Portal w trakcie przebudowywania.
Niektóre funkcje są tymczasowo wyłączone, inne mogą nie działać poprawnie.

Przesiedlenie staroobrzędowców z Suwalszczyzny na Litwę w 19

29.11.2008 00:59
W porozumieniu z 10 stycznia 1941 r. między ZSRR i Niemcami, przewidującym „przesiedlenie obywateli niemieckich i osób narodowości niemieckiej z Litewskiej Socjalistycznej Republiki do Niemiec, a także przesiedlenie obywateli litewskich i osób pochodzenia litewskiego, ruskiego i białoruskiego z Niemiec (byłych okręgu: memelskiego i suwalskiego) do Litewskiej Socjalistycznej Republiki”, zapisano, że przesiedlenie jest dobrowolne, dlatego nie wolno używać przemocy, ani bezpośrednio, ani pośrednio (artykuł 1)117. W rzeczywistości było inaczej. Uczestnicy tamtych wydarzeń i współcześni badacze zgodnie przyznają, że przy przesiedleniu Litwinów, Rosjan i Białorusinów z okręgu suwalskiego do sowieckiej Litwy niemieckie władze okupacyjne używały przymusu. W takim razie było to przymusowe wysiedlenie, a nie migracja. Przymusowa migracja, to przemieszczenie znacznych mas ludności, przedsięwzięte przez państwo wobec swoich lub obcych obywateli drogą przymusu. Sam przymus może być bezpośredni lub pośredni. W pierwszym przypadku mamy doczynienie z przymusowymi migracjami, czy deportacjami, w drugim — z dobrowolnie wymuszonymi migracjami, kiedy państwo ”wpływa” na uwarunkowania i faktory idywidualnego podjęcia decyzji o przesiedleniu właśnie w taki sposób, jak zaplanowało państwo, władze. Jeszcze jedno uściślenie. Ponieważ migracja realizowana była przez pełnomocników III Rzeszy z terytorium Polski i Litwy (z byłego do 22 marca 1939 r. w jej składzie okręgu kłajpedzkiego) do Litewskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej, więc była to i międzynarodowa, przymusowa migracja118. Według autorów niniejszego artykułu, przesiedlenie ludności pochdzenia litewskiego, rosyjskiego i białoruskiego z Suwalszczyzny na Litwę w 1941 r. było mieszaną, przymusową (deportacją) i dobrowolnie-wymuszoną międzynarodową migracją. Oprócz tego, ta przymusowa migracja o charakterze międzynarodowym jawi się jako specyficzny przypadek. Formalnie, z zewnątrz wyglądała ona jak wymiana ludnością między ZSRR i Niemcami. Jednak cechą wyróżniającą ją było to, że mimo faktycznie represyjnopacyfikacyjnych funkcji, jej bezpośrednie działanie, było oparte na decyzjach politycznych rządów i zalegalizowane międzynarodowym przyzwoleniem, nie podlegającym zaskarżeniu, ani osądzeniu. Inicjatorami tej politycznej „wymiany” ludności, były prawdopodobnie Niemcy, które po włączeniu państw bałtyckich do ZSRR upomniały się o tych rodaków, którzy nie skorzystali wcześniej z okazji do repatriacji. Sposób przesiedlenia obywateli litewskich i osób pochodzenia litewskiego, rosyjskiego i białoruskiego, odbywał się za cichym przyzwoleniem władz sowieckich. Poza tym władze ZSRR chciały pokazać przesiedleńcom, co po części im się udało, jak bardzo troszczą się o ich los (o ironio historii!).

W dokumentach i literaturze historycznej, dotyczącej międzynarodowej, przymusowej migracji Litwinów, Rosjan i Białorusinów z Suwalszczyzny na Litwę, używa się różnych terminów. W niemieckich dokumentach i literaturze pisze się o „przesiedleniu” (Umsiedelung) i „przesiedlonych” (Umsiedler). W angielskich, polskich, a także litewskich dokumentach i literaturze częściej spotyka się termin „repatriacja”, „repatriant”. Przy tym podkreśla się związek z procesem wysiedlenia, a nie prawdziwym znaczeniem słowa — „powrót do ojczyzny”. Termin „repatriant”, rzeczywiście pasujący do grupy etnicznych Niemców, był także stosowany do Litwinów, Rosjan i Białorusinów, przymusowo przesiedlonych na Litwę. W anglojęzycznej literaturze można spotkać i ekonomiczną kategorię transfer, używaną do określenia przymusowego wysiedlenia ludzi. Właśnie ten termin był używany w dokumentach norymberskiego procesu. W dokumentach rosyjskich lat 40. spotyka się termin „ewakuacja”, kiedy była mowa o przygranicznych punktach przejść na Litwę. Arūnė Arbušauskaitė starała się nie używać terminu „repatriant”, chociaż, jak sama zauważyła, nie zawsze dało się scharakteryzować realne położenie tej ludności nawet słowami języka narodowego119. Wykorzystuje ona terminologię, mającą zarówno techniczne zastosowanie, jak i oznaczające różne fazy i ukierunkowania badanego procesu: „przymusowa migracja”, „wymiana ludności”, „przybysze” i inne. Widzimy, że w okresie totalitaryzmu, skażeniu podlegała nawet semantyka pojęć. To, co się działo na przykład, z tysiącami Litwinów i Rosjan z okręgu suwalskiego, z milionami byłych ostarbajterów i sowieckich wojskowych w powojennych czasach w ZSRR, świadczy, że pojęcia „przesiedlenie”, „repatriant”, „repatriacja”, same w sobie utraciły integralny sens i uzyskały zabarwienie przymiotnika, z którym to pojęcie w rzeczywistości było używane. Terminy „przesiedlenie”, „repatriant” i „przymusowe przesiedlenie”, „przymusowa repatriacja” stały się jakby synonimami. Wygląda na to, że wykorzystanie deportacji i przymusowych migracji, jako represyjnych metod oddziaływania na ludność cywilną, jest specyficzną cechą systemu totalitarnego w ogólności.

Porozumienie z 10 stycznia 1941 r. między ZSRR a Niemcami o „wymianie” ludności

W dniu 10 stycznia 1941 r. podpisano w Moskwie sześć różnych porozumień: 1. O granicy między tymi krajami (Grenzvertrag); 2. Drugie porozumienie w sprawie wzajemnych dostaw towarów (Wirtschaftsabkommen); 3. O uregulowaniu wzajemnych terytorialnych roszczeń na Litwie, w Łotwie i Estonii; 4. (Trzeci) tajny protokół, przewidujący finansową rekompensatę Niemiec za niewielką część terytorium południowo-zachodniej Litwy; 5. O przesiedleniu do Niemiec obywateli niemieckich i osób pochodzenia niemieckiego z terytoriów Łotewskiej i Estońskiej SRR oraz 6. O przesiedleniu obywateli niemieckich i osób narodowości niemieckiej z terytorium Litwy do Rzeszy oraz obywateli litewskich i pochodzenia litewskiego, ruskiego i białoruskiego z Niemiec (byłych okręgów kłajpedzkiego i suwalskiego) do Litewskiej SSR. Z wymienionych porozumień szóste dotyczyło m.in. i staroobrzędowców.

Podpisali go w Kownie: przedstawiciel rządu ZSRR Nikołaj Georgijewicz Pozdniakow i przedstawiciel rządu Rzeszy, generalny konsul w Ministerstwie Spraw Zagranicznych dr Wilhelm Nőldeke. W odróżnieniu od pierwszego porozumienia, w którym mówiło się o „przesiedleniu” obywateli niemieckich i osób pochodzenia niemieckiego z Łotwy i Estonii, które miało miejsce jesienią 1939 - wiosną 1940 r., w tym, według oficjalnej wersji był zapis o „wymianie” ludności.

Rozmowy między ZSRR a Niemcami rozpoczęły się we wrześniu 1940 r.w Kownie. Niemcy już wcześniej postanowili „wymienić” swoich współobywateli na Litwinów mieszkających w sferze ich wpływów, t.j. w okręgu kłajpedzkim (memelskim). Po wyjaśnieniu problemu o kompensacji za pozostawione mienie Litwinów, strona sowiecka nie widziała przeszkód na drodze do takiego ich przesiedlenia z okręgu kłajpedzkiego120. Wówczas Niemcy zaproponowali wysiedlić jeszcze i Litwinów z okręgu suwalskiego. Jednak prawna podstawa wysiedlenia Niemców i ludności pochodzenia ukraińskiego i białoruskiego, żyjącyej na terytoriach znajdujących się pod jurysdykcją ZSRR lub Niemiec, była zawarta w protokole poufnym dołączonym do układu o „granicy i przyjaźni”podpisanego w dniu 28 września 1939 r. w Moskwie przez Joachima von Ribbentropa121. A. Arbušauskaitė pisze, że nie udało się jej ustalić dowodu na to, dlaczego w preambule tej umowy pojawili się Rosjanie122. Można jedynie przypuszczać, że władze Niemiec kierowały się tą samą logiką , co w przypadku Litwinów mieszkających na terytorium Rzeszy (były okręg kłajpedzki) i „wymienialnych” na Niemców z Litwy. Przy czym Rosjanie, podobnie jak i Litwini oraz Białorusini z Suwalszczyzny byli częścią składową obiektu wymiany między stronami. Odpowiednio i władze sowickie mogły uważać, że Rosjanie, podobnie jak i Białorusini, Ukraińcy, mieszkający na terytorium Polski zajętej przez Niemcy, podlegają przemieszczeniu do „ojczyzny’.

Porozumienie o „wymianie” ludności składa się z pięciu rozdziałów i dwudziestu pięciu artykułów. Podstawowe zasady tej umowy zawarte są w rozdziale pierwszym pt. „Ogólne postanowienia”. W artykule pierwszym wymienia się kategorie osób, podlegających przesiedleniu, zarówno z jednej, jak i z drugiej strony. Oba rządy zobowiązały się zorganizować przesiedlenie ludności pochodzenia niemieckiego z sowieckiej strefy interesów do Rzeszy, oraz ludności pochodzenia ukraińskiego, rosyjskiego i białoruskiego z niemieckiej strefy (były okręg memelski i suwalski) do sowieckiej (Litwy). W rozdziale tym wymieniono dwa kryteria, które decydowały o prawie do przesiedlenia: obywatelstwo i narodowość. Należy zauważyć, że o świadomości narodowej, jak i o osobistej woli człowieka, w porozumieniu nie mówi się prawie nic. Przekonywano, że przesiedleniu podlegają tylko osoby, wymienione na początku pierwszego artykułu, a także te, które wyrażą na piśmie, bądź ustnie chęć wyjazdu. Oprócz tego w umowie było zapisane, że „przesiedlenie jest dobrowolne, dlatego nie może być mowy o użyciu przymusu bezpośredniego, ani pośredniego. Takie osoby będą mogły się przesiedlić po otrzymaniu zgody strony przyjmującej. W rzeczywistości w czasie „przesiedlenia” (repatriacji), i jeszcze zanim je rozpoczęto (od końca 1939 do początków 1941 r.), jedna z głównych zasad - zasada dobrowolności - była nagminnie łamana i ignorwana przez władze faszystowskie.

Drugi artykuł omawiał inne ważne zagadnienia: prawo zabierania ze sobą rodzin, a razem z nią i innych członków rodziny (rodziców jednego z małżonków, wnuki, pozostających na utrzymaniu i innych), mając ich zgodę na wyjazd oraz prawo dzieciom do lat 14, podjęcia samodzielnej decyzji o pozostaniu bądź wyjeździe. Okres na przesiedlenie określono na dwa i pół miesiąca od czasu podpisania porozumienia (s. 3). Drugi rozdział zatytułowany „Mieszana komisja, pełnomocnicy i przedstawiciele przesiedlanych”, przewidywał powołanie instytucji, które miały realizowć i nadzorować proces przesiedlenia, oraz ustalał kompetencje poszczególnych osób odpowiedzialnych za wskazane czynności. Na czele stała mieszana komisja sowiecko-niemiecka, skaładająca się z dwóch delegacji, wyznaczonych przez władze sowieckie i władze Rzeszy. Trzeci rozdział był poświęcony organizacji przesiedlania. Sama procedura przesiedlenia ludności była dokładniej wyłożona w dodatkowym protokole porozumienia. Czwarty rozdział „Pytania dotyczące dobytku”, zwięźle reglamentował wywóz osobistego i gospodarskiego dobytku. Zezwolono wywieść np. nie więcej niż dwa konie, jedną krowę, dwie świnie, trzy owce lub kozy, a także dziesięć ulubionych ptaków, 250 kg produktów rolnych z jednego gospodarstwa rolnego itp. (s. 18). W końcowym, piątym rozdziale, poza wszystkimi innymi sprawami, było napisane, że porozumienie wchodzi w życie z dniem jego podpisania, t.j. od 10 stycznia 1941 r. Zakończenie przesiedlania, zgodnie z umową, przewidywano na koniec marca 1941 r. Po zatwierdzeniu w grudniu planu Barbarossa, Berlin śpieszył się z wysiedleniem Niemców z „sowieckiej strefy interesów”, ponieważ dowództwo sił wojskowych Rzeszy zamierzało „rozbić sowiecką Rosję w trakcie krótkotrwałej kompanii”123. Wysiedlenie ludności pochodzenia litewskiego, rosyjskiego i białoruskiego z okręgu suwalskiego do Litwy Radzieckiej było dla niemieckiej strony ważnym politycznym aktem i jego przymusowy charakter ukrywano pod międzynarodowym przyzwoleniem „wymiany” ludności, która z punktu widzenia nazistowskiej ideologii uważana była za „obce mniejszości”. Oczyszczenie z nich wschodnich prowincji III Rzeszy, odkrywało drogę niemieckim osiedleńcom, przygotowywano życiową przestrzeń (Lebensraum) Wielkich Niemiec124. Dla strony sowieckiej ta akcja przesiedleńcza była oparta na zasadzie wzajemnych zobowiązań i miała polityczny i ideologiczny wymiar. Oprócz tego przybrała ona cel jawnie propagandowy - pokazać władze ZSRR jako obrońcę obywateli i wszystkich narodowości w państwie.

Przymusowa migracja (styczeń - marzec 1941r.).
Jej charakter i kierunki przesiedlenia

Przygotowania do przesiedlenia Rosjan, tak jak i Litwinów oraz Białorusinów zaczęły się w końcu 1940 r. Zgodnie z ustaleniami, w końcowym etapie (wysiedlenie z Suwalszczyzny) przejazd (osiedlenie na Litwie) miał być realizowany wspólnymi siłami niemieckiej i sowieckiej strony w oznaczonym czasie, to jest od stycznia do końca marca 1941 r., dokładniej do 23 marca. W rzeczywistości jeśli chodzi o Niemców, to ostatni pociąg z nimi odjechał z Tallina 5 kwietnia. Sławomir Dębski przypuszcza, że mniej więcej w tym samym czasie zakończyła się ewakuacja Litwinów i Białorusinów z okręgu suwalskiego.

W rezultacie z okręgów suwalskiego i kłajpedzkiego przemieszczono na Litwę 20 889 osób126, (chociaż według niemieckich źródeł, z Niemiec wybyło 20 695), w tym z okręgu suwalskiego — 14 528 osób, z kłajpedzkiego — 6 167 osób. Rosjanie stanowili 8 915 osób, czyli prawie 43 % ogólnej liczby migrantów, Litwini — 11 867 osób (57 %), Białorusini — 54 osoby (0,3%)127. Rosjanie wśród przemieszczonej ludności z Suwalszczyzny (w okręgu kłajpedzkim prawie ich nie było) stanowili większość, około 62 %128.Ponieważ na Litwie dostatecznie dobrze opracowano już przygotowania związane z przesiedleniem, jego cele, prawne podstawy (lub ich brak), organizację i mechanizmy przeprowadzenia, pozostaje odpowiedzieć na pytanie: jaki charakter nosiła ta specyficzna międzynarodowa migracja? Czy rzeczywiście była ona dobrowolną, jak deklarowały obie strony w ustaleniach o „wymianie” ludności z 10 stycznia 1941 r.? Czy możemy uznać tę migrację za przymusową?

Ustalenia w sprawie wymiany ludności z 10 stycznia 1941 r. nie były wówczas znane publicznie. Dlatego nie ma się czemu dziwić, że o „dobrowolnej” zgodzie na przesiedlenie, o której była mowa w tym dokumencie, nie wiedzieli ani politycy i urzędnicy, ani chłopi i robotnicy. Mało tego, w końcu 1940 r. na Suwalszczyźnie pojawiły się ulotki w języku litewskim i rosyjskim, informujące o rozpoczęciu jakoby dobrowolnego przesiedlania się do ojczyzn: Litwinów na Litwę, Rosjan do Rosji129. Jednak gestapo, nadzorujące wysiedlenie Rosjan, Litwinów i Białorusinów z Suwalszczyzny, ignorowało zasadę dobrowolności. Miejscowe władze okupacyjne wprost objaśniały ludziom, że wyznaczeni do przesiedlenia „obcy”, t.j. Litwini, Rosjanie i Białorusini, mają prawo mieszkać w swoich domach tylko do 1 kwietnia 1941 r. Później będą oni przesiedleni do Generalnej Guberni, lub zgodnie ze wspomnieniami świadków tamtych wydarzeń „wywiezieni na roboty do Niemiec lub razem z Żydami rozstrzelani”130. Potwierdzeniem spełnienia gróźb wobec opornych są dokumenty mówiące o wywózce na roboty do Niemiec, z których wielu nie powróciło131. Już po ogłoszeniu rejestracji, ochotników było bardzo mało, dlatego zwoływano we wsiach zebrania ogółu mieszkańców. Członkowie mieszanych niemiecko-sowieckich komisji do spraw przesiedleń, pracujący w Suwałkach, Sejnach, Puńsku i Wiżajnach (o pracy tych komisji w Nowinkach źródeł nie ma), starali się przekonać i przygotować spisy przesiedleńców. Szczególnie naciskano sołtysów wsi, którym nakazano wysiedlać ze wsi ustaloną liczbę rodzin. Zastraszeni starości nie zawsze jednak słuchali miejscowych władz okupacyjnych. Sołtysów i chłopów opierających sie zaleceniom, a także agitujących przeciw przesiedlaniu się, aresztowano i zamykano w więzieniach. Tam kontynuowano agitację, nawet przy użyciu siły. Aresztowanego wypuszczano dopiero wtedy, gdy on, lub przynajmniej jeden z członków jego rodziny, podpisał deklarację o wyjeździe. W przypadku niepowodzenia rejestracji potecjalnych przesiedleńców - Litwinów i Rosjan i Białorusinów, którzy zostali, władze niemieckie zamierzały przymusowo ich ewakuować do Generalnej Guberni, tak jak zrobiły to już z częścią Polaków i Żydów132.

Bardzo często i przeważnie zawsze spotykamy się z tym samym scenariuszem wyjazdu z rodzinnych stron, mającym mniej lub bardziej przymusowy charakter. Pewna starowierka, żyjąca we wsi Buda Ruska, w powiecie suwalskim, krótko powiedziała o przesiedleniu: „Przyszedł i powiedział sołtys wiosną 1941 r.”133. Inny przykład, przedstawiciela litewskich chłopów: „...: Przyszedł sołtys ze spisem i powiedział, że musimy wyjechać do Kalwarii. Kto nie pojedzie, to będzie wywieziony do Lublina. Wyjechali wszyscy mieszkańcy naszej wsi”134.

Wśród miejscowych mieszkańców Suwalszczyzny były rozpowszechnione smutne słowa jednego z Litwinów, który przymuszany do wyjazdu powiedział: ”...jeśli już trzeba obowiązkowo wyjechać, to lepiejby powiesili, ale sam za nic się nie powieszę”. Według wspomnień niektórych zsyłanych, miejscowe władze i Niemcy groźli, po wsiach bez przerwy chodzili niemieccy policjanci z psami, przynaglając do szybszego pakowania się i wyjazdu ze swoich domów. Według relacji jednego świadka, w czasie wyjazdu jego ojca bili lejcami, a dzieci szczuli psami, żeby szybciej sadowiły się na sanie. W drodze z domu do granicy towarzyszyły im oddziały SS, niemiecka policja i żołnierze.

I tak, nie tylko silny nacisk władz na decyzje o wyjeździe obywateli, ale i zestawienie samych spisów przesiedlonych, jak i sposób przesiedlenia ze swoich siedzib często nosiły charakter przymusowy. Oprócz tego władze często wykorzystywały surowe policyjne środki, nawet używały siły, szczególnie w przypadku osób opierających się, i nie kryły się ze straszeniem przymusowymi robotami w Niemczech, obozem koncentracyjnym w Majdanku koło Lublina i innymi konsekwencjami. Przykłady te dowodzą, ze było to jawne, o charakterze represyjnym, oddziaływanie władz na obywateli „obcych” według okupanta. Wyrażały się one, nie tylko w warunkach i okolicznościach indywidualnego przyjęcia decyzji o „przesiedleniu”, ale także i samej procedury wysiedlenia. Wyjątkowość tych wypadków tkwi w tym, że niemieckie władze wspólnie że stroną sowiecką, na etapie rejestracji i wysiedlenia z Suwalszczyzny, silnie „naciskały” i „używały siły”, stwarzając przy tym pozory dobrowolności i potrzebnej do przesiedlenia. Prowadząc publiczną agitację w czasie kilku miesięcy, powstawały spisy przesiedlonych, w przygotowaniu których brały udział strony przyjmujące, obiecujące niektórym „ewakuowanym” lepsze warunki w nowych miejscach zamieszkania.

Powyższe fakty dowodzą, że przesiedlenie Rosjan, Litwinów i Białorusinów z Suwalszczyzny do Litewskiej SSR było przymusową migracją, przedsięwziętą w wyniku porozumienia Związku Sowieckiego i Rzeszy w stosunku do byłych obywateli polskich, drogą ukrytego, jak i bezpośredniego przymusu. W tym wypadku mamy doczynienie ze specyficznym przypadkiem mieszanej, międzynarodowej, migracji, noszącej charakter dobrowolno-przymusowy i represyjny.

Okupacja i podział Polski w 1939 r., przymusowa migracja większości Rosjan i obywateli pochodzenia rosyjskiego z Suwalszczyzny w 1941 r., była ogromnym ciosem dla społeczności starowierskiej, naruszyła jej tradycje ukształtowane na przestrzeni kilku stuleci życia na ziemiach Rzeczypospolitej135. W wyniku migracji opustoszały całe wsie, np. Głęboki Rów, Biała Góra, Nikołajewo, Buda Ruska, Wodziłki. W zbiorach Państwowego Archiwum w Suwałkach zachował się Wykaz majątków nieruchomych opuszczonych /porzuconych/ przez starowierów ze wsi Wysoka Góra136.

Siedemdziesięciu gospodarzy (podano nazwiska i imiona właścicieli) pozostawiło swoją ziemię o ogólnej powierzchni 341,41 ha. Były to różnej wielkości gospodarstwa rolne: od kilku setnych do ponad 15 ha. W uzasadnieniu dlaczego majątek uznano za opuszczony napisano: „Właściciel wyjechał do Z.S.R.R. w 1941 r. zrzekając się obywatelstwa polskiego”. Podupadły takie wsie jak: Szury, Lipniaki i inne. W archiwum suwalskim zachowały się wykazy gospodarstw postaro-obrzędowych, które pozostały po przesiedleniu, a także z innych przyczyn, np.: zaginięcia na przymusowych robotach w Niemczech, śmierci podczas działań wojennych137. W dokumencie Wykaz gospodarstw postaroobrzędowcach podlegających przejęciu w trybie art. 1. pkt 4 dekretu z dnia 28 XI 1945 r. /Dz.U.R.P. poz. 321/ w powiecie augustwoskim położonych mamy następujące dane: w gminie Szczebro-Olszanka, we wsi Pijawne Ruskie dwudziestu czterech właścicieli pozostawiło obszar wielkości 191,20 ha. (data przejęcia i parcelizacji 5 IV 1945 r., wsi Walne, dwóch — 31,05 ha (data przejęcia i parcelizacji 18 IV 1945 r.; Ateny, dwunastu — 44, 90 ha (16 IV 1945 r.); Nowinka, jeden — 6,08 ha (12 V 1945 r.); Gatne I, dwóch — 42,70 ha (14 III 1945 r.; Gatne II, pięciu — 36,40 ha (14 III 1945 r.); Osińska Buda, jeden — 0,29 ha (16 III 1945 r.); Podkrólówok, pięciu — 32,30 ha (20 IV 1945 r.); Sokolne, czterech — 22,30 ha (10 VII 1945 r.); Cisówek, czterech — 31,60 ha (21 IV 1945 r.), Blizna, dwunastu — 48 ha (27. IV 1945 r.). W gminie Dowspuda, we wsi Lipówka, dwóch — 25,08 ha (2 IV 1945 r.); Ludwinow, jeden — 1, 67 ha (14 IV 1945 r.); os. Raczki, czterech — 15,21 ha (14 IV 1945 r.). Ogółem 79 gospodarzy pozostawiło 528,78 ha ziemi. Ponadto w spisie podano opuszczone budynki: 1 w Atenach (przejęty 16 IV 1945 r.) i 2 w Pijawne Ruskie (5 IV 1945 r.). W Archiwum Państwowym w Suwałkach są ponadto szczegółowe opisy nie tylko gruntów, ale zabudowań (domu, stodoły, łaźni) oraz ich wartość szacunkową w cent. m. żyta, takich wsi jak: Ateny, Blizna, Cisówek, Nowinka, Pijawne Ruskie, Walne i inne w gminie Szczebro-Olszanka138.

Starostwo Powiatowe w Suwałkach w piśmie z dnia 15 czerwca 1947 r. do Wydziału Finansów Rolnych Działu Rolnictwa i Reform Rolnych Urzędu Wojewódzkiego w Białymstoku donosiło, że na jego terenie było1863 gospodarstw opuszczonych, w tym: politewskich — 645, o pow. 5468 ha, porosyjskich — 975 o pow. 6940 ha i pożydowskich — 243, o pow. 732 ha.139 Gospodarstwa porosyjskie, prawdopodobnie wszystkie, lub w większości postaroobrzędowe, zostały porzucone w wyniku przymusowej akcji przesiedleńczej w 1941 r., zaginięcia w czasie działań wojennych i zesłania na roboty do Niemiec oraz przesiedlenia do ZSRR w myśl zawartych w 1944 r. umów o wymianie ludności.

Uległ prawie całkowitemu zniszczeniu tradycyjny ludowy układ życia i gospodarowania. Poza tym w 1939 r. Wschodni Kościół Staroobrzędowy nie posiadający hierarchii duchownej w Rzeczypospolitej140, tak jak i cały kraj został podzielony. I chociaż część pozostała na okupowanej Suwalszczyźnie nie była całkowicie zlikwidowana i funkcjonuje do dziś, ale po 1941 r. jej rozwój zahamował się i bardzo ograniczył. Cerkiew zmuszona była funkcjonować bez wielu swoich świątyń, bezcennych ksiąg rękopiśmiennych i drukowanych sprzed 1654 r. i ich późniejszych, ale warościowych również dla nauki, kopii141, większości swoich przywódców duchowych, oczytanych w piśmie i większości wiernych, którzy według ustaleń Trzeciej Rzeszy i Rosji Sowieckiej zmuszeni byli przesiedlić się na Litwę. O ile w 1938 r. w suwalskim i augustwoskim rejonie czynnych było 8 gmin staroobrzędowych, liczących nie mniej niż 10 tysięcy pomorców142, to w 1947 r. pozostały tylko dwie gminy (nie licząc Wojnowa z około 1500 wiernymi staroprawosławnej cerkwię). Dwie molenny wymagały remontu, a trzy były zniszczone w czasie wojny143. Wywiezione zostały bardzo cenne księgi rękopiśmienne i drukowane niezbędne do sprawowania nabożeństw, a także parareligijne oraz ikony.

W czasie pierwszej sowieckiej i nazistowskiej okupacji Litwy

Staroobrzędowców wysiedlono do Litewskiej SSR, chociaż spodziewali się oni, że zostaną wywiezieni w głąb ZSRR. Kwestie dotyczące przyjęcia i rozmieszczenia przybyłych z terytorium okupowanego przez Niemców, rozwiązywał pełnomocnik ds. przesiedlenia ludności do Litewskiej SSR Petras Kregždė, wybrany postanowieniem Związku Narodowych Komisarzy № 423 z 17 grudnia 1940 r. Biuro pełnomocnika znajdowało się w Kownie i pracowało od 5 czerwca. Przyjmowanie i rozmieszczenie przesiedleńców na Litwę reglamentowało specjalne postanowienie Sownarkoma SSSR z 8 stycznia 1941 r. i analogiczne Sownarkoma Litewskiej SSR z 18 stycznia 1941 r. W dokumencie tym był przewidziany plan rozmieszczenia przybywających na Litwę, kosztorys rozchodów, odpowiedzialne za przyjęcie przesiedleńców urzędy, odpowiedzialni ludzie, i inne sprawy. Należy zauważyć, że władze sowieckie nie znały wówczas nie tylko dokładnej, ale i przybliżonej liczby przesiedleńców. Chłopów miano rozmieścić w 20 powiatach (ujezdach), robotników i urzędników wysłać do Kowna. Do przyjęcia przybywających z Suwalszczyny i okręgu Kłajpedzkiego były wyznaczone cztery przygraniczne punkty, w miejscowościach: Kretinga, Tauragė, Kalwaria i Lazdijai. Większość (66 %) przesiedleńców przyjechała pociągami. 41 transport przywiózł około 14 tysięcy ludzi. Prawie siedem tysięcy przyjechało ciężarówkami, furmankach lub w inny sposób. Większość przemieszczonych (87%) przybyło w ostatnich dniach lutego i w pierwszej dekadzie marca. Przesiedlenie zakończyło się 24 marca 1941 r.

W odróżnieniu od wojennego i policyjnego charakteru wyprowadzenia z Suwalszczyzny, przybyłych na Litwę spotykali cywilni urzędnicy i funkcjonariusze, a na niektórych punktach przygranicznych witano przybyłych nawet z orkiestrą i uroczystym powitaniem. Dla nich był przygotowany cały program związany z osiedleniem, zabezpieczeniem pracy i potrzeb materialnych. W praktyce te plany przekształciły się dla władz miejscowych w złożony i nawet trudny do rozwiązania problem o charakterze administracyjnym i gospodarczym. Według oficjalnych dokumentów rozmieszczenie przybyłych zakończono 29 maja 1941 r. Rosjanie z Suwalszczyzny, podobnie jak i inni przesiedleńcy osiedleni zostali różnymi co do wielkości grupami prawie po całej Litwie, głównie w powiatach: tauragskim, rosijniańskim, szaluskim, poniewieskim, wiłkowyskim, marianpolskim, a także ukmiergskim, kowieńskim, kiedajnieńskim, rokiszskim, alituskim, wileńskim, trokajskim i innych144.

Ich materialne zabezpieczenie i ogólny stan socjalny poszczególnych grup w różnych powiatach był niejednakowy i daleki od zadawalającego, nierzadko trudny i nawet zły, mimo pomocy władz. Ich stan psychiczny można porównać ze stanem ludzi zesłanych, wyrzuconych ze swoich domów, swoich wsi, ojczyzny i obudzonych w inny kraju, jakby nie w historii, która zawsze jest historią obszaru wyznaczonego na mapie. Nie można zapominać, że położenie Rosjan przesiedlonych na Litwę, oczywiście było ciężkie, ale nie do porównania z tragedią, jaka spotkała tych wszystkich, którzy pozostali na terytorium okupowanym przez Niemców.

Jednak po 22 czerwca 1941 r., z początkiem wojny między Niemcami i ZSRR, dalszy los suwalskich (ruskich) przesiedleńców znowu był w rękach niemieckich władz okupacyjnych, i bolesne doświadczenie krótkiego zetknięcia się z nią, które zapadło w świadomości starowierów, nie zdążyło zatrzeć się, ani po tych trzech miesiącach, ani trzech latach, ani kolejnych dziesięcioleciach, aż do dziś. Zachowały się one w pamięci najstarszego pokolenia starowierów z Suwalszczyzny, chociaż z czasem okraszone zostały nostalgią i wyidealizowane. Jedna ze starszych starowierek drżącym głosem powiedziała: „...Zapewne już wkrótce umrę, śni mi się Polska, mnie wzywają pradziadowie i ojczyzna”.

Posłowie

Tragicznie układał się i dalszy los Rosjan, obywateli Polski przesiedlonych na Litwę w 1941 r. Wielu przesiedleńców z Suwalszczyzny, w czasie okupacji niemieckiej Litwy, było powtórnie przesiedlonych w czerwcu 1943 r. Musieli oni ustąpić miejsca niemieckim kolonistom. Niektórzy z nich byli represjonowani, rozstrzelani lub wywiezieni na roboty do Niemiec.

Na początku drugiej okupacji sowieckiej Litwy, w czasie litewskiego powstania, dziesiątki Rosjan ucierpiało, bądź zostało rozstrzelanych przez oddziały partyzanckie, uznawano ich bowiem za „wrogów” i „kolonistów”. W odróżnieniu od Litwinów z Suwalszczyzny, których od 35% do 80% wróciło po wojnie do Polski wykorzystując repatriacje obywateli narodowości polskiej z ZSRR, tylko niewielu starowierom udało się wrócić do Polski. Wielu z nich nie mogło odnaleźć się na wsi ogarniętej wojną partyzancką i kolektywizacją więc przesiedlili się do miast takich jak: Kłajpeda, Šilutė, Kowno, Wilno. Najwięcej starowierów wyjechało do Šilutė i Kłajpedy, gdzie udało się im zorganizować oddzielne gminy wyznaniowe. W niektórych wsiach i miejscowościach zostały już tylko pojedyncze rodziny, np. w Šienkie z 12 rodzin z Polski w 1998 r. była już tylko jedna 145.

Dzieląc los zesłanych, byli suwalscy starowierzy, powoli wtopili się w religijne i ogólnospołeczne życie zarówno sowieckiej, jak i współczesnej wolnej Litwy. Odegrali oni i dalej odgrywają ważną rolę w historii Staroprawosławnej Pomorskiej Cerkwi na Litwie.