168. Laveaux Ludwik (de) s. Klaudiusza

Bardzo proszę:
Jest to dział encyklopedyczny - więc NIE PROWADZIMY TU ROZMOW, NIE SZUKAMY PRZODKOW, INFORMACJI, KONTAKTOW - tu gromadzimy informacje, piszemy encyklopedycznie, ogólnie, bezosobowo. Każdy kto będzie zainteresowany umieszczoną przez Ciebie notą, sam widzi że interesujesz się rodziną, osobą, na pewno więc dopisze jeśli coś wie, lub się skontaktuje z Tobą. Jeśli chcesz poinformować że "szukasz..." napisz to w dziale ogłoszeń!

Jak pisać tutaj? - reguły, porady

Laveaux Ludwik (de) s. Klaudiusza

Postprzez Marcin » 29.01.2008

Ludwik de Laveaux s. Klaudiusza i Madeleine Swyanne de Baillot d'Epense. Jego krajem rodzinnym była Lotaryngia, tam miał dobra i tytuł hrabiego; miał wuja bezdzietnego i bogatego, barona Bussy, w Paryżu zamieszkałego, służył wojskowo i z przyczyny pojedynku, mszcząc się za śmierć brata, który był paziem Księcia Lotaryńskiego, zabił swego kapitana i do Polski emigrował z paszportem ambasadora rosyjskiego i w mundurze rosyjskim. Gdy przybył do Warszawy, a działo się to za panowania Augusta III-go, gdzie cała wówczas tak obszerna Polska nie miała więcej jak 10 tysięcy wojska i to jeszcze źle uzbrojonego, źle wyćwiczonego, a co gorsza nieregularnie płatnego, nie było żadnych widoków dosłużenia się stosownej dla siebie rangi w tak nielicznej armii; za namową więc ambasadora rosyjskiego w Warszawie, udał się ojciec do Petersburga i tam za rekomendacją został koniuszym nadwornym; tam ożenił się z hrabianką Sievers i miał z nią dwóch synów, lecz po jej śmierci uprzykrzywszy sobie służbę dworską, wszedł w randze majora do pułku karabinierów konnych czerwonych. Atoli wkrótce, przydzielony do korpusu Suworowa, musiał zostawić dzieci na opiece babki ich i udać się do Polski na uśmierzenie konfederacji barskiej, w początkach panowania Stanisława Augusta wybuchłej. Dalsze data w Polsce słyszałem od rodaków, że po wkroczeniu do Litwy miał czynny udział w rozbiciu pod Stołowicami obozu konfederatów w nocy, gdzie wpadł ze swoim szwadronem i przerażonych tak niespodziewanym, a gwałtownym atakiem w nieład i zamieszanie powszechne wprawiwszy, do złożenia broni zmusił; następnie konfederaci zewsząd zachodzącymi oddziałami otoczeni, bez wystrzału zabrani zostali, oprócz Bielaka, który ze swoją regularną jazdą zręcznie się przebił i prócz hetmana Ogińskiego, który w szlafroku, dopadłszy konia, najpierwszy uciekł. Przeznaczony będąc później na garnizon do Sandomierza i bywając w jego okolicach, miał sposobność poznać Aleksandrę Kostecką i pozyskać jej względy; dla niej więc wziął dymisję w stopniu podpułkownika, a ożeniwszy się wszedł w służbę do wojska polskiego w stopniu pułkownika, jak świadczy patent króla Stanisława Augusta z r. 1783 w aktach prymasowskich i indygienat z 1775 w Vol. leg. VIII str. 276. Był wysoki i silnej budowy ciała, twarzy pełnej i wyrazistej; tarcz oka niebieska łagodnym czyniła wejrzenie, które jednak w przystępie gniewu przybierało wyraz surowości, tak że mimo wieku podeszłego i słabości, w jaką później popadł, wrażał w nas bojaźń i uszanowanie. Ale te oczy lubo chwilowo groźne, lecz uczuciom serca zbyt posłuszne, na każdy obraz ludzkiej nędzy, na każdy czyn szlachetny, na każdą wieść radosną o zwycięstwie nad nieprzyjacielem, łzami się rosiły. Rażony paraliżem, w którym siedm lat bezwładne i prawie nieme przecierpiał życie, a na koniec, w 75 roku życia swego, przeszedł do lepszego, dla cnotliwych przeznaczonego, przybytku.


[nad. Krzysztof Kazimierz Pochwalski - (za pamiętnikiem syna Ludwika]

:drzewo: Genealogia rodziny de Laveaux
"Ateista - to ktoś wierzący w brak wiary, i twierdzący że wierzenie jest bez sensu"
Avatar użytkownika
Marcin
Administrator
Administrator
Lokalizacja: Kraków
Medale: 1
Pomoc techniczna (1)
Imię i nazwisko: Marcin Niewalda

Powrót do L____