiczowi 30,537 kop groszy Litw. po odprawę tych dekretów do majętności Sołtana tak leżących, jako i ruchomych też żydówkę Esterę odesłał ; za temi więc dekretami urząd zjechawszy majętności Jana Sołtana, to jest połowicę Żyro wic wespół z folwarkiem monastyrskim i połowicą cerkwi Zyrowickiéj, z poddaństwem, gruntami i dochodami monastyrskiemi, otaksował i w sumie 4,671 kopie i Ą.5 groszy Litw. wyż rzeczonej żydówce Esterze w posesyjęi podał.
A za odebraniem przez tę żydówkę Żyrowic w posesyję swoje, gdy się wszystkie dochody tak z dóbr świeckich, jako też i cerkiewnych i monastyr-skich z częścią Jana Sołtana sobie przysądzonej przez czas niemały na nią obracały, obraziła taka brzydkość na miejscu świętem stojąca nietylko zwierzchność duchowną, ale i świeckich chrześcijańskich panów, a najbardziej Jana Meleszke na on czas Mścisławskiego , potem Brzeskiego, a nakoniec Smoleń skiego Kasztelana, chociaż wT dyzunii jeszcze zostającego tuż niedcileko Żyrowic w Dziewiątkowicach dziedzictwo swoje, mającego, który w r. 1606 nabywszy od pomienionéj żydówki prawo na połowicę Żyrowic na Janie Sołtanie od niej przewiedzione za wyliczeniem onéj sądzonej na téj majętności sumy 4,671 kop i 45 groszy Litw., został nietylko połowicy Żyrowic posesorem, ale też wszystkich rozkazów dekretowych i przewodczo-prawnych od Estery przeciw temuż Sołtanowi ze strony popełnionego przezeń zabójstwa męża jéj wyżej opisanego aktorem. Tak ściśniony będąc Jan Sołtan, ani mogąc z téj sprawy inaczej sie wywikłać, musiał godzić pomienionego wyż kasztelana Meleszke zrzekając się wiecznemi czasy aktorstwa połowicy majętności swojej Żyrowic, a przytém też kollatorstwa cerkwi i monastyru wlewając na osobę tegoż Meleszk-i i małżonki jego Anny Tursowny prawo swoje dziedziczne z sumą wianowną iooa kop groszy Litw. żonie swojej na tejże majętności wniesioną. Które prawo przy podpisie ręki swéj i uproszonych pieczętarzów Alexandra Korwina Gosiewskiego, Sekretarza JKMci starosty Wielickiego, Konrada Meleszki pisarza ziemskiego Grodzieńskiego, Jana i Krzysztofa Jesmanów Synkowskich, Michała Połubińskiego i Alexandra Ma-salskiego dnia 12 Jauarii r. 1609 w Słonimie sprawione, gdy tamże nazajutrz osobiście ze żoną swoją przed urzędem ziemskim postanowiwszy się przyznał,

Meleszko tern kontentując się od inszych rozkazów dekretowych i pana Jana Sołtana i żonę jego uwolnił, a sam od tego czasu wieczystym posesorem połowicy majętności Żyrowic, oraz kollatorstwa cerkwi i monastyru Źyrowic-kiego z części wyżej mianowanego Jana Sołtana został.
Tak za niebłogosławieństwem bośkiem zjechawszy z fortuny ojczystej Jan Sołtan, kędy się obrócił niewiadomo, być jednak mogło, że się przebrał na Białąruś do rodzonego swego brata Alexandra, który posiadał część ojczystej majętności w powiecie Orszańskim Bojnicze i Jurjewo nazwane, gdzie podobno i żywota swego wkrótce dokonał. Z małżonki swej Krystyny Syrowiczowny, która umarła r. 1619, spłodził kilkoro dzieci, o których na-mienia w prawie przedażnem Żyrowic wyż rzeczonemu Meleszce, lecz imion ich nie wyraża.
Dawid Iwanowicz Sołtan, czwarty syn Jana Alexandrowicza,
Marszałka nadwornego Litw., Starosty Ostryńskiego, dziedzic drugiej połowicy
ojczystej majętności Żyrowic, lubo takoż kłopotliwe i niespokojne na tej for-
tunie miał życie dla opuszczenia podobno przykładem braci swo-
ich religii katolickiej i chwały Bożej w jego kollacyi zostającej, dochował
jednak tej fortuny potomkowi swemu Danijelowi sam ustąpiwszy z tego świata
przed r. 1609 w Żyrowicach, gdzie i pochowany leży. Kogo miał w mał-
żeńskim związku nie wiemy córka tego Dawida Sołtana na imię
Maryna albo Małgorzata, która za służąc u żony Jerzego Meleszki
Chorążego Słonimskiego i ciężko na głowę i oczy chorując, około r. 1629 za przyczyną Bł. Józefata Męczennika cudowTnie uzdrowioną została, jako świadczy proces do beatyflkacyi pomienionego Męczennika Bożego na k. i52 i Susza w Cudach Bł. Józefata in cursu vitae fol. 122. Ta podobno poszła potem za Tobijasza Podbereskiego, o którym niżej będzie wzmianka. ^
Danijel Dawidowicz Sołtan, ostatni z imienia swego Żyrowic posesor niedługo takoż na swem dziedzictwie się utrzymał, albowiem wT r. 1621 dnia 6 Czerwca przedał tę majętność z przynależnościami swojemi, to jest folwarkiem Waśkowrskim i Bohdanowskim, tudzież z wsiami Zalesie Wierzbołoty, Okuninowro, Litwa, Rusaki i Miromin nazwanemi za 5000 kóp groszy Litw. Leonowi Sapiesze, Kanclerzowi W. Ks. Litw., Brzeskiemu i Mo-hilewskiemu staroście, zostawiwszy tylko sobie jeden folwark i wieś Skołdycze, jak poświadcza kopija prawa przedaźnego w ziemstwie Słonimskiem roku wyżej wyrażonego i miesiąca Czerwca dnia 16 przyznanego w Archiwum Zyrowickiego klasztoru znajdująca się.
Tego Danijela Sołtana ostatniego dziedzica Żyrowic, mało co przedtem tknął PŁ Bóg w serce przez sługę swego św. Józefata Kuncewicza, który wszedłszy z nim w rozmowę o wierze i nauce kalwińskiej, której się ten pan żwawie trzymał, tak go mocnemi dowodami na rozumie przekonał, iż jako Susza biskup Chełmski w Żywocie tego męża Bożego pisze, zalawszy się łzami pomieniony pan i do nóg Józefatowi upadłszy na tern samem miejscu spowiedź uczynił i do łona kościoła katolickiego powrócił. Już bowiem zakonnicy nasi do monastyru Zyrowickiego starodawnej fundacyi Soł-tanowskiej przez wiele lat opuszczonego znowu wprowadzeni byli przez Jana Meleszkę Kasztelana Smoleńskiego, który opłaciwszy połowę Żyrowic Janowi Iwanowiczowi Sołtanowi w r. 1609, jako się powiedziało wyżej, przywrócił r. 1613 dnia 29 Oktobra mnichom Bazylijanom ich starodawTny monastyr Zyrowicki, z cerkwiami jedną drewnianą, a drugą murowaną acz niedokonaną, oddaliwszy od nich świeckiego prezbitera, a podając one w rząd Bł. Józefatowi Kuncewiczowi, za którego staraniem z dyzunii do jedności św, mało co przedtem został nawrócony. Nadto zaś obraz N. Panny Żyrowickiej cudowny zakonowi oddał, a przy nim sprzęty i skarby cerkiewne na osobnym inwentarzu spisane, jako to pierścionków wotowych szczerozłotych z kamieniami dro^iemi 77, srebrnych 16, kielichów srebrnych 5, paten 4, gwiazd 5, łyżeczek 5, krzyżów srebnych 2, łańcuch, tkankę perłową, ryzy złotogłowu czarnego i drugie adamaszkowe. Pieniędzy kóp Litw. 66 etc. Nakoniec zrzekł się wiecznemi czasy kollatorstwa cerkwi, monastyru i dóbr do niego należących^ nie chcąc mieć nad nimi absolutum dominium, jako antecessorowie* jego czynili, ale cokolwiek ten monastyr z dawnej Sołtanowskiej fundacyi miał poddanych , gruntów, lasów 1 t. d. mianowicie folwark, który jest naprzeciwko cerkwiwioskę jedną, co teraz miasteczkiem tytułuje się i drugą Stajki, a przedtem Ogrodniki nazwane z borem Wiknią tuż pod klasztorem będącym, wszystko to w rząd i dyspozycyję Bł. Józefatowi Kuncewiczowi pierwszemu na tern miejscu przełożonemu i następcom jego podał. A nakoniec tę pose-syję prawną intromisyją i przyznaniem swojem r. 1618, dnia i5 Maja, jako świadczy dokument autentyczny w Archiwum klasztoru Żyrowickiego znajdujący się, stwierdził. Go potem i córka jego Bogdana Meleszkówna w małżeńskim związku za Andrzejem Przecławskim będąca osobnym zapisem swoim Józefowi Welaminowi Rutskiemu metropolicie Kijowskiemu i całemu zakonowi r. 1623 dnia 15 Grudnia danym, a r. 1624 d. 7 Oktobr. w ziemstwie Sło-nimskiem przyznanym wiecznie umocniła.
• Ale wracając do Danijela Sołtana: ten zbudowawszy się z tak pobożnego postępku Meleszki Kaszt. Smol., a bardziej podobno nie mogąc tego znieść, aby pan Kasztelan większą miał mieć gorliwość w przywróceniu Bogu i zakonowi tego, co im od przodków jego Sołtanów było nadane i ofiarowane, aniżeli on prawy ich potomek i kollator, w którego owa funduszu re-stauracyja słuszniejszem prawem należała, zaczem i on przypatrzywszy się naszych nowowprowadzonych zakonników nabożeństwu i lepszemu porządkowi cerkiewnemu, aniżeli jako za prezbyterów świeckich bywało, a niemniej też i na to wzgląd mając, aby za dusze zmarłych przodków, krewnych i rodziców jego w cerkwiach Zyrowickich pochow-anych Pana Boga proszono, z takich mówię pobudek i sam Danijel Dawidowicz Sołtan dał od siebie fundu-szowy zapis r. 1620 dnia 26 Julii sprawiony a 3 Augusta tegoż r. w grodzie Słonimskim przyznany, którym zapisem zrzekłszy się wiecznie kollatorstwa i podawania tak cerkwi, jak i monastyru Żyrowickiego z części swojej Zyro-wic (rokiem jeszcze przed przedaniem onej Sapiesze Kanclerzowi W. Litw.
0 czem namieniło się wyżej) wszelkich rządów i dyspozycyj w onych cerkwiach i monastyrze i cokolwiek od przodków jego z dawnych czasów im nadano, a dotąd pismem żadnem umocowane nie było, najmniejszej rzeczy sobie nie wyłączając, ustąpił ciotecznemu bratu swemu w zakonie naszym
1 w klasztorze Zyrowickim na on czas mieszkającemu Adryjanowi Podberez-kieniu, a w jego osobie całemu zakonowi świętemu, a szczególnie wyż po-mienionemu Welaminowi Rutskiemu Metropolicie oddaliwszy potomkó*v i suk-cessorów swoich, aby z nich żaden nigdy do podawania cerkwi Zyrowickiej i do dóbr monastyrskich prawa nie miał.
Po takiem obwarowaniu funduszu i posesyi naszych zakonników w Zyro-wicach z części swojej Danijel Sołtan przedał one część w r. 1621 d. 6 Czerwca Leonowi Sapiesze, Kanclerzowi W. Ks. Litw. za 5ooo kóp groszy Litw., jako się rzekło wyżej, ten zaś ledwo ćwierć roku będąc posesorem Żyrowic u Danijela Sołtana kupionych, zbył one wyż mianowanemu Kasztelanowi Smoleńskiemu Janowi Meleszce w tymże r. 1621 d. 21 Oktobra, jako intromisyją generalska świadczy w grodzie Słonimskim pod datą wyrażoną przyznana, a potem w r. 1622 d. 30 Maja do ziemstwa przeniesiona. Który zostawszy tym sposobem panem całych Żyro wic, t. j. tak części Jana Iwano-wicza, jako też i synowca jego Danijela Dawidowicza Sołtanów, w niedługim
5o

potem czasie zszedł z tego świata r. 1622 dnia 13 Maja mając wieku swego lat 70, zostawiwszy po sobie fortuny dziedziczką córkę swoje Bogdanę imo poto za Mateuszem Borzymińskim 2^0 poto za Andrzejem Przecławskim pod-wojewodzim Wileńskim i chorążym Słonimskim będącą, która prawo fundu-szowe Rodziców swoich na monastyr Żyrowicki łącząc do niego szczodrobliwe swoje świadczenia we wszystkich punktach i klauzulach korroborowawszy, jako się już ( o tern powyżej namieniło i w Ewangieliję go (która się dotąd znajduje w Żyrowicach) zapisawszy, skończyła dni życia swego świątobliwie około r. 1630. Za którą w niedługim czasie na tamten świat poszedł i Da-nijel Sołtan, t. j. r. 1634 zmarły w Skołdyczach. Pochowany zaś podług ostatniej woli swojej w cerkwi Żyrowickiej od małżonki swej Krystyny Bre-stynowny, którą z małoletniem potomstwem, t. j. Alexandrem i dwiema córkami Anną i Jacymirą (?) owdowiałą zostawił w opiece brata swego i innych opiekunów7, których imiona czytać w testamencie od siebie r. 1634 d. 12 Marca sporządzonym, a po jego śmierci tegoż r. d. 6 Maja przez Bazylego Zaleciłę do ksiąg ( grodzkich Słonimskich podanym, którego kopija znajduje się w Archiwum Zyrowickiem.
Alexander Sołtan zostawszy w i5tu leciech osierocony po ojcu swoim Danijelu dostał się do Rafała Korsaka Arcybiskupa i metropolity Kijowskiego i był uczyniony na dworze jego Pokojowym r. 1637, jako czytam w procesie do Beatyfikacyi i kanonizacyi św. Józefata Kuncewicza w tymże roku przez wyznaczonych od Stolicy Apostolskiej komisarzów Adama Józefa Szczyta i Wojciecha Sielawy, kanoników Wileńskich czynionym w Połocku, gdzie i wyż wyrażony Alexander Sołtan pokojowy metropolitański lat 18, jako sam wyznał na on czas mający do wydania pewnego świadectwa względem niektórych dokumentów do tegoż procesu należących z innymi wchodził. Zob. Proces, fol. 102.
http://dir.icm.edu.pl/pl/Scriptores_Rer ... /Tom_4/379
Avatar użytkownika
jerzy
Kreator Forum
Kreator Forum
Medale: 2
Twórca indeksów (2)

Re: Żyrowice Początki

Postprzez jerzy » 10.08.2009

Żyrowice leżą w dawnym województwie nowogródzkim na dzisiejszej Białorusi. Miasteczko położone jest nad rzeką Szczarą.
W XV w. stanowiły własność rodziny Sułtanów. Tradycja podaje, że około 1470 r. na leśnej gruszy pasterze znaleźli wizerunek Matki Bożej wyrżnięty w kamieniu.

Obraz umieszczono w drewnianym kościółku, jednak niedługo później świątynia spłonęła, a wizerunek w cudowny sposób przeniósł się na sąsiedni pagórek, gdzie rodzina Sułtanów, właścicieli dóbr, wzniosła kolejna świątynię. W 1613 r. stały się siedzibą bazylianów. Zasłynęły jako sanktuarium. Pierwszym przełożonym klasztoru był św. Józefat Kuncewicz. Modlili się tu polscy królowie: Władysław IV, Jan Kazimierz, Jan III Sobieski. Żyrowice zniszczyli Kozacy w 1655 r., jednak bazylianie je odbudowali. W XVII i XVIII w. miejsce to nazywano "litewską Częstochową" i było to wówczas najważniejsze miejsce katolickiego kultu religijnego w Wielkim Księstwie Litewskim. W 1730 r. odbyła się uroczysta koronacja cudownego wizerunku. Tutejsi bazylianie założyli drukarnie i utrzymywali szkoły, było tu też unickie seminarium duchowne. W latach 1810-1839 była tu siedziba biskupstwa unickiego. Od lat 30-tych XIX w., po zniesieniu unii, miasteczko stało się ośrodkiem prawosławia i centrum pielgrzymkowym, jakim pozostaje do dnia dzisiejszego.
O Żyrowickiej ikonie Matki Bożej

Od momentu cudownego pojawienia się na gałęziach gruszy cudowna ikona praktycznie nigdy nie opuszczała ścian monasteru. Ikona przechowywana jest jako największa świętość w lewej części Ikonostasu Soboru Zaśnięcia NMP. Ikona przedstawiona jest na owalnym kamieniu z wizerunkiem Marii Panny i Młodzieńcem na rękach w formie płaskorzeźby.
Legenda głosi, iż początkowo ikona emanowała przepięknym światłem i delikatnym aromatem. Dopiero później pociemniała. Widoczne pęknięcia przypominają o pożarze, który miał miejsce w monasterze. Od samego początku pojawienia się ikony związane są z nią cudowne uzdrowienia, których świadectwa zapisane są już w kronikach monasteru.
Sobór Uspienski
W największej świątyni klasztornej, XVII-wiecznym Soborze Uspienskim w centralnej części ikonostasu, w srebrnej, pozłacanej ramie znajduje się ów cudowny wizerunek Matki Bożej Żyrowickiej. Słynący łaskami wizerunek, czczony na równi przez prawosławnych i katolików.
Do południowej ściany soboru przybudowano barokową zimową cerkiew p.w. św. Mikołaja, postawioną wg tradycji, na miejscu, gdzie rosła grusza, na której znaleziono cudowny wizerunek Matki Boskiej. Tu przechowuje się płaskorzeźbę w okresie zimowym.
Seminarium
Sobór połączony jest korytarzem z zabudowaniami seminarium duchownego, pochodzącymi z przełomu XVII i XVIII w., najwyższej tego typu uczelni na ziemi białoruskiej. W okresie międzywojennym mieściła się tu szkoła rolnicza, ale od 1989 r. znowu uczą się tu młodzi bracia. Jednym z ich zajęć jest tez oprowadzanie wycieczek i opowiadanie o historii obrazu i żyrowickiego kompleksu klasztornego.
O Kamieniu

Pewnego dnia dzieci wracając ze szkoły, zobaczyły piękną kobietę, która siedziała na kamieniu w obłoku światła. Nie odważyły się do niej podejść, ale szybko pobiegły do domu i powiedziały rodzicom, co zobaczyły. Wieść szybko rozeszła się po osadzie. Ludzie poszli zobaczyć to miejsce. Gdy doszli na kamieniu paliła się świeczka, obok niej leżała ikona. Gdy podeszli jeszcze bliżej, ujrzeli na kamieniu odbitą stopę Bogurodzicy. Na miejscu gdzie leżał kamień zbudowano w XVIII w. cerkiew Objawienia. W miejscu, gdzie znaleziono ikonę bije cudowne źródełko.
Cerkiew p.w. Podwyższenia Krzyża Św.
Świątynia pochodzi z połowy XVIII w. Według tradycji wzniesiono ja nad kamieniem, na którym znaleziono cudowny wizerunek po pożarze pierwszego kościoła. Ów kamień nazywany jest Stopką Maryi. Wydrążone miejsce, na którym siedziała Matka Boża wypełnione jest święcona wodą. Niegdyś była to cerkiew unicka, po kasacie unii, prawosławna, a w okresie międzywojennym służyła jako kościół katolicki.
Inne cerkwie
Na terenie żyrowickiego sanktuarium znajdują się jeszcze dwie cerkwie: jedna p.w. Objawienia Pańskiego i druga p. w. św. Jerzego. Jest też niewielki cmentarzyk, na który warto zawędrować. Można tu znaleźć kilka ciekawych nagrobków.
Wizerunek Żyrowickiej Pani wciąż jest bardzo czczony nie tylko przez wiernych prawosławnych, ale również przez katolików. W słonimskim kościele p.w. św. Andrzeja w ołtarzu głównym wisi kopia cudownego obrazu i tutaj też gromadzi licznych wiernych.

http://www.kresy.pl/zycie-duchowe?zobacz/zyrowice#top
Żyrowice łask krynice

"Żyrowice łask krynice"- tak walory Żyrowic w dewocyjnej piosence zachwalał miejscowy mnich unicki w czasach , gdy kult Matki Boskiej Żyrowickiej łączył Polaków, Litwinów i Białorusinów, rzymskich katolików i unitów.

Współczesne Żyrowice to niewielkie miasteczko liczące zaledwie 3 tys. mieszkańców i leżące 8 km na południowy zachód od Słonimia. W XVII i XVIII wieku było ono najważniejszym ośrodkiem kultu religijnego w Wielkim Księstwie Litewskim. Nazywano je wówczas litewską Częstochową. Pielgrzymowały do nich rocznie setki tysięcy osób. Wśród nich byli również królowie , tacy jak Władysław IV, Jan Kazimierz , Jan III Sobieski, August II Mocny i Stanisław August Poniatowski. Sanktuarium Żyrowickie powstało rzecz jasna znacznie wcześniej, bo w 1470r. Założył je w środku puszczy podskarbi litewski Aleksander Sołtan, w miejscu, gdzie według tradycji znaleziono cudowny wizerunek Matki Bożej. Do 1613r. posługiwali w nim prawosławni mnisi. Później przejęli je, sprowadzeni z Wilna przez właściciela miejscowych dóbr, kasztelana smoleńskiego Jana Mieleszkę, uniccy bazylianie. Pierwszym ich przeorem był Jozafat Kuncewicz. Zapoczątkowane przez niego inwestycje, kontynuowane przez jego następców, doprowadziły do powstania nowego kompleksu klasztornego, który w niezmienionym prawie kształcie przetrwał do dziś. Jego centrum stanowi wspaniały Sobór p.w. Wniebowzięcia N.M.P. (Uspieński). W jego barokowym ikonostasie, w nawie głównej w srebrnej pozłacanej ramie, znajduje się cudowna, wykonana z jaspisu, XV-wieczna płaskorzeźba MB Żyrowickiej o wymiarach 5,6 x 4,4 cm. Do Soboru przylega mniejsza cerkiew św. Mikołaja, zwana zimową, zbudowana w miejscu gruszy, na której to dwaj pastuszkowie znaleźli Cudowny Wizerunek MB. W niej to przechowuje się go w okresie zimowym, kiedy do sanktuarium przybywa mniej pielgrzymów. Ponadto w skład żyrowickiego zespołu wchodzi dwukondygnacyjny korpus mieszkalny, zabudowania seminaryjne, gospodarcze oraz trzy inne cerkwie: Podwyższenia Krzyża św. , Objawienia Pańskiego oraz św. Jerzego. W tej ostatniej jest m.in. pochowany o. Placyd Jankowski popularny w swoim czasie pisarz i przełożony klasztoru.
Zwiedzając Żyrowice warto sobie uświadomić, że pod rządami bazylianów stały się one swoistym ośrodkiem ekumenicznym na Kresach ówczesnej Rzeczypospolitej. Przybywali do niego nie tylko katolicy obu obrządków, ale również prawosławni. Wszystkich przyciągał niewielki cudowny wizerunek MB Żyrowickiej. Jego kult w XVIII w. był tak duży, że w 1730r. został on uroczyście ukoronowany papieską koroną przez biskupa unickiego Atanazego Szeptyckiego.
Po kasacie unii Żyrowice ponownie wróciły na łono prawosławia, stając się jego duchową stolicą na ziemiach litewskich. W Kościele katolickim w dawnym Księstwie Litewskim tę funkcję przejęła Ostra Brama w Wilnie. Do 1845r. w Żyrowicach działało prawosławne seminarium przeniesione następnie do Wilna. Na jego miejscu została urządzona szkoła prawosławna.
W XX w. Żyrowice szczęśliwie przetrwały wszystkie dziejowe burze. Obronną ręką wyszły m.in. z I wojny światowej, choć klasztor przy sanktuarium Niemcy zamienili w koszary, a cerkwie wchodzące w skład jego kompleksu zdewastowali. Cudowny wizerunek ocalał, bo został wywieziony do Moskwy, a później wrócił do Żyrowic w ramach restytucji dóbr.
W okresie przynależności Żyrowic do II Rzeczypospolitej rola sanktuarium żyrowickiego została nieco ograniczona. Zdaniem władz polskich było ono ośrodkiem rosyjskości i prowadził antypolska działalność, nie uznając m.in. autokefalii Polskiego Kościoła Prawosławnego. Sporą część jego zakonników stanowili nie mający obywatelstwa polskiego uciekinierzy z ZSRR. Przeor klasztoru Tichon Szarapow został nawet przez władze aresztowany i wydalony z kraju, zaś podległe mu seminarium duchowne zlikwidowane i zamienione w szkołę rolniczą. Sanktuarium było jednak nadal odwiedzane przez turystów i pielgrzymów, wśród których był m.in. Melchior Wańkowicz.
Oszczędzili Żyrowice hitlerowcy i sowieci też nie dali mu się zbytnio we znaki. Nie tylko zezwolili na ich istnienie, ale żeby pokazać, że są lepsi od "władców burżuazyjnej Polski" zgodzili się nawet na uruchomienie w nich kursów "bogosłużenia", które rychło przekształciły się w normalna uczelnię. "Batiuszka" Stalin nie tylko zaaprobował jego istnienie, ale nawet pozwolił na zbudowanie dla niej nowego, dwupiętrowego gmachu, co było wydarzeniem bez precedensu. W jakiejś mierze przesądziło ono o przetrwaniu na Białorusi prawosławia. Było bowiem jedyną tego typu szkołą cerkiewną, a zarazem duchownym ośrodkiem naukowym w tej republice. Wraz z sanktuarium tworzyło też promieniujący na nią ośrodek życia duchowego. Dzięki niemu miało ono stojące na jakimś poziomie kadry. Stało się też swoista przechowalnią jego tradycji. Oddziaływało ono nie tylko na Białoruś, ale również na Rosję. Wszyscy jego przełożeni, zgodnie z prawosławną praktyką, zostali później biskupami. Hierodiakon Pimen objął arcybiskupstwo Saratowskie i Wołgogradzkie, archimandryta Antoni metropolię Leningradzką i Nowogrodzką.
W czasach Breżniewa władze radzieckie zdając sobie sprawę ze znaczenia Żyrowic zamknęły funkcjonujące tu seminarium, ale samego sanktuarium nie ośmieliły się ruszyć.
Obecnie Żyrowice przeżywają swój renesans. Od 1989r. ponownie funkcjonuje przy nim Wyższe Mińskie Seminarium Duchowne - główna prawosławna uczelnia na Białorusi, która rychło się pewnie przekształci w Akademię. Odradza się też kult Matki Bożej Żyrowickiej. Nie ma dosłownie dnia , aby nie przybywały tu pielgrzymki wiernych, którzy Gospodyni tego miejsca chcą zawierzyć swoje prośby i tajemnice. W soboty i niedziele sanktuarium przeżywa prawdziwe oblężenie. Wyznawcy prawosławia twierdzą, że na nowo zaczyna w nich bić serce Białorusi.
Marek A. Koprowski
http://www.kresy.pl/zycie-duchowe?zobac ... sk-krynice
Avatar użytkownika
jerzy
Kreator Forum
Kreator Forum
Medale: 2
Twórca indeksów (2)


Powrót do Opowiadania