Portal w rozbudowie, prosimy o wsparcie.
Uratujmy wspólnie polską tożsamość i pamięć o naszych przodkach.
Zbiórka przez Pomagam.pl

Powstanie Styczniowe - uczestnicy

Największa baza Powstańców Styczniowych.
Leksykon i katalog informacji źródłowej o osobach związanych z ruchem niepodległościowym w latach (1861) 1863-1865 (1866)

UWAGA
* Jedna osoba może mieć wiele podobnych rekordów (to są wypisy źródłowe)
* Rekordy mogą mieć błędy (źródłowe), ale literówki, lub błędy OCR należy zgłaszać do poprawy.
* Biogramy opracowane i zweryfikowane mają zielony znaczek GP

=> Powstanie 1863 - strona główna
=> Szlak 1863 - mapa mogił i miejsc
=> Bitwy Powstania Styczniowego
=> Pomoc - jak zredagować nowy wpis
=> Prosimy - przekaż wsparcie. Dziękujemy

Szukanie zaawansowane

Wyniki wyszukiwania. Ilość: 2964
Strona z 75 Następna >
Wilhelm Alger
ur. ok. 1825 (w 1859 r lat 34) [2] zm. 07.10.1863 Warszawa [5] Narodowość: Anglik. [6] Czeladnik z fabryki wyrobów żelaznych Ewansa, żonaty, aresztowany na ulicy w Warszawie 13 września 1863 roku. Znaleziono przy nim gałki żelaza, które posługiwać miały do przygotowania bomb. Był on rzeczywiście czynnym pracownikiem w organizacyi od samego zawiązku a wszelkie mu powierzane prace z całym poświęceniem i gorliwością wypełniał. Rozstrzelanym został 7 października 1863 r. na dziedzińcu fabryki Ewansa wobec wszystkich rzemieślników tej fabryki, których policya gwałtem spędziła. Przed samą egzekucją przyrzekano mu łaskę, byleby wydał swych wspólników, lecz on nie zachwiał się i śmiało na śmierć poszedł. (Patrz Dz. Pow. Nr 227 i Czas Nr 230).[1] "Schwytano go przypadkowo. Dnia 13 września o godz 9 wieczorem aresztowano go z powodu niepalącej się latarki, co kolidowało z przepisami stanu oblężenia, obowiązującymi po zapadnięciu zmierzchu. Alger miał przy sobie 8 sztuk granatów ręcznych. Gdy nic nie mogło przełamać jego milczenia, z wyroku sądu wojennego został on rozstrzelany na dziedzińcu fabrycznym, dla przykładu, wobec wszystkich robotników, rano o godz. 10 w dniu 7 października. Właściciel fabryki Evans (narodowość: Anglik) [6] zapłacił 15,000 rubli grzywny, tytułem kontrybucji wojennej. Alger był jednym z cichych bohaterów powstania, któremu od państwowych zakładów uzbrojenia lub zbrojowni należałaby się mała tablica pamiątkowa." [5] R o d z i n a Żona - Zofia Więckowska [2] [3] [4] Dzieci: * Dominik Alger ( ur. ok. 1855 [3], zm 1859 Warszawa [3]) * Remigiusz Wiktor Alger (ur 1859 Warszawa [2] zm 1859 Warszawa [4])
Władysław Ludwik Anczyc
[herb=Ancuta]Władysław Ludwik Anczyc, h. {{Ancuta}}. Ur. 12.12.1823 Wilno, zm. 28.07.1883 Kraków. Pseudonimy literacki: Kazimierz Gralczyk, W.A. Lassota. Syn Zygmunta, aktora teatrów wileńskich, grodzieńskich i krakowskich, dyrektora Teatru Starego w Krakowie w latach 1838–1839 i Barbary Hrehorowicz - aktorki, działaczki społecznej. Jego brat był ranny pod Jurkowicami, zmarł w Tarnowie w grudniu 1863 Rodzina od 1827 mieszkała w Krakowie (ul. Żydowska nr 393). Tu Władysław uczęszczał do gimnazjum i studia medyczne, gdzie otrzymał tytuł magistra farmacji. W 1854-5 był też na I semestrze Wydziału Filozofii UJ. Adiunkt katedry chemii i farmacji UJ. Brał udział w ruchach powstańczych i rewolucyjnych 1846 i 1848. Następnie skupił się na pracy literackiej i wydawniczej. Pisał również utwory dramatyczne. Redaktor m.in pism Kmiotek, Przyjaciel Dzieci Razem z Michałem Bałuckim redagował tajne pisma powstańcze Kosynier (4 numery z postacią kosyniera na 1. stronie), Partyzant, Przyjdź Królestwo Twoje (skierowane do włościan). Autor poezji patriotycznych w czasie powstania styczniowego. Jest autorem cyklu "Pieśni zbudzone" w tym napisanego w 1863 "Marsza strzelców" (Hej strzelcy wraz...). Jego rodzina była również zaangażowana w Powstanie. Autor poezji patriotycznych w czasie powstania styczniowego.Był autorem haseł dla Encyklopedii Olgebranta. Tworzył utwory sceniczne, w tym grywany wiele lat "Kościuszko pod Racławicami". Pod koniec życia zaangażowany ruchy socjalizujące, mające na celu podniesienie świadomości włościan. Pochowany Kraków, Rakowice, pas AB Żona: Tekla Bryniarska Dzieci: * Zofia Tekla Helena * Władysława Emilia Tekla * Stanisław - metaloznawca * Kazimierz Władysław * Wacław Walery Józef - drukarz, wydawca
Ludwik Andrycz
Ludwik Andrycz był w oddziałach generała Mariana Langiewicza, walczył pod Wąchockiem, w lasach starachowickich, pod Małogoszczą i pod Pieskową Skałą. W trakcie spotkań w gronie przyjaciół myśliwych wspominał często o swoich przygodach z powstania. Opowiadał jak raz zebrał ochotników i uderzył w nocy na oddział wojska rosyjskiego stojącego we wiosce. Oddział ten zaskoczony w nocy przez nagły wypad powstańców ratował się ucieczką, a łupem powstańców było trochę zdobytej broni i amunicji. Za ten czyn spotkała go jednak nie nagroda lecz surowe napomnienie. Dostał naganę za to, że działał na własną rękę, bez rozkazu wyższego dowództwa, przez co zdradził lokalizację oddziału i oddział ten musiał uchodzić z miejsca swojego dotychczasowego pobytu. Opowieściom tym nie było końca. Opowiadał jak zabito pod nim konia i jak musiał uciekać przed nieprzyjacielem wpław przez rzekę, jak musiał tułać się w zimie po lasach o głodzie i chłodzie z garstką takich samych jak on niedobitków z powstania. Po całkowitej klęsce i upadku powstania, przedostał się jak i wielu innych powstańców do Galicji. Po dłuższej wędrówce dotarł pieszo do Krakowa. Zmęczony usiadł na ławce na Plantach nie wiedząc gdzie ma się dalej udać i co ze sobą zrobić. Na szczęście ujrzał go przechodzący tamtędy kolega powstaniec, których w Krakowie było wtedy sporo. Kolega ten zajął się troskliwie swoim współtowarzyszem niedoli i zaprowadził go do Komitetu Opieki nad powstańcami. Komitet ten zajmował się tymczasowym zakwaterowaniem i wyżywieniem nieszczęśliwych uchodźców. Podczas pobytu w Krakowie Ludwik Andrycz poznał dokładnie miasto i jego zabytki, o których lubił często opowiadać w gronie kolegów i znajomych. Wspominał również o swoich spotkaniach ze sławnymi ludźmi mieszkającymi w owych czasach w Krakowie. Po pewnym czasie kiedy powstanie upadło, a w kraju pod zaborem rosyjskim uspokoiło się nieco, dawni powstańcy zaczęli po kryjomu wracać w rodzinne strony, często pod innymi nazwiskami, znajdując opiekę w społeczeństwie. Ludwik Andrycz przez pewien czas prowadził gospodarkę a później dzierżawę w różnych majątkach ziemskich na Wołyniu, aż wreszcie osiadł w Hajkach (okolice Włodzimierza Wołyńskiego) jako leśniczy, otoczony jako były powstaniec ogólnym szacunkiem okolicznych ziemian i obywateli.
Ignacy Andrzejewski
(1844 Lwówek - 1905 Poznań) Uczestnik powstania 1863 r. "W Poznaniu obył się onegdaj pogrzeb śp. Ignacego Andrzejewskiego, obywatela znanego w szerokich kołach, żarliwego patrioty, uczestnika powstania z r. 1863. Zmarłemu poświęca "Dzien, Pozn. następujące wspomnienie. Śp. Ignacy urodził się 01.02.1844 w Lwówku z ojca Andrzeja, mistrza kominiarskiego i matki Józefy z Aumullerów. Jako 19 letni młodzieniec walczył w powstaniu w oddziale Young de Blankenheima. Był podchorążym kompanji strzelców. Ranny dwukrotnie pod Brdowem, ocalenie życia zawdziecza szkalperzowi z blachy, o który odbiła się kula. Wzięty później do niewoli, zdołał uciec. W 1864 r powołany został do wojska pruskiego i obsługiwał w czwartym pułku kirasejskim w Wirzig na Śląsku. Za śpiewanie polskich pieśni z Polakami i wynikłą stąd bójkę, w której poraniono niemieckich żołnierzy, przesiedział w fortecy w Głogowie. Przetrwał służbę bez awansu, odbył kampanję austriacką i francuską, a w r. 1871 ożeniwszy się, osiadł w Poznaniu i zajmował się sprawami publicznymi, dopóki mu zdrowie dopisywało. Jeszcze w roku zeszłym, na pamiętnym zebraniu Bractwa strzeleskiego w sali Lamberta powiedział niemcom gorzkie słowa prawdy. "Orędownik" piesze, że z zagorzałego przeciwnika ruchu ludowego, stał się w ostatnich latach jeśli nie wybitnym jego zwolennikiem, to przynajmniej żarliwym przyjacielem. To też ludowcy, kilka razy w ostatnich czasach powoływali do na przewodniczącego na swych wiecach. Mówcą był dobrym, a głos miał grzmiący. Sp. Ignacy dorobił się znacznej fortuny, a nie pozostawiwszy dzieci, poczynił hpjne zapisy na cele dobroczynne. Bardzo liczny orszak żałobny odprowadził zwłoki śp. Ignacego Andrzejewskiego na miejsce wiecznego spoczynku z domu własnego przy ulicy Żwierzynieckiej. Na czele pochodu postępowali ze sztandarami członkowie licznych towarzystw, do których nieboszczyk należał. Pochód otwierali członkowie Bractwa strzeleckiego, munudowani i nie umundurowani, pragnący oddać ostatnią przysługę swemu kapitanowi. Sokoli swego gorliwego członka ponieśli na barkach od domu aż na nowy cmentarz farny. Trumna pokryta była wieńcami, a oprócz tego niesiono wieńce, między innemi nieśli je towarzysz broni z r. 1863" [1] Rodzice: 2. Andrzej Andrzejewski - mistrz kominiarski [1] 3. Józefa Aumuller [1]
Strona z 75 Następna >