19363. Lam Jan Paweł Ferdynand

Bardzo proszę:
Jest to dział encyklopedyczny - więc NIE PROWADZIMY TU ROZMOW, NIE SZUKAMY PRZODKOW, INFORMACJI, KONTAKTOW - tu gromadzimy informacje, piszemy encyklopedycznie, ogólnie, bezosobowo. Każdy kto będzie zainteresowany umieszczoną przez Ciebie notą, sam widzi że interesujesz się rodziną, osobą, na pewno więc dopisze jeśli coś wie, lub się skontaktuje z Tobą. Jeśli chcesz poinformować że "szukasz..." napisz to w dziale ogłoszeń!

Jak pisać tutaj? - reguły, porady

Lam Jan Paweł Ferdynand

Postprzez wanka » 22.09.2012

Jan Paweł Ferdynand Lam (ur. 16 stycznia 1838 w Stanisławowie, zm. 3 sierpnia 1886 we Lwowie)
– polski powieściopisarz, satyryk, redaktor "Dziennika Polskiego", nauczyciel.

    Wywodził się z kalwińskiej rodziny niemieckiej. Jego dziadek - Zenon Conrad Lamm pochodził z Hanau koło Frankfurtu nad Menem w Hesji i był austriackim oficerem. Syn Zenona - Conrad Lamm (ur. w 1809 r. w Kromieryżu na Morawach, gdzie stacjonował wówczas pułk jego ojca), był austriackim c.k. komisarzem skarbowym, który w 1831 roku osiadł w Galicji i ożenił się z Polką. Jan uczył się najpierw u Bazylianów w Buczaczu, a następnie na Uniwersytecie Lwowskim. Dzięki ogromnemu wpływowi matki pisarza - Joanny Ziołeckiej, Jan Lam wybrał polską narodowość. Wziął udział w powstaniu styczniowym, czego konsekwencją stał się pobyt w więzieniu austriackim.
    Jan Lam był satyrykiem, krytykował austriacką biurokrację w Galicji, jej wrogie nastawienie do Polaków i ruchów wolnościowych. Stawiał zarzuty i szlachcie, i klerowi, oskarżając ich o dbanie jedynie o własne interesy.
    Największy rozgłos przyniosły mu publikowane od 1868 Kroniki lwowskie. Był autorem kilku powieści satyrycznych: Pan komisarz wojenny (1863), Wielki świat Capowic (1869), Koroniarz w Galicji (1869), Głowy do pozłoty (1873), Idealiści (1876), Dziwne kariery (1880).
    Jest autorem tekstu Marsza Sokołów, pieśni przyjętej jako hymn przez Towarzystwo Gimnastyczne Sokół.
    W swoich książkach i artykułach używał następujących pseudonimów: J.L.; N.M.; Mikołaj Płot z przydomkiem siekierka; X.Y. braciszek jezuicki
Pochowany na cmentarzu Łyczakowskim (pole 56), na pomniku wyryto napis:
    Nikną wieki, męże sławne
    Grób po grobie się otwiera
    Nowe imię gasi dawne
    A sława sławę zaciera.
Oto treść nekrologu Jana Lama zamieszczonego przez Aleksandrę Borkowską w czasopiśmie Kronika Rodzinna:
    Dnia 3-go b. m. zakończył żywot we Lwowie jeden z najznakomitszych w Europie, a między współczesnymi polskimi najznakomitszy humorysta i satyryk—Jan Lam. Rodzina jego, pierwotnie podobno pochodzenia szkockiego, ale dawno osiadła w Niemczech i zniemczała, dostała się przez Morawę do Galicyji, gdzie jeszcze stryj pisarza był tak zaciętym Niemcem, iż nie chciał, aby chłopak umiał po polsku. Atoli młody Lam, urodzony w r. 1838 z Polki Ziołowskiej, wyssał z mlekiem piersi matczynej przywiązanie do ziemi, która dla niej była drogą, i przywiązaniu temu nigdy się nie sprzeniewierzył aż do zgonu. Stosunki rodziców z domami polskiemi, kształcenie się młodzieńca najprzód u Bazylianów w Buczaczu, a następnie w uniwersytecie lwowskim, dokończyły co rozpoczęła szlachetna matka. Wśród najzmienniejszych przejść zawodu pisarskiego, wśród nieoglądania się na jutro w szafunku zdrowiem, pozostała w Lamie zaszczepiona przez matkę wiara w Boga i cześć dla Bogarodzicy; pozostała miłość kraju, którą kładł za podstawę swych sądów czy to słusznych, czy choćby najmylniejszych; pozostała prawość charakteru, która nie tylko we współwyznawcach politycznych, lecz i w przeciwnikach budziła ku niemu szacunek. Wiedziano, że nawet wtenczas kiedy błądził, kiedy ostrzem swego pióra krzywdę niekiedy wyrządzał słuszności, czynił to w szczerem mniemaniu, iż służy sprawie publicznej. Zresztą w miarę dojrzewania i patrzania na świat, omyłki takie były coraz rzadsze w pismach Lama. Przy ogromnej pamięci, przy potędze i szerokości syntezy, przy wysoce systematycznem myśleniu i ciągłem nabywaniu wiadomości, umysł jego poważniał z każdym rokiem. Przed dwudziestu laty wystąpił po raz pierwszy ze swemi „kronikami" i powieściami pod chorągwią jaskrawo demokratyczną; z postępem czasu przychodziło coraz większe umiarkowanie, tak dalece, że nadaremnie przed końcem życia usiłował wypierać się, że nie przechodzi na zachowawcę. Pomimo nietrafnych wycieczek w obronie swobody propagandy darwinistowskiej profesora Dybowskiego, pomimo niezrozumienia pobudek reformy klasztoru kks. Dominikanów we Lwowie, był Lam pod koniec życia już zachowawcą prawdziwym, a w świeżej sprawie cła od nafty, popieranego przez fabrykantów na szkodę kraju i państwa, bronił nawet ministra skarbu Dunajewskiego, szedł pospołu ze „stańczykami”. Kiedy pozytywiści na korzyść schorzałego chcieli sporządzić jakieś wydawnictwo, Lam odmówił przyjęcia ofiary, oświadczając, iż z tym obozem nic nie ma wspólnego. W jednej z niedawnych „kronik” rozrzewniająco opisał przybycie kapłana z Panem Bogiem do jego łoża niemocy i przyniesioną mu niebiańską pociechę w cierpieniu Zasnął na wieki przy pracy, kiedy nie mogąc już pisać, dyktował jeszcze artykuł dziennikarski i czekał przybycia spowiednika z wiatykiem. Majątku nie zostawił, ale dobrzy ludzie już się zajęli losem osierociałej rodziny nieboszczyka.
    Według Kazimierza Chłędowskiego Jan Lam jest autorem określenia baciarz (baciar). Cyt.: Po Lamie pozostało niemało wyrażeń w galicyjskim słowniku, pomiędzy innymi i nazwa „baciarz” określająca indywiduum, żyjące z dnia na dzień, zaniedbane, brudne, zapite, o którym się mówi tylko z pogardą
Powstańcy styczniowi- [ pl.wikipedia.org]
Avatar użytkownika
wanka
Kreator Forum
Kreator Forum
Medale: 4
Wybitna informacja (2) Twórca indeksów (1) Fotograf (1)

Powrót do L____